po co to wszystko? 
odpowiedź wg mnie jest zawarta w dodatku do tych artykułów, czyli w komentarzach można zobaczyć cel tego wszystkiego :
"panu GC dam z przyjemnością nie tylko jedną monetę."
patrząc na sposób w jaki motywują do tego ludzi można się spodziewać, że faktycznie nie skończy się na jednej i będzie to dłuższa podróż wypełniona wieloma przyjemnymi doznaniami i własnymi staraniami by zrobić przyjemność dobremu, kochanemu, naiwnemu i bezinteresownemu panu GC i by jakoś zachęcić go do działania...
jaki słodki opis , a ile w tym wzajemnej troski (i czułości haha):
"Przez pierwszą godzinę rozmawialiśmy o moich dolegliwościach i życiu tak ogólnie, a potem poczułam się jakbym rozmawiała z kimś, kogo znam zawsze. Przed samym „zabiegiem” uprzedziłam, że mam dla Niego podarunek. Kiedy zobaczył moją złotą monetkę, którą ze sobą przywiozłam zapytał, czy aby na pewno nie jest to dla mnie zbyt wielki wydatek. Oczywiście, że nie był, bo za tę monetę zapłaciłam w sklepie numizmatycznym 270 zł. – więc nie jest to „szalona” kwota, a moje zdrowie jest warte tysiąckrotnie więcej. Pan GC oglądał tę monetkę przez kilka minut i w trakcie tego wyglądał jak dziecko, które otrzymało ulubioną zabawkę ( tak uradowanego i wdzięcznego dorosłego nigdy wcześniej nie widziałam)."
pan GC oczywiście potrzebuje złota by przekazywać energię do ofiarodawcy, inni używają do tego zdjęć ; ), ale czym jest jedna mała "monetka" naprzeciw zdrowia - tysiąckroć bardziej wartego ( w sumie i tak człowiek pozostaje dłużnikiem do końca życia )
a w dodatku pan GC nie mógłby wtedy na koniec rozrzucić swojej kolekcji monet z samolotu i spełnić tego swojego wielkiego marzenia, a przecież wszyscy chcemy żeby pan GC był szczęśliwy ; )
ludzie z przyjemnością oddający swoje monetki, ba , całe majątki, albo kobiety z przyjemnością oddające swoje ciała... no takie motywacyjne i subtelne podejście to rozumiem : D