Ja sie kiedys bardzo zdziwiłam jak bliski mi bardzo aniołek, zarzucił mi, ze ja go nie akceptuje, bo mówie mu, ze to co teraz sobą rerezentuje(wtedy mu bardzo waliło) to tylko wzorce i to sie da całkiem łatwo odreagować, wystarczy chciec( tak to widziałam) i ze mimo to ja go widze jako cudowną istotke, którą kocham:) Nie mógł tego znieść, oczekiwał akceptacji, a raczej żądał. W praktyce to była presja, że wejdę w jego jazdy, pomieszanie i prowokacje. No nie dogadaliśmy się, potem się obraził na mnie, odrzucił, bo jednak pozostałam przy swoim:) To mnie nauczyło, że nie da rady czasem się dogadać, niezależnie jak bliski jest to aniołek.