można się zgodzić z tym że naukowcom brakuje umiejętności czy narzędzi do wykrywania tego co inni doświadczają za pomocą jasnowidzenia czy wglądu, więc
w tej relacji wszystko w rękach psychotroników,
czyli jeśli już to potrzeba psychotroników którzy w obecności i w zakresie postrzegania /zdolności diagnozowania itp. naukowców/sceptyków/oszołomów w rodzaju Randiego itp. itd. tak potrafią wpłynąć na materię czy wywoływać takie zjawiska/ stawiać trafne diagnozy rodem z subtelnych poziomów/ dokonywać cudów itp.
które nie dadzą drugiej stronie możliwości ani podważenia tego ani wytłumaczenia w żaden racjonalny sposób ... i w ten sposób poszerzać zakres tej relacji i zjednywać sobie (albo pokonywać haha) różnej maści racjonalistów/sceptyków/oszołomów i naukowców : )
weźmy na tapetę to co na przykład robi ten rosyjski zielarz uzdrowiciel : "przykleja" talerze do czoła i tułowia z hasłem i fajną sugestią
że ze swoim ciałem można zrobić wszystko, tylko że to co robi łatwo można podważyć i zanegować (naskórkowa sprawa haha)
a to o czym jednocześnie mówi... jakoś dziwnie tego "wszystkiego" dalej nie demonstruje i to "wszystko" jest tylko hasłem zaczepionym na tej tyle chwytliwej co i mało istotnej ... prezentacji, więc na mój gust jeżeli już wychodzić do szerokiego grona ludzi ( o naukowcach nie wspomnę) po to by wzbudzać wiarę w innych/udowadniać istnienie czegoś subtelnego i tego wpływ na gęstsze formy, to na przekonujących przykładach? inaczej wychodzi z tego dziwna sytuacja , bo to co sprawdza się w ramach zwiększania wiary w innych - czyli na podatnych na to ludziach, już pozytywnie do tego nastawionych i chcących w to wierzyć, tych którym wydaje się albo i wiedzą że to możliwe - zwyczajnie nie nadaje się do tego by przekonywać naukowców i sceptyków , czy ludzi zakutych w zmysłach i związanych z tym poglądach (
Naoczność, doświadczenie, bezpośrednie poznanie, zmysły.
), a gdy jeszcze dochodzi do tego duża kasa jak w przypadku tego uzdrowiciela, to (przynajmniej w moim odbiorze) wychodzi z tego forma pewnej manipulacji, czy marketingu i pojawia się tu druga strona medalu związana z przyciąganiem podatnych, albo i wręcz naciąganiem łatwowiernych,
za pomocą tricków którym towarzyszą sugestie np. wzbudzające wrażenia że skoro to potrafię to i niby wszystko mogę, ale to wszystko , zrobić ze swoim ciałem ... i w efekcie jest to tak wielkie że nic więcej mi nie potrzeba zademonstrować?
jest to zwyczajna forma odsiewu tych którzy są za i wierzą w to od tych którzy są przeciw i nie wierzą w to, ale dalej nic więcej to nie wnosi, raptem dobre jako autoreklama gdzie proste , w sumie nieistotne ale chwytliwe rzeczy fajnie zwiększają sprzedaż gdy połączyć je z odpowiednią sugestią
albo
dla odmiany pojawia się też postawa zrzucania odpowiedzialności za to niezrozumienie na drugą stronę czyli mówienie że ma się na wszystko wpływ ale nie na to co mieści się w zakresie postrzegania i możliwości badań naukowców... i to oni muszą się zmienić i rozwinąć jako mniej rozwinięci : D przecież jeżeli ma się szerszy ogląd, większe zdolności i możliwości ze zdolnościami postrzegania sceptyków i naukowców włącznie , to skąd nagle ten pomysł ? skoro wiem w jakim zakresie funkcjonują i czego oczekują, no to wystarczy do nich przekonująco trafić, nic prostszego : )