wydaje mi się, że ja już nie mam siły się bronić. Nie mam już siły kombinować jak koń pod górę, uciekać w pułapki ego, umysłu, pś, czy czego tam jeszcze. Chcę się wreszcie otworzyć na to, co wlasciwe, na to, co może pokazać mi Bóg. Mam tylko nadzieję, że będę umiała się tego nauczyć, otworzyć na Boga, odrzucić stare programy i przyjąć boże dary. Bóg wie, że jestem już bardzo, bardzo zmęczona.