Tak teraz sobie pomyślałam, że pierwszy raz korzystam z tego wątku w takim sensie jakim jest jego przeznaczenie czyli oczyszczanie. No ale może jakoś przeżyję ten "pierwszy raz"

) w kąciku oczyszczania i wypiszę się chociaż w jednej sprawie, po której dosyć długo miałam przysłowiową "zgagę". Uczestniczyłam w webinarze, na którym był prowadzony wykład, który trwał około godzinnki. W trakcie wykładu czat był wyłączony aby móc się spokojnie i całkowicie skupić na przekazywanych informacjach. Po zakończeniu webinaru czat został uruchomiony aby móc prowadzącemu zadać swoje pytania w interesujących kogoś kwestiach. No i to co się zdarzyło, to mówi się czasami że to "normalne" - niekiedy w internetowym swiecie "tak sie zdarza"..... (wiadomo, anonimowość niektórym daje "pole do popisu"....) Kilku trolli potrafiło tak zakłócić część z pytaniami, że trudno już było później prowadzącemu normalnie poprowadzić tą część wykładu. W tych beznadziejnie "chamskich" odzywkach i tekstach nie było możliwości doszukać się sensownych pytań, które zadawały inne osoby, bo ginęły w tym "syfie" (sorki za wyrażenia ale tak to wyglądało) wypisywanym przez "trolli". MASAKRA!!
Ogólnie jeszcze jakiś czas po tym co się tam wydarzyło czułam duży niesmak i rozgoryczenie..... :-( Po tym co te osoby wypisywały, nie trudno było się domyśleć, że zajmują się podobną tematyką i prowadzącego postrzegają jako "konkurencję". Ogólnie w Polsce to kultura "w sieci" jeszcze często bardzo wiele pozostawia do życzenia. Ale również kultura prowadzenia własnych firm, zasady zdrowej konkurencji, fair play to często jeszcze odbywa się w bardzo nieciekawej atmosferze. Dużo w tym wszystkim takiej walki, dzikiej konkurencji, zaborczości, myślenia tylko o własnym interesie, brrrr.....
To smutne....

Jakoś kompletnie nie można się odnaleźć w takiej "pop***rzonej" rzeczywistości

Albo że wewnętrzna wrażliwość, delikatność, subtelność jest postrzegana często jako "słabość", bo przecież w dzisiejszym świecie "trzeba mieć twardą d....." i jak się ją posiada no to jest przecież wtedy zaradność, cool, przebojowość.... masakra.....co za pomylenie pojęć!..... i najlepiej to jeszcze chodzić z wiecznie wymalowanym uśmiechem na twarzy mówiącym że wszystko jest w porządku, bo wtedy to też świadczy o tym że człowiek "sobie radzi" w życiu.....
Uff....
Sorki za niektóre wyrażenia ale nie znajdowałam innych słów na określenie takich zachowań
Bardzo się cieszę, że na tym forum jest miło, kulturalnie i jest dużo wolnej przestrzeni do rozmów, wymiany doświadczeń, dzielenia się wiedzą i możliwości otwartego wyrażania siebie