Autor Wątek: Kącik Oczyszczania  (Przeczytany 414537 razy)

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-10-14, 20:13:06 »
-nie wszystkich, ale jestem swiadomy ze nadmierny przyrost naturalny to degradacja srodowiska naturalnego; poza tym czlowiek jako gatunek nie umie okielznac instynktu samozachowawczego i lepsza jest redukcja populacji niz inne rozwiazania
-owszem
-ja nigdzie sie nie cofam, staram sie ograniczac w dzialaniach majacych na celu degradacje naszej planety; gdyby jeden pozeral drugiego w rowznomierny sposob, Ziemia nie byalby tak spustoszona a ze czlowiek nie potrafi siebie okielznac, czas aby ktos zrobil to za niego; ponadto w Twojej wypowiedzi przeziera ohydny antropocentryzm
-ewolucja prowadzi do ksztalcenia coraz doskonalszych form egzystencji
-raczej chciales powiedziec jakies 0,09 procenta, moze nawet mniej; wiekszosc ludzi ze wzgledu na pewne ulomnosci natury genetyczno-duchowej nigdy poza ten program nie wyjdzie
-gdyby tylko byla taka mozliwosc...
-nie ma takiej mozliwosci abym zaakceptowac obecne prawa panujace na Ziemi i odnoszace sie do czlowieka
-to samo moge powiedziec o odwrotnym dzialaniu ktore rowniez nic nie wnosi w ogol

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-10-14, 20:06:52 »
Nie rozumiesz jednego-ja bardziej czuje sie zwiazany z Natura i Ziemia niz z gatunkiem ludzkim i bardziej boli mnie jej degradacja i krzywda niz obchodzi mnie krzywda czy dobro ludzi. I nie zamierzam patrzec obojetnie jak czlowiek coraz bardziej ja niszczy.
- fajnie, że jesteś na to wrażliwy... ale żeby chcieć śmierci wszystkich ludzi?
- ludzie to też część natury i Ziemi : )
- mówisz o ewolucji, a swoim działaniem (oby nie haha) starasz się ją cofnąć do okresu "z przed ludzkiego", to nawet dalej niż islamscy fundamentaliści haha, oprócz wielu innych mniej lub bardziej przyjemnych spraw to cierpienie jest wpisane w ten ziemski a zwłaszcza zwierzęcy rozwój, jeden pożera drugiego , silniejszy dominuje nad słabszym, taki słaby i chory w świecie zwierząt jest zjadany jako pierwszy, walki o terytorium itp. itd.
- jaki jest cel tej ewolucji wg Ciebie?
- zwierzęta są uwarunkowane przez te programy, jedynie część ludzi wykroczyła ponad to, wielu  wykracza ponad te uwarunkowania związane z instynktami i naturą, a inni mają to przed sobą
- a może nagle chcesz się bawić w Stwórcę i zmienić panujące tu zasady? może zamiast rządzić się na cudzej w poczuciu bycia nadczłowiekiem (w pewnym sensie) , to stwórz sobie własną planetę na której będą rosły tylko kwiatki i roślinożerne zwierzęta : )
- zaakceptuj prawa które to co się tu dzieje umożliwiają,  zaangażowani w to ludzie tego nie wymyślili, jedynie współtworzą warunki w sile 7 miliardów osobników ludzkich, zaakceptuj wiec też i te ich (a w sumie nasze) wybory i ich skutki, adekwatne od wypadkowej poziomu ich (a w sumie naszej) świadomości, jako całości
- frustracja, pesymizm i nienawiść do ludzi  są tak przydatne do zmieniania świadomości ludzi albo/i  sytuacji na świecie na lepsze , jak patyk do zawracania biegu rzeki


Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-10-14, 19:35:16 »
W pewnym sensie tak.

matek

  • Gość
[#]   « 2014-10-14, 18:49:55 »
Z obserwacji wywnioskowales, ze jestes lepszy od innych?

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-10-14, 18:45:05 »
Z obserwacji?

matek

  • Gość
[#]   « 2014-10-14, 18:39:25 »
Zed,

prowadzisz wywody na temat ulomnosci czlowieka jako gatunku i deklarujesz chec usuniecia go z Ziemi, sam bedac czlowiekiem - nikim mniej i nikim wiecej. Skad dajesz sobie prawo do osadzania innych ludzi? Uwazasz sie kogos innego? Za lepszego? Dlaczego? Bo nie zabijasz zwierzat? To wystarczy?

Cytatow ze Swietych ksiag nie mam zamiaru uzywac, wrecz przeciwnie, zostanmy przy zupelnie oczywistym, biologicznym czlowieczenstwie. Posiadamy ludzkie ciala, wiec jestesmy ludzmi.

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-10-14, 18:28:11 »
piszę o duchowym szczęściu i pomaganiu innym w osiąganiu tego stanu, możesz dodać do tego miłość, hojność i co tam pozytywnego sobie zamarzysz

 a frustracja i pesymizm to duchowe uwrażliwienie? czemu więc taki wrażliwy na krzywdę człowiek chce przy okazji wszystkich ludzi pozabijać ? Hej orle :-)

Kiedy płyniesz łodzią przez ten świat i napotykasz na tonących ludzi możesz pod ich wpływem wskoczyć do wody no bo skoro inni cierpią... możesz też wciągać ich na pokład, uważając przy tym żeby cię nie wciągnęli, możesz też zrobić wiele innych rzeczy albo i nic nie robić w zależności od własnych możliwości i poziomu z którego patrzysz, w każdym z tych przypadków frustracja i pesymizm oraz wynikająca z tego (auto)destrukcja, to tylko zbędny balast, no bo jakie masz korzyści z tego? usprawiedliwiasz się tym? motywujesz do działania? tylko tak możesz z tym i z sobą wytrzymać? obrzydzasz sobie innym życie?

Nie rozumiesz jednego-ja bardziej czuje sie zwiazany z Natura i Ziemia niz z gatunkiem ludzkim i bardziej boli mnie jej degradacja i krzywda niz obchodzi mnie krzywda czy dobro ludzi. I nie zamierzam patrzec obojetnie jak czlowiek coraz bardziej ja niszczy.

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-10-14, 18:26:29 »
Skad ta pewnosc ze wszyscy sa tacy sami? Tylko prosze bez filozoficznych wywodow i cytatow z tzw. swietych ksiag.

matek

  • Gość
[#]   « 2014-10-14, 17:42:42 »
Zed,

przeciez jestes takim samym czlowiekiem jak wszyscy.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-10-14, 17:27:32 »
Cytuj
Czyli osiagnac poziom duchowego znieczulenia, postawic miedzy soba a swiatem mur, przez ktory nic nie dopuszczamy. Ok...
piszę o duchowym szczęściu i pomaganiu innym w osiąganiu tego stanu, możesz dodać do tego miłość, hojność i co tam pozytywnego sobie zamarzysz

 a frustracja i pesymizm to duchowe uwrażliwienie? czemu więc taki wrażliwy na krzywdę człowiek chce przy okazji wszystkich ludzi pozabijać ? Hej orle :-)

Kiedy płyniesz łodzią przez ten świat i napotykasz na tonących ludzi możesz pod ich wpływem wskoczyć do wody no bo skoro inni cierpią... możesz też wciągać ich na pokład, uważając przy tym żeby cię nie wciągnęli, możesz też zrobić wiele innych rzeczy albo i nic nie robić w zależności od własnych możliwości i poziomu z którego patrzysz, w każdym z tych przypadków frustracja i pesymizm oraz wynikająca z tego (auto)destrukcja, to tylko zbędny balast, no bo jakie masz korzyści z tego? usprawiedliwiasz się tym? motywujesz do działania? tylko tak możesz z tym i z sobą wytrzymać? obrzydzasz sobie innym życie?

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-10-14, 14:04:53 »
Nie, wierze w realnosc sytuacji. I nie wierze, ze samo w to cos zmieni.

Cytuj
można postrzegać to co jest wokół takim jakim jest  i nadal czuć się miło i przyjemnie (tym łatwiej im mniej bezpośrednio i osobiście to nas dotyka, im większe przywiązanie/ból/zranienie tym gorzej)

No i mamy tutaj bardzo ladna definicje ludzkiego egoizmu. Przeciez to nie przeze mnie ludzie gina gdzies tam, gdzies tam niszcza srodowisko....ale gdyby tak zczac przygladac sie sobie dokladniej, zauwazymy, ze masa naszych wyborow, checi w taki czy inni sposob powiazana jest z tym procederem i wtedy juz nie czujemy sie tak swietnie, przebojowo, gdzies znika rozowy kolor, pojawiaja sie coraz glosniejsze pytania egzystencjalne, nie cieszy nas juz nowy bajer kupiony dla polechtania naszego ego...

Cytuj
do tego można w tym pozytywnym stanie działać na rzecz tych których to dotyka, albo zwyczajnie to co jest akceptować czyli nadal dostrzegać problemy, ale nie ulegać im psychicznie, emocjonalnie i mentalnie

Czyli osiagnac poziom duchowego znieczulenia, postawic miedzy soba a swiatem mur, przez ktory nic nie dopuszczamy. Ok...

Cytuj
dostrzegasz całość ale świadomie koncentrujesz się i wzmacniasz w sobie i w świecie poprzez tą swoją koncentrację to co pozytywne

i tu moze byc male ,,ale" poniewaz jakos nie za bardzo dostrzegam cokolwiek co by bylo dla mnie pozytywne czy interesujace dla mnie ale to kwestia nie tylko sposobu odbioru tresci plynacych z swiata ale przede wszystkim uwarunkowania duchowe, pochodzenie, doswiadczenia....jednym slowem potwierdza to tylko moja (ale wylacznie moja) teze, ze z linia ewolucyjna czlowieka mam tyle wspolnego co nic.

Cytuj
wtedy może zaniknie też ta potrzeba destrukcji tego co jak wierzysz, wpędza Cię w depresję i przesłania wszystko inne, czyli całej ludzkości? : )

Kiedy widzisz zlo, starasz sie je eliminowac. To proste.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-10-14, 13:54:03 »
rozumiem, że wierzysz że poprzez pesymizm i frustrację coś zmieniasz w sobie i w sytuacji na świecie na lepsze? otóż jest na odwrót : )

można postrzegać to co jest wokół takim jakim jest  i nadal czuć się miło i przyjemnie (tym łatwiej im mniej bezpośrednio i osobiście to nas dotyka, im większe przywiązanie/ból/zranienie tym gorzej), do tego można w tym pozytywnym stanie działać na rzecz tych których to dotyka, albo zwyczajnie to co jest akceptować czyli nadal dostrzegać problemy, ale nie ulegać im psychicznie, emocjonalnie i mentalnie,
bo frustracja i pesymizm to jest uległość wobec negatywnych wpływów zewnętrznych czy wewnętrznych, im bardziej się nad tym koncentrujesz w tym stanie tym bardziej to przytłacza, z człowieka który nie wiadomo po co z automatu ulega negatywnym wpływom świata, stań się bardziej niezależnym człowiekiem, może w tym pomóc zmiana tego na czym się  koncentrujesz, bez zawężania pola obserwacji ( czyli dostrzegasz całość ale świadomie koncentrujesz się i wzmacniasz w sobie i w świecie poprzez tą swoją koncentrację to co pozytywne) ,  wtedy może zaniknie też ta potrzeba destrukcji tego co jak wierzysz, wpędza Cię w depresję i przesłania wszystko inne, czyli całej ludzkości? : )

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-10-14, 13:37:32 »
Rozumiem, ze ty nie uskarzasz sie na pesymizm i frustracje wynikajaca z sytuacji na swiecie poniewaz wierzysz, ze poprzez noszenie rozowych okularow oddalasz sie od problemu, wydaje ci sie nawet, ze ow problem jest mniejszy lub w ogole nie istnieje, tak? Czy nie jest to rowniez zaburzenie postrzegania realnosci?

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-10-14, 13:30:19 »
pesymizm i frustracja to dobry zaczyn do depresji, to że mnie coś w tym śmieszy nie oznacza, że nie dostrzegam powagi tego problemu, który dotyka wielu ludzi i z tego powodu wielu cierpi, jest to negatyw, który zauważam

- śmieszy mnie podnoszenie tego do rangi cnoty i "realizmu" i obnoszenie się z tym jak z czymś ważnym, tak ważnym że trzeba to w sobie rozwijać -  haha, ludzie sami sobie dołki kopią... i mają pretensje, że inni się w tym czasie cieszą? wypad mi z takimi (de)presjami : D 

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-10-14, 13:24:54 »
Cytuj
Ja w tym zadnej wiekszej przyjemnosci nie znajduje, ciagle wyciagasz wnioski i wkladasz w moje usta slowa,
hola mój drogi panie , nie dyskutuje tu z moimi słowami ale z tymi :

Cytuj
Im szybciej Ziemia się pozbędzie czlowieka, tym lepiej dla niej. Z mila checia jej w tym pomoge...

dobrze że się teraz z tego tutaj tłumaczysz i zapewniasz, że nic w tym kierunku jednak nie robisz, oraz że ta miła chęć  wyrażona spontanicznie w chwili szczerości nie oznacza trwałej perwersyjnej przyjemności
- fajnie że była to tylko ekspresja frustracji i wynik chwilowej depresji/popadnięcia w pesymizm i (auto)destrukcję

powodzenia w walce z tymi negatywnymi stanami : )