Magic,
wydaje mi sie, ze troche rozwazasz na zasadzie - "nie mozesz mi wykazac, ze sie myle, wiec rownie dobrze moze mam racje....".
Troche tak (chociaz tylko troche), bo jest to odpowiedz na Twoj sposob rozwazania. Jak napisalem - na kazda odpowiedz i tak znajdziesz 10 nowych pytan, a kazde od innego Boga.
Ci, ktorych znam nie planowali. A znam przynajmniej 3 rodziny.
Moze nie pamietali, ze planowali?
Jesli zakladamy istnienie duszy, to dosc latwo wyobrazic sobie nastepujacy obrazek. Sa cztery dusze. Dwie chca bardzo sie wcielic, ale sa na tyle nierozlaczne, ze musza miec zapewnione, ze nikt i nic ich nie bedzie w stanie rozdzielic, jak juz sie wciela. Dowiaduja sie, ze najlepszym zapewnieniem tego warunku bedzie wcielenie sie w bliznieta syjamskie. Trzeba jeszcze zalatwic formalnosci i znalezc dwie dusze chetne do bycia rodzicami tych blizniat. Dosc szybko znajduja sie dwie chetne dusze - ich ulubiona rozrywka jest doswiadczanie "rodzicielstwa". Doswiadczyly go juz w prawie wszystkich aspektach, ale rodzicami blizniat syjamskich to jeszcze nie byly. To ci dopiero przygoda.
Sedzia, prokurator i morderca moga.
Dlaczego akurat sedzia, procurator i morderca moga?Intencje miedzy wszystkimi duszami dogrywaja sie, nie tylko miedzy wymienionymi. Ale caly czas jest wolny wybor jesli chodzi o postepowanie, zaden sedzia nie postanowi za Ciebie, jakie masz podjac decyzje.
Dusza po opuszczeniu ciala nadal doswiadcza ego. Ale robienie z tego od razu Swietej Trojcy stanowiacej Boga? To w takim razie czcijmy termometr bo jest tam minus, plus i 0... 
Magic, bez urazy, zaczyna sie paplanie od rzeczy. Chyba Ty tez musisz isc spac. Ja ide, bo mi sie oczy kleja. Jakby cos to dokonczymy jutro:)
Dobranoc.