Autor Wątek: Kącik Oczyszczania  (Przeczytany 413457 razy)

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-01-08, 08:00:52 »
Udało mi się kolejny wzorzec oczyścić w związku z odejściem Leszka.
Wczoraj pojawiły mi się silne lęki w związku z tym że sobie nie poradzę w życiu po tym jak stracę pracę.  Tak silne że musiałam się położyć do łóżka.
Wiązało mi się to z tym że Leszek odszedł z forum i my bez niego sobie nie poradzimy, bo jesteśmy byt słabi. Potem Leszek zaczął mi się kojarzyć z ojcem i przypomniałam sobie jak bardzo się bałam jako dziecko że bez ojca sobie nie poradzę, że sama nie dam sobie rady. I jak bardzo się starałam aby go nie urazić, nie skrytykować aby się nie obraził i nie odszedł od nas. A na końcu zobaczyłam że przejęłam od mamy bardzo silne lęki przed utratą męża i swojego ojca.
Gdy mama miała 12 lat to nagle podczas młocenia zboża jej ojcec padł na ziemie i umarł. Mama doznała szoku. Na gospodarce babcia została sama z dziećmi. Mama w wieku 17 lat wyszła za mąż za człowieka o 11 lat starszego, bo chciała żeby on jej zastąpił ojca. A mąż okazał się bardzo podobny do jej ojca tylko jeszcze od niego gorszy tyran.Mama starałą się nie urazić męża bo tak bardzo się bała że go straci i sama nie da sobie rady. I ja ten lęk od niej przejełam i cały czas w sobie nosiłam nie wiedząc że go mam.

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-01-07, 23:24:55 »
pkrl 5758
Myślę, że tak miewają liderzy ;)
Ktoś musi coś zacząć, zainspirować.
Niekoniecznie ciągnąć sprawę dalej.
Jest taki fajny film z Kevinem Costnerem "Z ust do ust" ( w którym on gra "prawdziwego" bohatera z filmu "Absolwent" ).
I on tam, zapytany dlaczego tyle firm stworzył w przeciągu ostatnich 10 lat, odpowiada :
"My attention span is too short. I'm only interested in launching...." = mam zbyt krótką zdolność skupienia uwagi. Interesuje mnie tylko wprowadzanie ... na rynek/zakładanie  firmy...
:))

Nie, to nie to :). Znaczy, nie ,,czuje" tego, co napisałeś o byciu liderem, choć mam mocną osobowość i jak chce, potrafię tak zrobić, aby przeforsować swój pomysł.

To, co próbuję opisać to jest jakby ciągle szukanie czegoś, co mi da.....no właśnie, tutaj zacinam się bo nie wiem, czego pragnę, co chce znaleźć. Kiedyś wydawało mi się, ze tego typu poczucie spełnienia będzie mi dawać praca czy zajmowanie się czymś, co lubię. Ale okazuje się, ze tak nie jest ponieważ gdyby tak było, już bym robił to co lubię i wgłębiając się jeszcze bardziej w to coś czułbym potęgujące spełnienie. A jest dokładnie na odwrót. Im bardziej w coś wchodzę, po pierwszym etapie fascynacji i zdobycia wiedzy na jakiś temat, zaczyna mnie to nużyc, nawet drażni, staje się lekko depresyjne, coś we mnie zaczyna doświadczać negatywnych uczuć z tym związanych (np. kiedy przychodzi czas na podjecie decyzji aby zajmować się czymś zawodowo i okazuje się, ze przeszkadza mi nagle środowisko osób z tego kręgu albo ze dany zawód wcale nie jest taki, jak go sobie wyobrażałem..rozumiesz, chodzi o odczucia, emocje we mnie).

Starałem się prześledzić swoje życie w tym sensie, aby zobaczyć co mnie interesowało i wynika stad, ze mam taki humanistyczny umysł, fascynują mnie nieraz odlegle od siebie dziedziny jak chociażby nauka o dziejach ziem i sztuka, starożytność i jakieś kwestie związane z techniką itp. Jakbym próbował objąć swoim umysłem tyle rożnych zagadnień ale nie znalazłem żadnego, który by potrafił dać mi odczucie, ze to jest to, ze tu jest moje miejsce na Ziemi.

Nurtuje mnie ciągle pytanie, co jest moim celem. Czego szukam? Co mam odnaleźć? Jedyne, co ciągle odczuwam, zadając sobie to pytanie to jest jakby odczucie, ze ciągnie mnie gdzieś do obcych krajów. Nie potrafię tego absolutnie niczym wytłumaczyć, dlaczego tak jest. Ale co znamienne, w Polsce czuje się jakoś dziwnie wyobcowany. Niby wszystko ok, nawet czuje się po części patriota, zależy mi aby tu tez żyło się bezpiecznie i godnie, ale nie potrafię tu poczuć klimatu i jakby los płatał ciągle figle, podkładał pod nogi kolejne kłody, ze cokolwiek tutaj zaczynam robić, napotykam przeszkody nie do przeskoczenia. Naprawdę bardzo dziwne odczucie.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-07, 22:36:08 »
pkrl 5758
Myślę, że tak miewają liderzy ;)
Ktoś musi coś zacząć, zainspirować.
Niekoniecznie ciągnąć sprawę dalej.
Jest taki fajny film z Kevinem Costnerem "Z ust do ust" ( w którym on gra "prawdziwego" bohatera z filmu "Absolwent" ).
I on tam, zapytany dlaczego tyle firm stworzył w przeciągu ostatnich 10 lat, odpowiada :
"My attention span is too short. I'm only interested in launching...." = mam zbyt krótką zdolność skupienia uwagi. Interesuje mnie tylko wprowadzanie ... na rynek/zakładanie  firmy...
:))

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-07, 22:07:05 »
Witek D.
 
Cytuj
potrzeba jasnych zasad i mechanizmów usuwania śmieci (w kontekście tematyki forum).
no to trzymam kciuki żebyście się w tym wąskim gronie moderatorów (czyli razem z Leszkiem?) dogadali , na początek jaki status ma Leszek, to chyba kluczowe , bo póki co jak czytam czeka on na specjalne prywatne zaproszenie do powrotu, czyli oczekuje chyba Waszej jednomyślności w akceptacji i uszanowaniu jego zasad? czyli wolnej ręki?

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-01-07, 22:05:34 »
Czyli rozmawiamy o tym, że siedzimy w czarnej d...pie i nie ma światełka w tunelu ? :-)

Nie  rozumiem  co  mają  z  tym  wspólnego  Murzyni.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-07, 22:03:47 »
Cytuj
Tess
jak to jest chodnik na prywatnym podwórku , to właściciel albo zarządca powinien ją usunąć, co by się nie rozbryzgało haha, zwłaszcza gdy 24h na dobę zaprasza do siebie gości na wspólne podwórkowe tańce  ; )
   
Frisky, masz na myśli forum ? Again ??

Ja po prostu czytałam Leszka artykuł o świadomości lustra, i juz od kilku dni nosiłam sie z zamiarem wpisania na ten temat :)
Uważam, że po prostu tego wariantu tu brakowało :)

Ale ja tak miewam. Mówię czasem coś ot tak, pozornie nie związane z TYM tematem, na marginesie,  a tu - trafiony ;))
W sumie chyba można by to tez wziąć pod uwagę, jak już :)
Ja się do tej dyskusji nie wtrącam.
Ja tylko sobie tego forum bez Leszka nie wyobrażam :)

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2015-01-07, 21:41:09 »
Każdy swoje szanse może realizować bez wrzucania brudu na forum, dlatego takie osoby są banowane, mają ograniczenia w wypowiadaniu się. To nie jest problem a sposób na to by atmosfera forum nie była zasypywana tym co się rozbryzguje, bez perspektyw by się to miało skończyć. Albo życzliwie, z akceptacją (czy choćby poszanowaniem innych) albo w ogóle.

Internet jest bardziej otwartą strukturą niż prywatne podwórko, dlatego by np. forum funkcjonowało, potrzeba jasnych zasad i mechanizmów usuwania śmieci (w kontekście tematyki forum).

Ladaco

  • Wiadomości: 378
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-01-07, 21:36:38 »
pkrl5758
Mozna by powiedziec, ze to bylo czym przejsciowym, prowadzacym do czegos ostatecznie super, a mozna by tez powiedziec, ze to co super tez moze byc zmienne i wszystko jest w porzadku. Niewazne co sie robi, wazne zeby bylo fajnie. ;)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-07, 21:29:18 »
Rafael
Cytuj
Warto , zeby "atakujący" jak najszybciej sobie to uświadomili, dzięki czemu ci , ktorzy chcą REALNIE skorzystać  z tego forum w rozwoju ,  bedą mieli taką szansę.
"atakujący" sobie raczej nie uświadomią, musieliby zmienić intencje, a mają tu tyle do gadania na ile im się pozwala - to jest wewnętrzny problem

Tess
jak to jest chodnik na prywatnym podwórku , to właściciel albo zarządca powinien ją usunąć, co by się nie rozbryzgało haha, zwłaszcza gdy 24h na dobę zaprasza do siebie gości na wspólne podwórkowe tańce  ; )

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-01-07, 21:17:56 »
Czym jest w sensie duchowym/psychologicznym zmiana zainteresowań co kilka lat? Czy jest to pozytywny proces, czy tez świadczy o braku jakiejś wewnętrznej stabilizacji? Doświadczam tego stanu właściwie od dziecka; z jednej strony ma to dobroczynny wpływ na moja osobę, ponieważ nie zawężam swoich horyzontów i ciągle czuje głód wiedzy na temat świata a z drugiej powoduje poczucie braku konkretyzacji, może nawet poczucie braku jakby życiowej stabilizacji. Głównie tyczy się to spraw typowo życiowych pod tytułem konkretny zawód i związana z tym stabilizacja życiowa.

Mam takie poczucie, ze nie potrafię się zatrzymać na jakimś temacie i kontynuować go bo coś wewnętrznie albo się nim zaczyna nudzić albo ciągnie mnie do następnego (z tym, ze niemalże zawsze, gdy pojawia się zainteresowanie jakaś dziedzina, pochlania mnie ona niemal całkowicie, często dochodzę w niej do znajomości tematu graniczącej z wiedza wykładaną na studiach wyższych). Po prostu z czasem dowiaduje się tylu informacji na dany temat...ze przestaje mnie to ,,kręcić" na zawsze i odzywa się głód szukania czegoś nowego, odświeżenia związanych z tym stanem umysłu energii, tego ,,czegoś" co zawsze powoduje ekscytacje przy poznawaniu nowego. Perspektywa zajmowania się ciągle tym samym, szczególnie w sposób zawodowy, kiedy to coś zaczyna być też obowiązkiem, działa na mnie raczej odpychająco.

Chciałbym się zapytać o wytłumaczenie tej cechy, co to może być.

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-01-07, 21:17:10 »
U mnie coś się oczyściło dzięki temu co się dzieje teraz na forum.
Mam z Leszkiem bardzo silną negatywną karmę. A wczoraj udało mi się dojść do czegoś ważnego, zobaczyć co się między nami dzieje na polu energetycznym i dzięki temu więzi między nami bardzo poluzowały.
Tak że każdą sytuację można wykorzystać do czegoś pozytywnego, jak ktoś chce nad sobą pracować.

Felicite

  • Gość
[#]   « 2015-01-07, 20:27:11 »
E tam. Czemu zaraz w d..pie?  I do tego czarnej? ;) Ja po prostu proponuję zauważyć, że nie siedzimy na chmurce z aniołkami wokół, tylko jesteśmy na ziemi i to od nas zależy, jak tu będzie :) Ot po prostu - propozycja realnego spojrzenia na świat.
A akurat dostrzeżenie, że sama mogę mieć wpływ na atmosferę wokół mnie, a nie tylko jakiś mityczny oświecony, uważam za coś na wskroś pozytywnego :)

A Tobie, Mariusz, do czego potrzebny jest oświecony? A może już czas na samodzielność?
Bo ja uważam, że sama dla siebie jestem światełkiem i nic ani nikt z zewnątrz nie musi roświetlać mi mroku :)

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-07, 20:03:37 »
 Też z  artykułu Leszka
 
Cytuj
Jeśli idę chodnikiem, a na nim leży psia kupa, to mogę jej nie zauważyć i przejść obok, mogę nie zauważyć i wleźć w kupę, albo też mogę zauważyć i wiedząc, że będzie mi but śmierdział, świadomie i celowo ją rozdeptać.   
, lub ....
Zauważywszy ją - OMINĄĆ ? ;))

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-01-07, 19:18:47 »
Czyli rozmawiamy o tym, że siedzimy w czarnej d...pie i nie ma światełka w tunelu ? :-)

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-01-07, 18:40:34 »
Mariusz
Można na takie słowa spojrzeć jeszcze z innej strony:

Jeśli dla kogoś obecność Leszka na tym forum jest ważna, to jest to w porządku.
Dzielenie się swoimi odczuciami i rozumieniem sytuacji w związku z deklaracją Leszka też jest w porządku.

To co ja zauważyłam, to, że są osoby, na które Leszek działa wspierająco i motywująco w rozwoju, nawet, gdy jest to konfrontacyjne.
Dla mnie konfrontacyjność nie jest już potrzebna w rozwoju, ale były czasy, gdy była motywująca. Dlatego widzę, że nawet jeśli to jest nieświadome, to onfrontacyjność działa do pewnego momentu rozwojowo. Również na tych z jazdami na autorytety.  Do niektórych też nie docierają pewne sprawy dopóki nie mają konfrontacji. Nie mylić zwalczania, walczenia, wyolbrzymiania, manipulowania, intrygowania, umniejszania, z motywującą konfrontacyjnością.