Sebastian
Z tego co przepracowuję, to maluje mi się pewien obraz dobry na wszystko;)
Chodzi o prawdziwą harmonię:) Harmonia jest dobra na wszystko:-)
Gdy trafi się na harmonijnych z nami ludzi, ( nie mylić z harmonijnym dogrywaniem jazd:P) wszystko zaczyna dobrze funkcjonować, jest zrozumienie, dobrze się dzieje, swobodnie, przyjemnie, bez napięć.
U mnie działa to tak, że gdy już pozwolę sobie odpuści jazdy, w końcu wybrać coś lepszego, to co dostaję? Własnie harmonijnych ludzi, zajęcia i to jest super:-)
Nie widzę innej opcji. Więc to jest bezpieczne, gdy się odpuści wzorce, emocje.
U mnie największym takim przełomem w pracy była afka, że zasługuje i otwieram się na harmonie szacunek akceptacje docenianie i bardzo duże zarobki w pracy taka jaka jestem. Jestem zawsze bezpieczna niewinna w porządku i wartościowa w pracy taka jaka jestem.
Z tymi zarobkami to jeszcze sie nie spełniło, ale reszta tak:-)
A akceptują mnie harmonijni ze mną ludzie, dla nich tak samo oczywistym jest to, że jestem fajna i w porządku, jak dla innych to że nie jestem;) Trzeba wybrać tych, który lubią i akceptują, dla których jest się wartościowym.
To samo jest w związku.
Widzę też, że tak na prawdę nie ma opcji, by być z dobrym skutkiem w pracy, relacji, czy związku, gdzie osoby są nie harmonijne, czy to na poziomie wzorców, czy harmonii celów. Ta harmonia musi być wystarczająca w stosunku do tego co chcemy tworzyć z tą osobą. W związku wg mnie musi być bardzo wysoka:-)