Autor Wątek: Kącik Oczyszczania  (Przeczytany 415316 razy)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-09-05, 20:27:58 »
Semira

Ja też nie zakładałam;) Z perspektywy czasu myślę, że to było bardzo korzystne, choć na pewnym etapie sie rozstaliśmy i już od tego czasu oczyszczam sama, co tam mi jeszcze wywala lub pamietam jak wywalalo. Żebym mogła w ogóle być w fajnym związku :)
Było też bardzo duzo pozytywnych rzeczy:) Nie tylko jazdy.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-09-05, 20:27:42 »
Czasem mam wrażenie, że kiedy mi wywala, kiedy jestem pozaślepiany, kiedy chcę czegoś bardzo, to cokolwiek powiem i zrobię, to sprawię że będzie jeszcze gorzej. Dlatego lepiej jest czasem zamknąć się i milczeć i nabrać więcej pokory i to jest chyba to moje cudowne uświadomienie które do mnie dzisiaj dotarło a okazuje się chyba być kolejną wywałką. Co za dzień:( Zabrałem się do afek i mam ochotę rzucić zeszytem przez okno.

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-09-05, 20:25:32 »
Seba
To kolejne przekonanie do odreagowania, część wywałki i tyle.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-09-05, 20:19:25 »
Moje intencje do związków, kobiet są godne schowania się do szafy. Dlatego chyba jednak lepiej mi być samemu i znowu bardziej to docenię. Wystarczą mi przelotne kontakty.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-09-05, 20:05:52 »
Ten post który napisałem został przeze mnie trochę niedokończony, a kryje się za nim trochę większa refleksja. Uświadomiłem sobie dzisiaj, że trochę desperacko szukałem harmonii w drugiej osobie i uświadomiłem sobie jak dużo rzeczy we mnie powodowało jazdy w związkach. Wiem że to moje usilne chcenie nigdy nie doprowadziło mnie do niczego dobrego, choć nazywałem to dobrymi intencjami. Dlatego... i nie umiem dokończyć tego posta. Zaciąłem się. Wiem że coś dobrego do mnie dociera. Mam już po prostu dość swoich własnych jazd, i dlatego postanawiam odpuścić i w ogóle o nic się nie starać i jeszcze bardziej się wyciszyć i w spokoju popracować nad sobą zamiast myśleć o takich pierdołach jak związek! I w ogóle dzisiaj mnóstwo do mnie uświadomień przyszło ale nie chcę o nich pisać bo je wtedy stracę. Zamykam temat z mojej strony. W dupe mać, znowu mi wywala! Nie chcę niedoskonałego związku i już. Nie niedoskonałego, tylko takiego w którym ja się męczę.
« Ostatnia zmiana: 2012-09-05, 20:11:05 wysłana przez Sebastian »

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-09-05, 19:37:56 »
Kurde tak czytam niektore posty na temat zwiazkow i wychodzi ,ze zwiazek to jedna wielka meczarnia,polegajaca na oczyszczaniu wzajemnej karmy...hmm ja chce wejsc w zwiazek,ktory bedzie mnie satysfakcjonowal tak po prostu-nie zakladam z gory ,ze to bedzie jedna wielka sesja regresywna.Oczywiscie na pewno wiele wyjdzie na wierzch,ale to przeciez mozna oczyszczac na bierzaco a nie nakrecac sie juz przed zwiazkiem,ktorego jeszcze  nie ma ze bedzie to meczarnia...

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2012-09-05, 19:26:50 »
No właśnie....moim zdaniem też pewne rzeczy nie wyjdą bez związku. Nie jesteśmy świadomi dokładnie wszystkich swoich intencji, wzorców, prowokacji, a partner/partnerka bardzo szybko pokaże co mamy jeszcze nieprzepracowane. Ja chyba za to właśnie sobie cenię związki, bo mogę się sama zakłamywać (może mi się po prostu wydawać), że mam tu czy tam czysto, ale tak bliska relacja jakim jest związek ujawni wszystko : ). Każde kompleksy i lęki wyjdą na wierzch, po prostu nic nie da się ukryć :)
Sebastian chyba się boisz hardkoru, a praca nad sobą w związku (szczególnie jak się dwie osoby rozwijają), to nie musi być ciągła szarpanina i nieustanne wywalanki, a wsparcie drugiej bliskiej osoby przydaje się :)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-09-05, 19:19:32 »
Z doświadczenia mogę dodać, że niektóre obciążenia, mogą wyjść dopiero w związku...
A nawet po dłuższym nieco czasie bycia w nim.
A związane są jak najbardziej z karmą związkową, seksualną, a czasem jednym i drugim i czymś jeszcze np zarabianiem.
Tak może być gdy ktoś nam obciąża jakiś temat.

U mnie karma związku, seksualna, a także właśnie zarabiania, twórczości była związana z konkretną osobą i wyszła po pewnym czasie, gdy kontekst się odpowiedni pojawił. To było tak związane z tym chłopakiem, tak indywidualne między nami, a także ujawniło się w konkretnych warunkach( jakie powstały w wyniku tego spotkania i bycia razem w związku), że nie widzę na dzień dzisiejszy możliwości uzdrowienia, gdyby nie ten konkretny związek. Może i ona jest, ale ja jej nie widzę.
Choć karma jest bardzo indywidualna u każdego:) I nie ma co zakładać z góry.
Mhh co ciekawe teraz moja karma związku zbliża się powoli do koncowego wypalenia, a ja uzdrawiam od 2ch lat wywałki związkowe powstałe w związku z jedną i tą samą osobą:) Gdy się spotkaliśmy miałam karmę na 55 % przepracowaną, a juz zdążyłam coś wcześniej oczyszczać z nim, zanim się pojawił. By wogóle mógł się pojawić:)
« Ostatnia zmiana: 2012-09-05, 19:29:14 wysłana przez Laka »

Jasiu

  • Wiadomości: 92
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-09-05, 19:12:21 »
Sebastian
Mariusz ma rację chociaż powiedział to żartem. Żeby nie było emocji i wywałek w związku trzeba się oczyścić przed, tyle że w związku łatwiej, zakładając że obie strony mają takie intencje. Doskonale Cię rozumiem bo samemu mam ogromne opory przed relacjami właśnie z tego powodu. Doszedłem do tego że to nie jest jednak najlepsza opcja, bo wszystkie sytuacje w których przepracowałem jakiś temat związany z relacjami to właśnie stało się dzięki wejściu w relacje. Myślę że po prostu jesteś zmęczony szczególnie intensywnymi emocjami w związkach i chyba właśnie to jest do przerobienia. Wystarczy że przyciągniesz sobie taką partnerkę z którą emocje nie będą aż tak intensywne (będą do przełknięcia, z przestrzenią do łatwego ich odreagowania).

MariuszEro

  • Wiadomości: 298
  • Płeć: Mężczyzna
  • Mariusz Dziemianczuk Regreser:regresing,rebirthing, praca z oddechem,pozytywne myslenie,EFT
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-09-05, 18:30:03 »
Sebastian
Nie trzeba pracy, przerobek. Wystarczy stac sie idealnym partnerem, odreagowac wszystko samotnie, w swojej jaskini, i potem wyjsc na podryw na disco dużo-błysko, i już :D   

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-09-05, 17:43:49 »
Rozmawiałem dzisiaj z koleżanką i zwierzyłem jej się co chciałbym czuć w związku. Ona mi na to zaczęła mówić o wywałkach ze swoim guru w którym jest zakochana i strasznie ją to mówienie o wywałkach cieszyło. Odechciało mi się z nią rozmawiać co ona wyczuła i powiedziała że "też powinienem tak jak ona podejść do tego z dystansem", czyli hihrać się z powalenia i z wchodzenia w dziwne karmiczne role. To nie jest moje poczucie humoru. Chcę stworzyć związek gdzie owszem jest wspólna praca nad sobą, ale na zasadzie wzajemnej inspiracji i harmonii, a nie wałkowania przeróbek. I w ogóle żeby już nie było zgrzytów i ścisku serca. Poddaję się.

... i nie wiem czemu, ale trochę się boję że pół forum napisze mi tu zaraz "jak to, bez przeróbek? no co Ty, praca praca praca, przeróbki przeróbki przeróbki!" :))))) wiem że tak nie jest ale gdzieś to we mnie siedzi. To tak jak z tym że kiedy koledze alkoholikowi wytłumaczyłem że przestałem pić alkohol bo nie chcę się upijać i chcę być trzeźwy, to on odparł że moje niepicie w ogóle nie rozwiązuje problemu bo trzeba się z tym zmierzyć (w domyśle: będąc wypitym) :)))

Stop the train, I'm leaving!
« Ostatnia zmiana: 2012-09-05, 17:51:32 wysłana przez Sebastian »

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-09-03, 11:52:40 »
Bziuuummm, ciesze się, ze jest lepiej :* Niech się uzdrawia do końca lekko i skutecznie!

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-09-03, 11:25:22 »
bziuuuum,
niech Ci się uzdrawia jak najłatwiej :))*

bziuuummm

  • Gość
[#]   « 2012-09-03, 08:57:59 »
Naprawdę jesteście kochane!!!
HYzia i Karola dziękuje :*
Wasze słowa chyba uczyniły cud bo wraz z nimi pewnie popyneła dobra energia do mnie wczoraj a było czarno jak w dniu najczarniejszym z czarnych wywalankowych.
Nie wiem jak wam dziękować ale dziś mogę powiedzieć, że jest jaśniej i lepiej :)
Wszystkiego dobrego ...z serducha dla Was:)

jeszcze ciut i złapie grunt a wieczorem nie tracac czasu wezme sie za uzdrawianie, jakies modlitwy i afirmacje, przeoddycham tez to z przyjemnoscia bo nawet w nocy spałam ze scisnietymi zebami i miesniami, ufff.

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-09-02, 22:51:20 »
Maciejka,
jak to przeczytałam, to mi się jakoś smutno zrobiło. Może rzeczywiście byłyśmy w jakimś lepszym psychiatryku, bo nie przypominam sobie jakiegoś złego traktowania tylko jakby nam na wiele rzeczy pozwalano, tylko żebyśmy miały spokój, ale pod całym tym rozbawieniem był jakiś straszny smutek schowany, przynajmniej u mnie, bo ty z tego co widzę romansowałaś sobie w najlepsze :P

Cytuj
W tym życiu z braku przestępczych ciągot i choroby psychicznej, zamykałam się w domu sama na całe miesiące, czasem nie mając żadnego pretekstu, a czasem znajdowałam wyśmienity. Np. kiedy chorował pies i wymagał 24 godzinnej  opieki na dobę, to wróciłam do niego, a mieszkał z moimi rodzicami 500 km ode mnie, nie chodziłam oczywiście do pracy, nie wychodziłam poza podwórko (raz tylko wyszłam na 15 minut do sklepu i jak wróciłam, to spał z głową w misce na wodę, więc mi się odechciało wychodzenia zupełnie). I tak przez całe 9 ostatnich jego miesięcy życia, ciurkiem. Ludzie dookoła lamentowali nad moim losem i prorokowali moje rychłe ześwirowanie, a mnie nie było z powodu zamknięcia kompletnie nic. Jeżeli miałabym ześwirować, to tylko z powodu stanu psa, ale skoro i to przeżyłam (jakoś), znaczy, że mi psychiatryk w tym życiu niegroźny:)

trochę hadcorowo, ale fajnie, że sobie z tym poradziłaś :)