Autor Wątek: Kącik Oczyszczania  (Przeczytany 414566 razy)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-10-20, 21:01:41 »
o, to super, to jest wielki pozytyw, gratuluję!! rzeczywiście warto na tym się skupić, doceniać i pielęgnować. Oby tak dalej : )))

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-10-20, 20:58:01 »
Dzięki i wzajemnie, wspólnie  z kimś łątwiej się te rany leczą. Zespół wzespół *. :)

Powiem Ci, że jakoś na razie nie mogę nic poczuć w związku z ojcem, bo jestem uniesiona pozytywnymi zmianami w relacji z matką, uczymy się wzajemnie wspierać i coraz lepiej to wychodzi. Dzisiaj spędziłąm z nią cały dzień i było cudownie. Jestem w lekkim szoku.

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-10-20, 20:51:44 »
Bardzo mi przykro, naprawdę :*  możliwe, że teraz dowiedziałaś się o tym, żeby ta rana mogła zostać uzdrowiona. Nic się nie dzieje bez przyczyny. Przytulam ciepło, żeby Ci się to sprawnie uzdrowiło..

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-10-20, 20:46:27 »
I bardzo dobrze, konkrety sa najlepsze ;)  Nie wiem czy Cię to pocieszy, ale widziałam się dzisiaj z matką, rzadko się bardzo widujemy, bo wychowywałą mnie babcia i dowiedziałam się, że mój ojciec mnie nie chciał, całe moje życie była wersja, że chciał, ale zdrowie mu siadło, umarł wogóle jak byłam mała. A teraz nagle wypala rewelacja, że mnie nigdy nie chciał i nigdy nie uznał, ale tą wersję ukrywano przede mną żeby mi przykro nie było. No nie wiem nawet co czuję w tej chwili. Ale zawsze, gdzies przeczuwałam, że tak było. :(

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-10-20, 20:38:59 »
cały czas to samo- cierpienie, zranienie, że zostałam porzucona, odrzucona, że tak bardzo kogoś kochałam, a on zawiódł moje zaufanie, że straciłam miłość życia (największe WTF jak dla mnie), blabla i tak dalej.
Wydawało mi się, że mi to już zeszło, a tu dupa blada i przyznam szczerze, że coraz bardziej się boję, że to się nigdy nie skończy :/   trochę mi się już kończą pomysły radzenia sobie z tym wszystkim. No wywaliło konkretnie.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-10-20, 20:30:25 »
A co Ci wyłazi, możesz się pożalić, to też trochę pomaga :)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-10-20, 20:14:29 »
Karina
dziękuję:* bardzo mi to potrzebne. Dziś mam jakiś kryzys, nie wiem co się dzieje, myślałam, że to już za mną. Ale okazało się, że nie. Pół wieczoru przepłakałam, jakby mi ktoś odgryzł kawałek serca :D

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-10-20, 19:51:54 »
Indra
Wysyłam światełko, żeby Ci wszystkie te zranienia z serducha zeszły.

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-10-20, 11:43:44 »
Miałam dziś ciekawą pracę z arkuszem radykalnego wybaczania. Wydaje mi się, że doszłam do czegoś ważnego, ale najpierw współlokatorka przerwała mi proces, a potem mama zadzwoniła i energia się rozproszyła. Fak!
ale ok, może następnym razem jak mi wywali, co zapewne nastąpi, będę w stanie przeżyć proces głęboko od początku do końca. Tak czy inaczej,i tak jest mi już lepiej, mam wrażenie, że to głębokie zranienie wreszcie zejdzie. Cały czas chodzi o moje serce. Nie sądziłam, że mam tam aż tyle brudów, a jednak...

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-10-02, 13:37:22 »
Może trzeba pś wytłumaczyć, że jesteś wartościowa i w porządku, kiedy jest Ci w życiu lekko, łatwo i przyjemnie. Taka łopatologia najbardziej oczywista na świecie, ale można spróbować pójść za tym.

Zdecydowanie będzie trzeba mi to sobie przetłumaczyć :D

I nawet moja relacja z ojcem nabrała sensu. On dowódca, ja podkomendna :) Czyli mam trzymać buzie na kłódkę, nie podskakiwać, tylko słuchać poleceń :P

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-10-01, 12:30:07 »
Może trzeba pś wytłumaczyć, że jesteś wartościowa i w porządku, kiedy jest Ci w życiu lekko, łatwo i przyjemnie. Taka łopatologia najbardziej oczywista na świecie, ale można spróbować pójść za tym.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-10-01, 12:13:07 »
Dobrze dziewczyny piszecie :)
To się trzyma kupy :)

Dzięki :*

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-10-01, 12:03:28 »
Grażynka - ja coś zbliżonego odkryłam ostatnio. Może na coś Ci się przyda.

http://designersites.pl/cudaducha/index.php?topic=35.msg48237#msg48237

I przyznam, że też miewałam satysfakcję podświadomą z "dobrze wykonanego zadania" tzn. że udało mi się malowniczo sobie dowalić. Bywało... oj bywało.

Z wzorcami wojownika na pewno jest powiązane, Indra ma rację. Wojownik przechodził takie szkolenia, testy - ze im więcej trudnych sytuacji, cierpień wytrzymywał, tym bardziej miał być wartościowy.

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-10-01, 12:01:28 »
Mnie to się kojarzy z wierzchu z wojownikiem, ale pod spodem pewnie siedzi coś głębszego.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-10-01, 11:57:21 »
Zauważyła niedawno, że sama się ograniczam, sama się karzę, sama sobie nie pozwalam na szczęśliwe i dostatnie życie.
Gdzieś na obrzeżach mojej podświadomości pojawia się myśl, uczucie satysfakcji, że jest mi trudno i daję radę.
A gdzieś głębiej czai się pragnienie, by doznać bólu, być może i przemocy i dać radę. Jakieś takie masochistyczne pragnienia.

Nie wiem skąd to i na co.
Może przerabialiście coś takiego??