Autor Wątek: Kącik Oczyszczania  (Przeczytany 415733 razy)

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-01-03, 18:20:22 »
Akceptacja tego braku wydaje mi się czymś wręcz szkodliwym i niemożliwym przy otwarciu na miłość, czułość, bliskość, seks itp.

No trochę widać że to jazda, bo jak akceptacja CZEGOKOLWIEK może być szkodliwa? :)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-01-03, 18:16:31 »
Ja myślę, że jak się ma przed sobą jeszcze spory kawałek życia to nie powinno być problemem ze spełnieniem w związku.

W tym sęk, że mnie teraz dopada przekonanie, ze ja czasu na przeżycie związku w jako tako młodym wieku mam już coraz mniej. Niektórzy pewnie by powiedzieli, ze już w ogóle nie ma co mówić o młodym wieku ;)

Cytuj
Jak człowiek się otwiera na związek i miłość w sobie, to ta miłość wyszukuje osobnika lub osobniki o największym potencjale i trafiając do ich serc, porusza ich ku zmianom. Takie przynajmniej odnoszę wrażenie. Mogą być potrzebne cała lata, zanim się te dwie osoby ogarną na tyle, żeby być razem, ale to jest jak najbardziej do zrobienia.

Być może. Ale u mnie od czasu odblokowania minęło już wiele lat, i nadal nic. Owszem, jakieś związki były, choć bardziej można je nazwać relacjami niż realnymi związkami.

Jestem już tym zmęczona i zniechęcona. Nie bawi mnie spotykanie kolejnych mężczyzn, którzy nie wiedzą czego chcą, czy w ogóle coś chcą i jeśli tak, to czy są na to gotowi. Mężczyzn myślących głównie o własnym interesie, a nie o byciu razem i czerpaniu z tego radości.

Dodam jeszcze, ze przez długi czas generalnie akceptowałam, że w danym momencie tego związku nie ma, ale wierzyłam że będzie. Jednak włączyła mi się obecnie opcja "noworoczny przegląd życia";) i doszłam do wniosku, ze za dużo lat tak sobie akceptowałam ten stan ... a przecież nadal kicha, a lata płyną. Poznaję różnych mężczyzn, jednych fajniejszych, drugich mniej fajnych, ale i tak większość z nich nie wie czego chce, bądź nie akceptuje kobiety, która nie chce się rozmnażać ;)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-01-03, 18:05:24 »
Ja myślę, że jak się ma przed sobą jeszcze spory kawałek życia to nie powinno być problemem ze spełnieniem w związku.

Jak człowiek się otwiera na związek i miłość w sobie, to ta miłość wyszukuje osobnika lub osobniki o największym potencjale i trafiając do ich serc, porusza ich ku zmianom. Takie przynajmniej odnoszę wrażenie. Mogą być potrzebne cała lata, zanim się te dwie osoby ogarną na tyle, żeby być razem, ale to jest jak najbardziej do zrobienia. Istnieje tyle ludzi, którym wystarczy nasza iskierka, żeby rozpalić w nich miłość i które przy okazji z nami harmonizują w większym bądź mniejszym stopniu. Wierzę że w swojej złożoności i indywidualności jesteśmy jednak na tyle prości, że możemy doświadczyć spełnienia z wieloma osobami i że zawsze się znajdzie ktoś odpowiedni - może nie idealny w 100%, może nie od razu, ale się znajdzie :)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-01-03, 17:57:17 »
Jak mi się nóż w kieszeni otwiera, to trudno o akceptację. ;-)

Na razie nie wyobrażam sobie, ze mogłabym nie być zablokowana (znieczulona) i móc akceptować brak partnera i związku. Akceptacja tego braku wydaje mi się czymś wręcz szkodliwym i niemożliwym przy otwarciu na miłość, czułość, bliskość, seks itp.

(tak, wiem, ze to są też jazdy) ;)

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-01-03, 17:54:02 »
Świetnie ze otwiera ci się nóż w kieszeni- Akceptacja jest kluczem do spełnienia:)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-01-03, 17:46:19 »
Jeśli czegoś nie ma, to oczywiście że czegoś nie ma;) i jakieś uwalnianie od poczucia braku kojarzy mi się z "uduchowionym" manipulowaniem sobą: że albo braku nie wypada czuć, albo że jak sie go nie będzie czuło to prędzej się ta osoba pojawi :P Ogólnie jakoś mi sie to kojarzy z "nerwicą spełnieniową."

Akurat nie myślę, żeby to był objaw nerwicy. Po prostu przemożne, wywalające poczucie braku w jakimś temacie działa sabotująco również na inne dziedziny, dlatego uważam, ze warto się uwolnić od fiksacji na braku.

Cytuj
zaakceptowanie może też pozwolić dotrzeć do przyczyn problemu, które inaczej byłyby przykrywane różnymi technikami.

Akceptuję, ze może nie być najlepszego, idealnego itp. ale nie akceptuję i nie chcę zaakceptować tego, ze kolejne życie miałabym spędzić bez spełnionego związku. I tyle. Za dużo takich żyć było i nie interesuje mnie tym razem zabawa bez tego.

Kiedyś bycie w związku mnie nie interesowało, bo byłam na to zablokowana. Czasem żałuję, że się odblokowałam, jak mi ten brak wywala.
« Ostatnia zmiana: 2013-01-03, 17:48:42 wysłana przez hydrozagadka »

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-01-03, 17:44:28 »
Olga, of kors chodzi o sprawy związkowe. O tym, co napisałaś - wiem. Nie musi być idealny w 100%, ja tez nie jestem idealna w 100%, wystarczy by był dopasowany i harmonijny realnie oraz jak najbardziej energetycznie się da.

Za to na podobną myśl: -  zaakceptować, ze może nie być partnera (np.; na dane życie) to mi się nóż w kieszeni otwiera ;-) i mam ochotę wszystko wtedy rozwalać ;) Po prostu bunt na maxa, i wielkie NIE, nie mam ochoty na kolejne życie bez spełnienia w tym temacie - i wywala wtedy we mnie mieszanina złości, agresji i bezsensu, niechęci.

Pisze o tym, bo może to tez być jakiś trop do puszczenia ;) by było lżej w temacie.

Dodatkowe przekonanie, jakie mi wywala, to ze łatwiej jest obecnie mężczyźnie o sensowną, świadomą kobietę, niż kobiecie o sensownego, świadomego mężczyznę. Cóż, nawet statystycznie jest to prawda ;)
« Ostatnia zmiana: 2013-01-03, 17:49:32 wysłana przez hydrozagadka »

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-01-03, 17:41:55 »
Zgadzam się z Olgą, że taka akceptacja może dużo pomóc, niezależnie od tego czy taka osoba jest czy jej nie ma, jeśli mowa o kwestii związków. (i do tego dalej sie odniosę)

Jeśli czegoś nie ma, to oczywiście że czegoś nie ma;) i jakieś uwalnianie od poczucia braku kojarzy mi się z "uduchowionym" manipulowaniem sobą: że albo braku nie wypada czuć, albo że jak sie go nie będzie czuło to prędzej się ta osoba pojawi :P Ogólnie jakoś mi sie to kojarzy z "nerwicą spełnieniową."

No i: zaakceptowanie może też pozwolić dotrzeć do przyczyn problemu, które inaczej byłyby przykrywane różnymi technikami.

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-01-03, 17:22:28 »
Nie wiem czego chcesz, ale wiem, że w pewnych sprawach, np związkowych trzeba zaakceptować że MOŻE NIE BYĆ idealnego partnera. Zatem w tym przypadku nie ma co odreagowywać. No ale nie wiem czego chcesz:)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-01-03, 16:06:30 »
Czy ktoś ma jakieś pomysły, jak ugryźć nawracające poczucie bezsensu, płynące z poczucia braku (realnego braku, czyli kiedy rzeczywiście nie mam w życiu tego, czego chcę, czego potrzebuję)?

Robię teraz modlitwę uwalniającą od samego poczucia braku ogólnie, jakaś poprawa jest, ale jednocześnie przychodzą mi do głowy niezbyt dobre pomysły;) - jak pozbycie się wszelkich pragnień w temacie, tak, bym przestała ponownie odczuwać tą potrzebę i dzięki temu była szczęśliwsza (jak kiedyś). Choć wydaje mi się to trudne do wykonania, bo kiedyś nie znałam świadomie przyjemności płynących z zaspokojenia tej potrzeby, a teraz znam...

Będę oczywiście modlitwę i medytację w temacie kontynuować, ale może komuś przyjdą jakieś fajne dodatkowe pomysły/rady?

----
Modlitwa (generalnie uniwersalna) - zacytuję :)

Niech dokona się moje uwolnienie od wszelkich intencji i mechanizmów podtrzymywania w sobie poczucia braku. Boże, powierzam ci uwolnienie mnie od wszelkich intencji i mechanizmów podtrzymywania w sobie poczucia braku.
Dziękuję ci za to, że uwalniając mnie od poczucia braku, dajesz mi poczucie Twego wsparcia, życzliwości, pełni, przebaczenia i miłości. Dziękuję ci Boże za to, że uwalniając mnie od poczucia braku, dajesz mi świadomość niewinności i Boskości mojej i innych, także wtedy, kiedy moje pragnienia i potrzeby są spełniane. Dziękuję Ci Boże za to, że uwalniając mnie od razu pokazujesz mi i natychmiast pozwalasz doświadczyć, co masz dla mnie o wiele lepszego od poczucia braku.

Pozwalam Ci, Boże, byś mnie uwolnił całkowicie i do końca od intencji i mechanizmów podtrzymywania w sobie poczucia braku. Dziękuję, że to już się dzieje.
Dziękuje za uwolnienie. Dziękuję, ze już się dokonało.




Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-01-03, 14:44:49 »
Myślę, że uda Ci się o wiele łatwiej niż miałabyś realizować ten przykład z glebą ;)

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-01-03, 14:44:03 »
Indra :D

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-03, 10:09:05 »
Uwolnię się. Uwolnię się, choćby nie wiem, co. Choćby się waliło i paliło i żebym miala glebę gryzc, to się uwolnię. Tak mi dopomóż Bóg. To obietnica, którą składam samej Sobie, dla Mojego dobra.

Szafirowy Błękit

  • Wiadomości: 617
  • Płeć: Kobieta
  • W "wątku numerologicznym" nie wykonuję analiz dat urodzenia.
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-02, 00:09:16 »

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-12-29, 22:25:40 »
W tej chwili mam już zmienione intencje i podczyszczoną karmę i pewnie to zabicie by się nie zrealizowało. Ale gdybym się nie zmieniała to mogłyby te zapisy się urzeczywistnić.