Indra
Fajnie Black Rose Ci napisała, ja też tak miałam, różne prace, różne rzeczy do przepracowania, ale każda była lepsza od poprzedniej:-)
I tak jest coraz lepiej. Juz jest fajnie, a wiem że będzie lepiej jeszcze:) Ważne by siebie zaakceptować w punkcie w jakim sie jest, oczyszczac i otwierać na coraz lepsze i lepsze.
Pewnie zeszły Ci pewne ograniczenia, że wogóle pozwoliłaś sobie na podjęcie pracy i samodzielne zarabianie, a teraz pokazalo sie to co było pod tym, czyli jak Twoja pś widzi zarabianie i pracę.
Obecnie pracuję nad relacjami z ludźmi, dużo wychodzi przy tzw. obsłudze klienta;)
No i lęki. Ważne też się okazało zabrać za bycie bezpiecznym niewinnym i w porządku gdy jestem sobą, przejawiam siebie, swoją Boską naturę, jestem miła, a także gdy czegoś nie wiem, nie umiem, uczę sie itd.
Pracuję w zakładzie fotograficznym, właściwie jestem na płatnym stażu. I robię wszystko, fotografia, przyjmowanie zamówień, wysyłanie, sprzedaż, grafika komputerowa, druk zdjęć, ksero, co mnie bardzo cieszy.
Jestem jakiś niecały miesiąc, a już dzis zostałam zupełnie sama w zakładzie

Mój szef dziś rano dzwonił i mówi:
"Dzień dobry pani Andżeliko, ladny dziś mamy dzień, mamy piękne słońce, słyszałem ze poszło wczoraj pani super"
( byłam pół dnia z pracownikiem, a pól sama)
Ja: tak S mówił?
Szef: Nieee, ale na pewno tak było:D (czułam bardzo pozytywne nastawienie z serca i szczerą wiarę we mnie, wcześniej doświadczałam w pracy zanizania samooceny, ustawiania w hierarchii i jakby presji, że na pewno mi się nic nie uda, coś źle zrobię itp )
Nie chcę zapeszać, ale jest bardzo fajny i szef i pracownicy. Ale to też efekt mojego oczyszczania tematu.
Jak nie ma klientów mogę sobie siedzieć na necie:)