Autor Wątek: Kącik Oczyszczania  (Przeczytany 413926 razy)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-10-01, 20:29:12 »
:)

Semira

Ja bym to rozumiała tak, że gdy dostroimy się do Boga, a inaczej do Boskich siebie, to wtedy mamy największą siłę woli.
Bo jeśli walczymy z Bogiem( wolna wola), to także walczymy z sobą, robimy tak na prawdę na przekór sobie, własnej naturze, mamy wolę się tej Boskości przeciwstawić, ale kosztuje nas to dużo wysiłku, bo to jak płynięcie pod prąd. Jeśli płyniemy z Boskim prądem jest to bez wysiłkowe, wtedy objawia się najbardziej nasza moc, moc naszej woli, bo nic jej nie powstrzymuje, nie blokuje. A zyskujemy tym bardziej na mocy, gdy czujemy spełnienie, wysokie energie, to jak paliwo:) Coś w czym czujemy sie " jak ryba w wodzie":) Wiesz jakby są dwie sprawy: moc woli, a wolna wola.
Tak to bym odczytała, ale nie wiem co autor miał na myśli:)

Semira, a czy akceptujesz bycia Boską istotą? Swoją prawdziwą naturę, czy chcesz z nią walczyć? A jeśli chcesz walczyć to po co? Co chcesz w ten sposób osiągnąć? Bo to mam wrażenie jest bunt przed Bogiem, na zasadzie: ja wiem lepiej, sama decyduje. Tylko, że w efekcie zaprzeczamy sobie, chcemy być kimś kim nie jesteśmy i działamy wbrew naszym naturalnym potrzebom, potrzebie spełnienia i szczęścia. To co Bóg ma dla nas to właśnie szczęście i spełnienie, wszystko co nas do tego prowadzi i co nam daje te doświadczenia.

A oddzielają nas od tego fałszywe przekonanie na temat Boga, tego jaki jest, co dla nas ma, czego dla nas chce.

Ty to Bóg, Bóg to Ty, więc trzeba się do siebie prawdziwej dostroić. A tym samym do Boga, Boskości, Boskich cech. Tu nie ma oddzielenia.
« Ostatnia zmiana: 2012-10-01, 20:34:59 wysłana przez Laka »

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-10-01, 20:27:01 »
Ja to rozmiem w ten sposob,ze ja i tak guzik mam do gadania bo wola boska wie lepiej ode mnie-tak jest na pewno,ze wie lepiej ode mnie ,ale dla mnie to jest takie mega dolujace ze ja tam sobie moge cos kreowac ,wymyslac,pragnac czegos a i tak to moze zostac nie spelnione bo wola boska uzna ze ja tego nie potrzebuje..bardzo moja ps sie zbuntowala i orzekla ze nie chce takiej woli boskiej..

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-01, 20:23:52 »
woli duszy? ani mysle! moja dusza jest mega głupia, chyba nawet głupsza, niż ja :D

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-10-01, 20:21:14 »
Laka ja tak samo to czuje jak to opisalas.Natomiast zastanawia mnie jedna rzecz,ktora wzbudzila ostatnio u mnie bunt tzn obecnie czytam ksiazke Anatomia duszy i tam pisze:Ze sila naszej woli to podporzadkowanie wlasnej woli i duszy woli boskiej...

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2012-10-01, 20:02:17 »
Tak, pięknie to ujęłaś Laka :)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-10-01, 20:00:24 »
Indra

Cieszę się:)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-01, 19:57:53 »
Laka
dziękuję, znowu inspirujesz :) to było piękne :)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-10-01, 19:44:56 »
Indra

Możesz biec do Boga tatusia, jak sobie nie radzisz:) To ok. Potem przychodzi świadomość, że to Ty jesteś też tym Bogiem, który Cię chroni. Jesteś jakby wtopiona w niego:) I to jest piękne.

Pomimo, że w medytacji to odkryłam, to nadal wolę modlić się do Boga, choć wiem, że to ja decyduję tak na prawdę:) Ale mojej pś tak na razie póki co lepiej. Z czasem to się zmieni.
Chodzi o to, że nie ma realnie czegoś takiego: ja nie mogę, a Bóg może. To jest jedno. To jakbyś dodawała: 2+3, lub 3+2, wynik jest ten sam:) Nie ma więc opcji bycia nieporadnym, bo samo poddanie Bogu i pozwolenie mu na działanie, to pozwolenie sobie, właśnie nasza Boska zaradność:-) Boska moc jest też naszą mocą, bo jesteśmy Boskimi istotami. Wystarczy się pod ten Boski nurt Boskich cech podłączyć. A raczej, odpuścić to kim się nie jest. I też na jedno wychodzi:-)
« Ostatnia zmiana: 2012-10-01, 19:48:33 wysłana przez Laka »

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-01, 19:40:41 »
ech, ech, rozumiem. To ma związek z poczuciem, że jak nie coś nie wychodzi to się biegnie do Boga Tatusia, który się nami zajmie, bo my sobie nie radzimy, jesteśmy słabi i nieogarnięci.

Jak to ugryzc?
Może coś w stylu "Ponieważ Bóg mnie wspiera, zawsze i wszędzie umiem sobie poradzic i jestem bezpieczna"? coś co zawiera element boskiego wsparcia, ale i samodzielnosci

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-10-01, 19:36:27 »
coś jak społeczny ostracyzm z czasów plemiennych, czy innych takich, kiedy to od życia w grupie zależało bezpieczeństwo, przetrwanie, zdobywanie pożywienia.

A jak tam związek z Bogiem? może można pś przekonać, że Bóg zawsze i wszędzie zapewnie Ci absolutnie wszystko, czego Ci potrzeba?

To te klimaty, odnowione praktycznie w kilkadziesiąt godzin po narodzinach.

Co do Boga ... no niby tak, ale zdanie się na niego, to przyznanie się do całkowitego nieudacznictwa...

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-10-01, 18:59:52 »
Ja z tego typu lekow to mialam :lek przed zawiscia innych,lek przed osmieszeniem publicznym,lek przed stoczeniem sie,lek przed szalenstwem artystycznym:)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-01, 18:55:50 »
coś jak społeczny ostracyzm z czasów plemiennych, czy innych takich, kiedy to od życia w grupie zależało bezpieczeństwo, przetrwanie, zdobywanie pożywienia.

A jak tam związek z Bogiem? może można pś przekonać, że Bóg zawsze i wszędzie zapewnie Ci absolutnie wszystko, czego Ci potrzeba?

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-10-01, 18:52:56 »
GA

Moze dolega Ci lek przed samotnoscia artystyczna?:)

Raczej nie. U mnie to lęk przed wyrzuceniem poza grupę, pozostawieniem samej sobie, bez wsparcia i pomocy.

Może nawet jakaś trauma z tym związana, bo większość wzorców mi się wokół tego kręci.


Semira

  • Gość
[#]   « 2012-10-01, 18:42:26 »
GA

Moze dolega Ci lek przed samotnoscia artystyczna?:)

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-10-01, 18:32:50 »
Cytuj
Cytat: kinga roszczyniała w 2012-10-01, 13:23:45
Też miałam wzorzec "zosi-samosi", przeszło mi jak do mnie dotarło, że Bóg wiele dobrego daje mi głównie przez innych ludzi, a chcąc "wszystko sama", nie potrafię przyjmować i korzystać zamykając się na ludzi i Boga :).

Dokładnie.
Wczoraj chciałam napisać tekst o wspólnocie i współpracy i przy zastanawianiu się nad tym co chcę przekazać, wylazł mi ten konflikt.
Z jednej strony rozumienie na głębszym poziomie, że współpraca jest ok, bo ludzie są wspólnotą i że dzielenie się swoimi talentami jest z korzyścią dla nas i dla wspólnoty.
A z drugiej strony przekonanie, że to nie w porządku kiedy zdaję się na pomoc innych w tym Boga, bo powinnam radzić sobie sama. I stąd ten mój lęk, bo to przecież ujma na honorze i inteligencji, jak się nie potrafi samemu czegoś od początku do końca zrobić.

Hmm, chyba ta ujma na inteligencji, to mój największy ból w tym temacie...

I jak zwykle, za co bym się nie wzięła, to i tak kończy się na wzorcu: "jak zostanę sama i nikt nie będzie mnie kochał, to nie dam sobie rady i zginę".