Sebastian,
ta harmonia jest możliwa, gdy odpuści dużo wzorców wzajemnego odpychania i destrukcji. U mnie to bylo niezwykle ciężkie zanim mi się udało. Latami tęskniłam i ryczałam, aż w końcu doznałam takiego zwątpienia, że odpuściłam po całości. Odeszły moje presje, zmuszanie siebie, że muszę być z kimś najbardziej harmonizującym. A z tymi nieharmonizującymi nie chciałam żadnych związków. Na jedno więc wychodziło, że powiedziałam sobie - nie da rady, nie znajdę osoby, która mnie zrozumie, już nie mam siły, nie będę z nikim. Tym samym znalazłam, bo odpuściłam sobie wystarczająco walkę i tęsknotę.
Mogło byc niebo na ziemi, podziękuj tej kobiecie, że była w Twoim życiu i pokazała Ci coś ważnego, nauczyła. Dzięki niej masz trochę dobrych doświadczeń i wspomnień związkowych. Podziękuj również, że już pojawia się w Twoim życiu ktoś lepszy, zasługujesz na to. Gdy jesteśmy wdzięczni za różne sytuacje, emocje, osoby, wydarzenia
przyciągamy tego więcej i więcej.
Za pełnią też nie przepadam ; p