Autor Wątek: Kącik Oczyszczania  (Przeczytany 416051 razy)

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-29, 22:10:45 »
Do tego postu:
Cytuj
A ja się dzisiaj dowiedziałam jaka cudowna niespodzianka czeka na mnie w przyszłości i dlaczego tak bardzo boję się tej przyszłośći że aż wzrok mi mocno siada.
....

Miałem na myśli lęki przed przyszłością i przed tym co ps pamieta. 
« Ostatnia zmiana: 2012-12-29, 22:13:03 wysłana przez Mateusz »

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-12-29, 22:01:42 »
Nie bardzo zrozumiałam do czego to odniosłeś w moim przypadku?

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-29, 21:16:01 »
Inga
Podzielę sie jak to było u mnie.
Kiedy odgrywałem i uwalniałem jakąś karmę, to zauważyłem, że pś odczuwa ten proces tak jakby to wszystko działo się niemalże dokładnie jak kiedyś w przeszłości. Jej się wydaje (pś), że to co mnie teraz spotykało było dokładnym realizowaniem czegoś z przeszłości. Jak wchodziłem w konflikt z jakąś karmiczną osobą, to dosłownie wydawało mi się, że gra idzie o śmierć i życie. Ale nie raz się przekonałem, że to obecne odgrywanie w procesie rozwoju duchowego jest już o wiele mniejsze niż się wydaje- jak było w przeszłości. Jest to jakis procent, ponieważ teraz w obecnym czasie mamy już trochę zmienione intencje, wiele nowych pozytywnych programów i również często te skonfliktowane osoby też nie są już takie zawzięte jak kiedyś.
 

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-12-29, 17:09:26 »
Kiedyś pewnie tak.
Jak na razie ciągle nowe straszne rzeczy ujawniają się z dzieciństwa. Ale każdy worek ma swoje dno.
Dzisiaj też uwalniałam się od wierzenia, które w niemowlęctwie wmówił mi ojciec, że można żyć bez oddychania i że tylko głupi ludzie oddychają. Jako niemowlę uwierzyłam mu w pełni i ciągle ponawiałam próby aby żyć bez oddychania, po to aby udowodnić że tatuś mówił prawdę. Przez godzinę czasu na sesji oddechowej próbowałam tego dowieść.
Oddech to też jest życie.
Ojciec jako strzyga uczył mnie że mozna żyć bedąc martwym, czyli nie mając w sobie życia-miłośći.

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-12-29, 15:50:31 »
Inga,

to bardzo przykre co opisujesz. Mam nadzieję, że wyjdziesz poza te straszne wspomnienia/wizje i uwierzysz, że dla Ciebie może być również lepsze jutro, a i cała wspaniała przyszłość :-)

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-12-29, 15:47:45 »
A ja się dzisiaj dowiedziałam jaka cudowna niespodzianka czeka na mnie w przyszłości i dlaczego tak bardzo boję się tej przyszłośći że aż wzrok mi mocno siada.
W przyszłośći mam zostać zabita i czekam na ten moment przez całe życie od maleńkości kiedy to ojciec powtarzał, że toto trzeba zabić, że szkoda czasu aby tym się zajmować, że to niepotrzebne, że z tego i tak nic nie będzie i najlepiej to zabić żeby nie przeszkadzało.
Cały czas czekałam na ten moment i nadal czekam.
Nawet mam wizję jak jestem zabijana.
To dlatego odwracam głowę od przyszłości i nie chcę jej znać.
I gdyby nie praca nad sobą to moje życie pewnie tak by się zakończyło.
Cieszę się że ten wzorzec wyszedł na wierzch.

poledwica

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-29, 15:38:58 »
Muszka:),
I o to chodzi, żeby każdy znalazł nalepsza i najkorzystniejsza dla siebie metode:))A jak sa przy tym szybkie efekty to - cud, miód i orzeszki:))
Ja medytacje na bezpieczenstwo zaczełam krótko przed zarejestrowaniem sie na tym forum:) Wcześniej uczyłam sie (wojownik) relaksacji treningiem Jacobsona, metoda biofeedback i EFT - zajęło mi to rok:)))

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-29, 14:56:43 »
mówiłam,że miałam intensywny okres ;-) bez tych 20 afek bym wylądowała w psychoatryku bo za wolno by szło. A tak idzie zadziwiająco szybko. Już kilka razy sugerowano mi,że mam szybką zdolność kreacji. Od dziecka szybko się uczyłam, szybko opanowywałam daną rzecz, umiejętność. MOże dlatego,że moja praktyka to w większości afirmacje i dekret dlatego tak wiele piszę. Mniej się modlę i medytuję bo byłam znerwicowana i nie szło. Teraz czuję,że mogę wprowadzić więcej tego. Ale jak na razie najwięcej piszę afirmacji. Skoro mam zadziwiające efekty pisania ok 2 miesięcy po 20 afek to znaczy,że dobrze je pisałam. Oczywiście dany temat robię ok 24 dni ale ja ciągle poruszam się w bezpieczeństwie, to jest dla mnie podstawa więc będę ciągle to łupać

poledwica

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-29, 14:30:31 »
O kurde tyle piszecie. Ja pisze tylko (dla mnie aż 3) czytam dekret, oczyszczam intencje, medytuje, no modle sie. U mnie też ogroniczenie mam duze czasowe ze wzgledu na prace, i inne obowiazki. Ale tak sobie pomysle to przy danym temacie jakbym stosowała tyle afek to bym w wariatkowie wyladowała. Podziwiam Cie Muszka!!!

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-12-29, 13:17:45 »
Każdy ma inną podświadomość. Ja najczęściej 1-2 dnia czuję się jakby afka była zaakceptowana przez pśke. Podnoszą się mi wibracje, czuję się fajnie. Schody zaczynają się po 3 dniu ;) Wczoraj 6 godzin mi zajęło napisanie afek. A to coś mnie rozproszyło, a to ktoś przyszedł, a to ktoś się odezwał na necie ;)

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-29, 12:26:20 »
no można 15 powtórzyć z tej radości no :) można można można ;) tak się właśnie cieszę jak dziecko jak już pś zaakceptuję. A z pierwszym dniu mam przekonianie ,ze  to niemozliwe :D a poźniej pś się dziwi,że jednak możliwęęę

jest zasada : bądz czujny na triki podświadomości :D z tym hardym to przegięłam :D
« Ostatnia zmiana: 2012-12-29, 12:32:18 wysłana przez muszka91 »

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-12-29, 12:19:25 »
No tak, nie ma co trzymać się sztywnych schematów. Ja mam trochę chęć ortodoksyjnego trzymania się tych schematów, bo tak byłem tego uczony, a nigdy nie umiałem do końca się do tego zastosować :P I nie przekonałem się czy tak faktycznie jest lepiej.

Z drugiej strony, kiedy działa, to czemuby nie powtórzyć jej 15 razy, z radości, że działa? To może być trik podświadomości.

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-29, 12:17:10 »
Seba mi chodzi już bardziej o ten moment , gdy pś przyjmuję afirmację na wiarę. I że już się zgadza. Wtedy moim zdaniem nie robi jej różnicy powtórzyć ją 10 razy czy 15 razy bo ona już ją zaakceptowała. Oddycham przy niej głęboko i czuję ,że działa. A co do zmian afirmacji. Ja ostatnio pisałam np : otwieram się na uzdrowienie i poźniej poczułam ,że musze je tylko przyjąć i zmieniłam afirmację. Ale wcześniejszą chyba do końca pojechałam z tego co pamiętam tylko później zrobiłam podobną z lekką korektą.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-12-29, 12:13:44 »
Te sztywne 15-tki moim zdaniem mają dużo sensu. Bo mi się zdarzało że pisałem i mówię sobie "a, napiszę dzisiaj 10 powtórzeń". i w tym kryła się podświadoma tendencja żeby odbębnić afirmacje i mieć spokój, co nie było efektywne. Uważam że lepiej jest napisać 15 powtórzeń każdego dnia i pisać 1 afirmację przez dłuższy czas. Nie powinno się też modyfikować afirmacji podczas pisania.

Przez lata byłem ekspertem w wyłamywaniu się z tego co w tej chwili piszę. Ja mam okresy w których albo piszę afirmacje, albo wcale ich nie piszę. Ostatnio pracowałem dużo z ciałem, z kundalini jogą i dzięki temu afirmacje wchodzą we mnie lepiej i dopełniają tą pracę dzięki czemu mi służą. Nie EFTowałem z kolei już od ponad miesiąca. Myślę że dobrze jest co jakiś czas zmieniać techniki pracy nad sobą, żeby wszystko było na świeżo, w moim przypadku to sie sprawdza bo jak robię cały czas to samo to podświadomość lubi popadać w rutynę

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-29, 11:49:09 »
Do sprostowania. Mi wiele w tym czasie wychodziło nie wyobrażam sobie pisac tylko 3 afirmacji. To dawało mi niesamowite oparcie i efekty. Pisałam bezpieczeństwa więc to jeszcze bardziej mnie wewnętrznie uspokajało. Tylko kilka razy męczyłam się żeby dojechać do końca. Czasem robiłam kilka rano, kilka po południu i wieczorem. Nie liczyłam sztywnych piętnastek ! robiłam jak czułam, jak widziałam ze pś akcpetuje sześć a konkretnie to stykało. Czułam ,że w tym okresie potrzebuję się porządnie wesprzeć. I dało super rezultaty. Ale teraz gdy wewnętrznie się uspokoiłam mam zamiar zmniejszać. Ja bardzo lubię pisac afirmacje, czytać dekrety ;) daje mi to niebywałą radość a zwłaszcza przełom 18/19 dnia gdy widzę,że pś się zgadza na afirmacje:) ze spokojem je przyjmuje.
Ale dzięki za te wypowiedzi pomogły mi na to wszystko inaczej spojrzeć.
Miałam jeszcze wewnętrzne przekonanie ,że jak nie będę nic robić to Bóg się wkurzy i mnie nie uzdrowi. :P:P masakra:P