Autor Wątek: Psychotronika w świetle badań naukowych  (Przeczytany 68501 razy)

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-11-24, 14:24:54 »
Muninszaman

Jak zwizualizować eksterioryzację, tak, bym osiągnął świadomie OOBE ?

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-09-18, 20:09:25 »
no dokładnie chodzi o fakty , odnosząc to do tematu wątku:
jeżeli umieszczamy coś w świetle to zostaje to tak a nie inaczej  oświetlone i zdefiniowane... w zależności od rodzaju tego światła a nie tylko od  rodzaju tego na co pada haha,  więc trochę mija się z celem oświetlanie czegoś  jakimś konkretnym światłem z własnym oczekiwaniem by funkcjonowało to tak jak chcemy -  więc jeżeli stawiamy warunki własne co do rodzaju światła, to umieszczamy to co badamy/sami przedstawiamy,  we własnym ulubionym  np. różowym  świetle  ; )  i gdy  do tego chcemy naginać tą grupę która ma własne latarki i preferuje np. niebieskie kolory , czyli naukowców/sceptyków, to jest to dziwne działanie

czyli jeżeli zależy komuś na dogadaniu się z naukowcami na naukowym polu (np. przedstawiając swoje umiejętności psi i udowadniając  ich realny/mierzalny wpływ na materię umysły etc.) , to ktoś taki musi spełniać standardy naukowe, takie muszą być te fakty, nie inne, tu nie wystarczy przykleić sobie talerz do czoła i mówić że można zrobić wszystko z ciałem ale trzeba to wszystko zademonstrować w przekonujący odbiorców-naukowców sposób - tutaj  liczą się fakty , w ten sposób mętne czy brudne niebieskie kolory cudzych błędnych wyobrażeń można rozjaśnić na czysty błękit poznania
 
 jeżeli komuś zależy by przekonać niedowiarków to musi potrafić rozwiać ich wątpliwości, chodzi o to żeby być przekonującym dla tych ludzi , którzy są jacy są ,  w ogóle wychodząc z czymś do jakichś grup i chcąc na nich wpłynąć warto poznać w jakim zakresie funkcjonują i czy jesteśmy w stanie  być przekonującymi, a nie gołosłownymi na tym konkretnym polu ( mierzalnym/wytyczonym przez cudze granice postrzegania zmysłowego/ idee/narzędzia badawcze/wytyczonym przez uznane prawa funkcjonowania świata/trafiającym w oczekiwania itp. ) ,

stosowanie metod niepasujących do danej grupy i zdolności ich percepcji z intencją zmiany nastawienia tej docelowej grupy zupełnie mija się z celem , może służyć raptem wyłapywaniu takich jednostek z tej grupy do których przemawiają dane metody np. wywodzące się ze sfery wiary czy wspólnych  wyobrażeń, ale nic więcej ( jest to wtedy poszukiwanie potencjalnych klientów/wyznawców/współpracowników),

miarą prawdy jest skuteczność (w tym powtarzalność, zawsze gdy zachodzi taka potrzeba)

 
« Ostatnia zmiana: 2015-09-18, 20:11:26 wysłana przez Frisky »

jaskier

  • Wiadomości: 908
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-09-18, 18:27:07 »
Munin, ale Friskiemu chodzi właśnie o fakt.
 "Naukowcy muszą się nauczyć wizualizacji a jest to nietrudne. Wtedy ich żaden hochhsztaper nie zwiedzie." I co zrobią z ta wizualizacją? nie rozumiem trochę... Naukowcy potrzebują kogoś kto prawidłowo odczyta karty Zernera.

Mariusz: Za efekt taki jak na pierwszym filmiku Randi dałby milion. I nie tylko Randi. Dlatego sądzę że to ściema.
Mi udawało się poruszać kołem, ale po nakryciu szkłem moja moc znikała.
« Ostatnia zmiana: 2015-09-18, 18:33:42 wysłana przez jaskier »

muninszaman

  • Wiadomości: 10
  • Płeć: Mężczyzna
    • Uzdrawianie Psychotroniczne
  • Paweł Karwat, uzdrawianie
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2015-09-18, 16:29:06 »
Nie chodzi o język ale o fakty. Faktów nie da się zastąpić językiem, słowami.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-09-18, 11:29:27 »
 bliższe jest mi podejście że gdy ktoś zna dziesięć języków a chce się dogadać z kimś kto zna tylko jeden z nich, no  to ten kto zna dziesięć  mówi wtedy w języku który druga osoba zna,  a nie proponuje jej nauki innego języka w którym poliglota np.  może coś lepiej wyrazić bo ma o wiele szerszy zasób pojęć,
na styku nauki i psychotroniki chodzi więc o pewną "przekładalność"  tego co subtelne na takie a nie inne sprawdzalne fakty i ich powtarzalność, a nie odwrotnie, czyli o taką umiejętność wpływu na materię którą można zmierzyć za pomocą dostępnych naukowych narzędzi, czy zwykłych zmysłów , wtedy  taki "język" każdy,  niezależnie od tego czy jest psychotronikiem czy naukowcem, wyznawcą czy  sceptykiem, może  łatwo odczytać , zrozumieć, dotknąć , doświadczyć i zbadać , czyli jest to ta wspólna płaszczyzna która istnieje, na której wspólnie funkcjonujemy, na której można z łatwością się porozumieć i wykorzystać to pole bez żadnych warunków dodatkowych zwłaszcza gdy się twierdzi że się nad tym panuje  w pełni czy większym zakresie od innych

słowem nie trzeba robić z naukowca psychotronika by mógł badać wpływ tego co subtelne na świat (jego zakres) który naukowiec  potrafi postrzegać i mierzyć, wręcz byłoby to niewskazane

więc gdy oglądam jak uzdrowiciel zielarz przyczepia talerz do torsu czy czoła z tekstem że można zrobić wszystko z ciałem i dowodem na to ma być takie przykładanie i przyklejanie  talerzy, które coś tam pokazuje, ale jakby nie do końca, no to mnie bardziej od tego co mówi przekonuje doświadczalny język czynów , skoro mówi że można/może wszystko zrobić z ciałem i że przekłada się to na fizyczne zjawiska ( bo chyba temu ma służyć ta demonstracja) no to chyba może bez problemu pójść dalej? np. zanurzyć rękę w talku i od góry przyłożyć czubek wskazującego palca do metalowego talerza i podnieść go w ten sposób? nie wymagam cudów w rodzaju tantrycznego rozczłonkowywania ciała i ponownego jego składania o których to praktykach gdzieniegdzie chodzą słuchy, ale taki prosty trick w kontrolowanych warunkach  rozwiałby wszelkie wątpliwości dotyczące nieznanych możliwości (tutaj magnetycznych) ciała i zdolności wpływania  umysłem na materię  kogoś takiego, łatwo dawałby się powtarzać w każdych warunkach  i rozwiewał wszelkie wątpliwości obserwatorów




tod

  • Wiadomości: 261
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-09-18, 11:08:57 »
(...)
Potrzeba nowego człowieka (...)
Tak uważam.

muninszaman

  • Wiadomości: 10
  • Płeć: Mężczyzna
    • Uzdrawianie Psychotroniczne
  • Paweł Karwat, uzdrawianie
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2015-09-18, 10:52:59 »
Cytuj
odmiany pojawia się też  postawa  zrzucania odpowiedzialności za to niezrozumienie na drugą stronę czyli mówienie że ma się na wszystko wpływ ale nie na to co mieści się w zakresie postrzegania i możliwości badań naukowców... [/b]i to oni muszą się zmienić i rozwinąć jako mniej rozwinięci : D przecież jeżeli ma się szerszy ogląd, większe  zdolności i możliwości ze zdolnościami postrzegania sceptyków i naukowców włącznie , to skąd nagle ten pomysł ? skoro wiem w jakim zakresie funkcjonują i czego oczekują, no to  wystarczy do nich przekonująco trafić, nic prostszego : )

Nie zrozumieliśmy się. Nauka nie może poprzestawać na teoriach, musi badać empirycznie. Chodzi o stworzenie przez psychotronikow metod by każdy mógł rozwinąć zdolności wizualizacji energii , wtedy można uprawiać naukę.
Osobiście mógłbym tego nauczyć prawie każdego w kilka tygodni. Albo i krócej. Prowadzę zajęcia na których każdy jak dotąd rozwija wizualizację a większość nawet nie miała z czymś podobnym do czynienia.
Kolejny wymóg nauki - intersubiektywna komunikowalność doświadczenia. Musi każdy badający mieć empiryczny dostęp do tych samych faktów. Naukowcy muszą się nauczyć wizualizacji a jest to nietrudne. Wtedy ich żaden hochhsztaper nie zwiedzie.
A sceptyk w sense klasycznym to człowiek szukający wiedzy, natomiast współczesny sceptyk to ignorant.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-09-17, 17:27:57 »
można się zgodzić z tym że naukowcom brakuje umiejętności czy narzędzi  do wykrywania tego co inni doświadczają za pomocą jasnowidzenia czy wglądu, więc w tej relacji wszystko w rękach psychotroników,

 czyli jeśli już to potrzeba psychotroników którzy w obecności i w zakresie postrzegania /zdolności diagnozowania itp.  naukowców/sceptyków/oszołomów w rodzaju Randiego itp. itd.  tak potrafią wpłynąć na materię czy wywoływać takie zjawiska/ stawiać trafne diagnozy  rodem  z subtelnych poziomów/ dokonywać cudów itp.  które nie dadzą drugiej stronie  możliwości ani podważenia tego ani wytłumaczenia w żaden racjonalny sposób ... i w ten sposób poszerzać zakres tej relacji i zjednywać sobie (albo pokonywać haha) różnej maści  racjonalistów/sceptyków/oszołomów i naukowców  : ) 

weźmy na tapetę to co na przykład robi ten rosyjski zielarz uzdrowiciel : "przykleja" talerze do czoła i tułowia z hasłem i fajną sugestią że ze swoim  ciałem można zrobić wszystko, tylko że to co robi łatwo można podważyć i zanegować (naskórkowa sprawa haha)  a to o czym jednocześnie mówi... jakoś dziwnie  tego "wszystkiego"  dalej nie demonstruje i to "wszystko" jest tylko hasłem zaczepionym na tej tyle  chwytliwej  co i mało istotnej ... prezentacji, 

więc na mój gust  jeżeli już wychodzić do szerokiego grona  ludzi ( o naukowcach nie wspomnę) po to  by wzbudzać wiarę w innych/udowadniać istnienie czegoś subtelnego i tego wpływ na gęstsze formy, to na przekonujących przykładach? inaczej wychodzi z tego dziwna sytuacja , bo to co sprawdza się  w ramach zwiększania wiary w innych - czyli na podatnych na to ludziach, już pozytywnie do tego nastawionych i chcących w to wierzyć, tych którym wydaje się albo i wiedzą że  to możliwe  - zwyczajnie  nie nadaje się do tego by przekonywać naukowców i sceptyków , czy ludzi zakutych w zmysłach i  związanych z tym poglądach (
Cytuj
Naoczność, doświadczenie, bezpośrednie poznanie, zmysły.
),  a gdy jeszcze dochodzi do tego duża kasa jak w przypadku tego uzdrowiciela, to (przynajmniej w moim odbiorze) wychodzi z tego  forma pewnej manipulacji, czy marketingu  i pojawia się tu  druga strona medalu związana z przyciąganiem podatnych, albo i wręcz naciąganiem łatwowiernych, za pomocą tricków którym towarzyszą sugestie np. wzbudzające  wrażenia że skoro to potrafię to i  niby wszystko mogę, ale to wszystko , zrobić ze swoim ciałem ... i w efekcie jest to tak wielkie że nic więcej  mi nie potrzeba zademonstrować?
jest to zwyczajna  forma odsiewu tych którzy są za i wierzą w to od  tych którzy są przeciw i nie wierzą w to,  ale dalej nic więcej to nie wnosi,  raptem dobre jako autoreklama gdzie proste , w sumie nieistotne ale chwytliwe rzeczy fajnie zwiększają sprzedaż gdy połączyć je z odpowiednią sugestią

albo dla odmiany pojawia się też  postawa  zrzucania odpowiedzialności za to niezrozumienie na drugą stronę czyli mówienie że ma się na wszystko wpływ ale nie na to co mieści się w zakresie postrzegania i możliwości badań naukowców... i to oni muszą się zmienić i rozwinąć jako mniej rozwinięci : D przecież jeżeli ma się szerszy ogląd, większe  zdolności i możliwości ze zdolnościami postrzegania sceptyków i naukowców włącznie , to skąd nagle ten pomysł ? skoro wiem w jakim zakresie funkcjonują i czego oczekują, no to  wystarczy do nich przekonująco trafić, nic prostszego : )

muninszaman

  • Wiadomości: 10
  • Płeć: Mężczyzna
    • Uzdrawianie Psychotroniczne
  • Paweł Karwat, uzdrawianie
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2015-09-17, 16:12:32 »
Problem z naukowym podejściem do psychotroniki jest bardzo prosty - potrzeba być psychotronikiem by uprawiać psychotronikę, tzn. potrzeba widzieć aurę, czakry, energię. Nauka to przede wszystkim opis i ogląd tego, co dane. Jeśli ktoś nie widzi to jak może mieć jakikolwiek ogląd przedmiotu?
Telekinezy, lewitacje itd. to drogi donikąd, nauki nie można zbudować na "zjawiskach paranormalnych", ale na "rzeczach".
Najbliżej tego na Zachodzie jest dobra bioenergoterapia.
Telekineza itd., gdy się tego chwytamy jako argumentu w dowodzie, jest błądzeniem w teoriach (zawsze ktoś coś wymyśli, co obali naszą tezę). W poznaniu naukowym nie wychodzi się od dowodzenia - dowodzenie nie jest ani jedynym, ani podstawowym sposobem uzasadniania twierdzeń. Co nim jest? Naoczność, doświadczenie, bezpośrednie poznanie, zmysły. I tutaj jest cały pies pogrzebany - nasi panowie naukowcy są za mało rozwinięci psychotronicznie, tzn. wcale i chcąc badać "te rzeczy" przypominają ślepego, który próbuje zgłębiać istotę błękitu.
Potrzeba innej, nowej metodologii w psychotronice - metody rozwoju zmysłów, jak diagnoza energetyczna, czakry itd. Przyrządy z drucikami to za mało.
Potrzeba nowego człowieka - homo psychotronicusa!

KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-09-17, 11:11:47 »
A próbowaliście z łyżeczkami przy czole ;) ? Działa.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-09-17, 11:01:20 »
no dobrze - talk pokazał, że sprawa jest trochę bardziej skomplikowana :-) Ale gdyby chodziło o tłuszcz na skórze to talerz przyklejałby się za każdym razem bo przecież facet nie umył skóry między testami. Dlaczego talerz nie przykleja się kiedy facet nie wytwarza swojego oddziaływania a przykleja się kiedy je wytwarza? Widzę dwie możliwości. Pierwsza jest taka, że na komednę podświadomość jakoś przystosowuje skórę tak, że ona się lepiej dopasowuje do talerza tak jak łapka gekona do szyby. Druga jest taka, że istnieje jednak przyciąganie tylko że przyciąganie odpowiada za niewielki procent efektu. Większość pochodziłaby od właściwości skóry. Np 80% to właściwości skóry a 20% siła "magnetyczna". Wtedy jesli się posypie skórę talkiem nie ma szansy utrzymać niczego na klacie bo siła przyciągająca jest za mała żeby zniwelować całą utratę właściwości skóry. Żeby to zweryfikować trzeba by eksperymentować z lżejszymi przedmiotami.

A najlepiej od razu zrobić eksperyment kołem PSI.
https://www.youtube.com/watch?v=H5NwRfMJgOQ

Mi sie go udawało kręcić w lewo i prawo na mentalną komendę.


Derenowi Brownowi się nie udało ale żeby nie wyszło że nie ma żadnego wyjasnienia to zrobił animację wideo. To wystarczy, żeby przekonać 99,9 % tzw "naukowców"
https://www.youtube.com/watch?v=7Ej97geNCsk

jaskier

  • Wiadomości: 908
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-09-15, 23:59:51 »
Bo lubimy się zakłamywać ;-) dla dobrego samopoczucia.

To czemu nie może od razu? Po co ta minuta? Też bym go talkiem posypał.

matek

  • Gość
[#]   « 2015-09-15, 23:08:19 »
A to przepraszam - Randiego co prawda sobie wlaczylem, ale nie chcialo mi sie na to patrzec bo dlugie a i jakosc nienajlepsza.

Facet ma okragly brzuch, ale z tego co ja widze, to niektore wlasnie odstaja od pionu w sposob, ktory powinien ulatwic im spadanie, a jednak sie trzymaja. Te sztucce poukladane sa nie tylko na gornej czesci brzucha.
I nadal nie dam sie przekonac, ze po minucie trzymania przy skorze zimnego porcelanowego talerza wytworzy sie na tyle wilgoci, zeby go utrzymac - on porzadnie trzesie tymi cyckami potem:)

No ale tak to wlasnie jest - ja sie nie dam przekonac, i Ty sie nie dasz przekonac.

jaskier

  • Wiadomości: 908
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-09-15, 22:55:01 »
matek, https://www.youtube.com/watch?v=OTVWMY8EZCA 0:55. Pierwsza odpowiedź Lynda. Sam wielki Randi talk sypał ;-). I nagle po "magnetyźmie". A pan Haretski z tego co widzę czeka aż między skórą a talerzem wytworzy się odpowiednio duża ilość wilgoci, co w jego przypadku zapewne trwa około minutę.

Moim zdaniem na "moim" filmiku przedmioty nie są przyczepione w pionie.  Facet dość spory okrągły brzuch.
« Ostatnia zmiana: 2015-09-15, 22:57:43 wysłana przez jaskier »

matek

  • Gość
[#]   « 2015-09-15, 22:43:55 »
Jaskier,

w krasnoludki nie musze wierzyc, spotykam je codziennie:)

a zapodany przez Ciebie film nie ma zadnej wartosci "dowodowej", z conajmniej 2 powodow:

1)gosc mowi, ze przedmioty przyciagane przez osoby nigdy nie znajduja sie w pozycji pionowej. A dwie sekundy wczesniej pokazany jest gosciu, ktory ma na brzuchu iles tam sztuccow, z ktorych wiekszosc jest w idealnie pionowej pozycji.

W porzadku, nie jest to jeszcze dowod, ze osoby te posiadaja "cudowne" wlasciwosci, ale niech przynajmniej sam sobie nie zaprzecza.

2)Piszesz ze "facet nie mogl nic utrzymac po talku". Jaki facet? O osobie, ktora stracila swoje "cudowne" wlasciwosci po zastosowaniu talku tylko slyszymy - nikogo tam w ogole nie pokazano. Rownie dobrze mogl sobie te historie wymyslec.

A na koncu sam ledwo potrafi utrzymac w reku papierowy talerzyk:)