Edyta
A czy ta kodująca osoba, to była ta pani:)?
Wiesz ja to miałam troszkę inaczej, bo ja w tamtym czasie z partnerem byłam wojownikiem. Byliśmy oboje bardzo harmonijni ze sobą, ale też inicjowani w walkę, tzn w idealną parę wojowników. W tej grupie celowo się dobierano w pary walczące, wsród harmonijnych najbardziej sobie osób, bo miało to gwarantować świetne zgranie w
walce mieliśmy misję: zwalczać tych "złych", coś kojarzę, że właśnie takich niszczycieli i rozwalaczy. Ale oni też byli wojownikami. My się czuliśmy jak czyściciele:P
No i zostaliśmy pokonani w walce z wrogami. I oni udowodnili mi wtedy, że jednak miłość, harmonia, Bóg nie ma mocy, dla mnie było to szok. No wiadomo, my mieliśmy intencje walki.
Pomieszane to było ze związkiem, dobrze nam było, bo była harmonia, wspólne cele, poczucie współpracy itd.
Ja sama do tej pory mam tak, że szukam takiego związku. Dla mnie harmonia w związku, to robienie tego samego, robienie jak najwięcej wspólnych rzeczy.
Dużo czasu chcę spędzać z partnerem, jak najwięcej. W kolejnych wcieleniach z tym samym partnerem jak byliśmy razem, to też wykonywaliśmy ten sam zawód. Już nie jako wojownicy co prawda, ale ten sam.
To mi ładnie wyjaśniło, że ja taka jestem, tak ukształtowana i to mi daje spełnienie. I zaakceptowałam to. Niestety mam tendencję karmiczną taką, że ciągnę do wojowników, magów. Harmonijnych osób z takimi obciążeniami. Chyba moja pś to z harmonią kojarzy, ze związkiem. Bo często tak właśnie było. Choć zaczyna się myślę
to już uzdrawiać, bo doceniam inne harmonijne zainteresowania, takie same jak moje. Dopuszczać zaczynam taką możliwość. Do tej pory sama się nie realizowałam
i strach mnie ogarniał na myśl o harmonijnych partnerze, bo oznaczałoby to, że on robi to samo co ja bym chciała, co da mi spełnienie, ale nie chcę tego robić. Tu był
zgrzyt. A teraz powoli zaczynam akceptować, że ok niech sobie będzie artystą, aktorem, piosenkarzem, tancerzem, a ja też się na to w sobie pozwalam otwierać;)
Bałam się, że harmonijny w celach i zainteresowaniach partner mnie nie będzie chciał, bo harmonia oznacza, że on tak jak ja będzie chciał robić to ze mną. A ja nie byłam
na to zupełnie otwarta i to by powodowało zgrzyt i ból.