Mariomar,
Chodzi o to, że na każdego przyjdzie właściwy czas. Często przyczyną słabszego prosperowania jest długotrwała niechęć do materii i przekonania na jej temat - to raz. Dochodzi tutaj często nieciekawe dzieciństwo, a w tym poryta samoocena. To dwa. Trzy to osobiste wyobrażenia i decyzje każdego z nas jak żyć. Takich rzeczy nie załatwia się ot tak i nagle. Dojrzewamy latami i tak też kształtujemy swoje życie.
Czasami lepsze jest zapracowanie na coś poprzez podniesienie samooceny, uzdrowienie siebie niż szastanie kasą jak popadnie. Znam bogaczy, którzy popisują się, a emocjonalnie wcale nie funkcjonują dobrze. Wiem, że gdy już zacznę zarabiać tak jak trzeba, to z wdzięcznością to na siebie przyjmę, bo docenię się po latach pracy nad sobą. Będzie to dla mnie pewnego rodzaju nagrodą. Inspiruj się bogatymi ludźmi, ale takimi, którzy mają jednocześnie świadomość bogactwa i żyją w zgodzie ze sobą. Wysoka samoocena to jest najcenniejsze co można sobie wypracować. Bogactwo jest dla mnie świadomością duchową i nie musi się objawiać w ubiorze czy posiadaniu samochodu. Ja nie chodzę szczególnie ubrana i nie zastanawiam się czy ludzie mnie będą podziwiać jak kupię coś lepszego. Nie zamierzam też mieć samochodu, bo boję się jeździć i nie widzę sensu ponoszenia dodatkowych opłat. Za to podroże pociągiem są dla mnie świetne

Masz rację, że nie jestem za bogata, za to jestem na najlepszej drodze do bycia szczerą i szczęśliwą. Tobie też życzę, abyś to osiągnął i zrealizował.
Myślę, że to życia wystarczyłoby mi 2-3 tyś. Ostatnie lata nauczyły mnie dość rozsądnego zarządzania małą kasą i rozumienia moich planów.
Przedefiniuj sobie bogactwo, a będzie Ci dużo lżej.
Ingo,
Myślę że najlepiej z forum wyrzucić takie zaburzone, nieobyte społecznie osoby i nie wiedzące jak należy się zachować jak ja czy Mariomar, które nie wiedzą co i kiedy trzeba napisac aby było dobrze a wszyscy bez nas tu bedą szczęśliwi.
Nikt nikogo nie wyrzuca. To normalne, że wymienione osoby mają prawo do emocji. Już wiemy, że Mariomar nie zrobił tego celowo, ale to nie zmienia faktu, że niektórzy poczuli się nieswojo. Ja przez chwilę również, bo nie mam do końca dystansu dla swojej sytuacji materialnej.