Autor Wątek: Atlantyda  (Przeczytany 14195 razy)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-06-05, 12:11:24 »
Bonkers


opisz prosze co to za wzorce byly i  z kad sie braly.

No i gratuluje:)))

Bonkers

  • Wiadomości: 89
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2014-06-05, 11:50:24 »
Yupi !!! wreszcie dokopałem się do najcięższych moich obciążeń karmicznych:) 6 lat rozwoju duchowego nie poszło na marnę  :) 2 dni temu miałem odreagowaną dużą cześć wzorców z Atlantydy :) Czuję się zdecydowanie lepiej :) Czuję jakby mój rozwój duchowy zaczynał wrzeszczcie etap, że będzie coraz łatwiej i przyjemniej :) Wiem, że jeszcze mam różne rzeczy do przerobienia… Ale, teraz pojawił się taki luz… Uff…  Jakby mój rozwój duchowy mógł iść już z górki… :) Nie pamiętam,  żebym miał poczucie aż takiego „luzu we wzorcach” kiedykolwiek po sesji.

Co mi w dużej części odpadło po odreagowaniu Atlantydy/co się zmieniło:

- nie muszę krzywdzić siebie i innych, zniknął mi przymus robienia co jakiś czas czegoś „złego”

- nie muszę walczyć ze wszystkimi, nie muszę robić wszystkiego na odwrót, ( znalazłem główną przyczynę tego dlaczego tak silnię pociągało mnie zło)

- wreszcie odpadła  mi fascynacja 3 rzeszą i SSmanami, podświadomość dostrzegła w końcu, że astralna „Atlantyda” to nie jest najwspanialsze miejsce na świecie

- przestały mnie interesować bardzo ciężkie klimaty

- mogę się cieszyć z życia :)

- praca może być dla mnie przyjemnością :)

- życie, Bóg i świat są po mojej stronie :)

- odpadło mi zakodowane wyobrażenie, że rozwój duchowy prowadzi do upadku świadomości – już się nie dziwię, że jak byłem coraz bliżej wysokich wibracji to włączyła mi się, żeby zaniżyć je maksymalnie (np. nachlać się)

- czuję jakby z pleców spadło mi ze 100 kg ciężaru :)

- czuję wyraźnie afirmację: „Pozwalam sobie żyć i cieszyć się swoim życiem”

- życzliwość i wdzięczność przestała być dla mnie czymś „nienormalnym”, nie muszę jej ukrywać – nie są już dla mojej pś frajerstwem

- dużo obciążeń z magii mi odpadło – wreszcie pś traci fascynację magią :D

- odpadł mi mocne wzorce autodestrukcji, nie muszę już prowokować innych, żeby mnie zniszczyli, nie muszę niszczyć świata. Czuję, że w końcu nie będę musiał ginąć tragicznie: nikt mnie nie zabije, nie powiesi, nie spali na stosie, nie będzie torturować, nie zginę na śmierć głodową, nie będę więziony. Mogę spokojnie i szczęśliwie dożyć podeszłego wieku :)

Jestem wdzięczny 2 panom, którzy mi pomogli: Darkowi Loga i Witkowi Dopierała :))) i szczególnie jestem wdzięczny sobie, że byłem konsekwentny w swoim rozwoju i nie poddawałem się nawet, jak mi było ostatnio dziwnie ciężko :))) I jeszcze jestem wdzięczny Bogu, bo bez niego to by była „dupa zbita” ;)

Jarek G

  • Wiadomości: 77
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-07-18, 03:23:29 »
Ciekawy wątek powiązań Atlantów i Lemuryjczyków z Tybetem w filmie Ernst Muldaszew - Żywa, martwa woda - Tajemnice Tybetu.

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-07-04, 12:12:55 »
Przeczytałem ten artykuł z Cudu i jest bardzo rzeczowy, część tego, o czym piszą pamiętam, a pozostałe też wydają mi sie bardzo realne, bardzo dobry opis :) 

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-07-03, 16:01:33 »
Mariusz
Myślę, że Atlantyda mogła sobie istnieć bardzo długo, a oprócz niej były też inne kontynenty, na których ludzie żyli w tym samym czasie. Ci, którzy się "uczepili" Atlantydy wcielali się często na niej, ale dla innych mogła byc epizodem, bo ten czas spędzali, gdzie indziej. Słyszałem, że byli i tacy, co nie mają obciążeń z Atlantydy, mogli więc spokojnie na niej żyć, albo na innych kontynentach.

Ja pamiętam, że tym okrutnym kobietom dostało się za to, co robiły, ale już nie na Atlantydzie.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-07-02, 19:12:15 »
800tysięcy lat to strasznie dużo, w praktyce oznaczałoby to że 90% wszystkich naszych inkarnacji byłaby z okresu atlantyckiego i byłoby ich koło 8 tysięcy (jesli liczyć jedna inkarnacja na 100 lat, nie wiem jak była długośc zycia wtedy). Dla mnie za dużo.

ja sie sugerowałem artykułami i osobistym wyczuciem

http://www.cudownyportal.pl/article.php?article_id=907
https://www.youtube.com/watch?v=SKcINTt3udI  Bashar mówi o tysiącach lat i o tym, że zabawę zakończyła asteroida. Pewnie kapłani wyczuli wcześniej co się dzieje i uciekli w astral zgodnie z tym co pisal Leszek

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-07-02, 16:50:53 »
Mariusz
A skąd ty masz takie konkretne informacje? Jak  dotąd to nie ma żadnego dowodu że Atlantyda istniała.

Mateusz.
to raczej żylismy w innym okresie, bo ja pamietam tylko rządy mężczyzn, a kobiety traktowane jako samice.
Pamietam siebie jako kobietę gdy były na  mnie wykonywane przez mężczyzn eksperymenty seksualne z afrodyzjakami pod wpływem czego zmarłam z powodu zbyt silnego podniecenia.

Pamietam też taki eksperymet który ja przeprowadzałam.
Sala, a wokół porozciągane ciała ludzkie, żywi ludzie porozcinani tak aby były widoczne narządy wewnętrzne. Oni tak sobie leżeli i cierpieli dla dobra nauki a ja z ciekwaością naukowca robiłam badania. To było normalne życie na Atlantydzie.
Żyjąc potem na Bliskim wschodzie doświadczyłam tego samego i zrozumiałam jak ich to bolało.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-07-02, 14:30:05 »
" np. widziały czakry i wypalały je laserem."

Potem podobne praktyki stosowane były z tego co pamiętam w Egipcie, mi wypalono 3oko chyba wahadłem...

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-07-02, 13:25:30 »
Inga
No to dopiero historia z tymi szpitalami, nic o tym nie wiem. Taki sposób zasilania jest całkiem realny.
Z tego, co wiem na Atlantydzie rządziły kobiety, które nie miały uczuć, kierowały się instynktami, często tymi najniższymi.
Dla mnie wspomnienia, które teraz właśnie odreagowuję, jakby drugą warstwę, bo poczatkowe przypomniałem sobie jakiś czas temu, to trauma. Odczuwam bardzo silny ból fizyczny podczas odreagowania.
Zaczęło się od tego, że bardzo sie podobałem kobietom na szczytach oraz takich, co dzięki swoim umiejętnościom magicznym i okrucieństwu panowały w społecznościach. Drugim powodem była moja niewiara w moce magiczne a za to, zbytnia ufność we własne siły i umiejętności walki m.in. mieczem. Nic sobie nie robiłem z tych gróźb, że mnie zaatakują magią. Nie chciałem być ich kochankiem, sprzeciwiałem się i wówczas według nich przebrała się miarka. Postanowiły mi zafundować największe katusze. To było gorsze od okaleczeń fizycznych. Odreagowywałem wymyślne katusze, głowę miałem rozpaloną a na całym ciele czułem straszne zimno, czymś mnie oprawcy zamrażali, potem ciągłe uderzanie energetyczne w głowę, czułem warstwę mnóstwa blokad otulających głowę, prąd elektr. Wszystko na tle seksualnym.
Wydaje sie, że na Atlantydzie oprócz bezwzględnej walki o władzę dominował seks i okrucieństwo.
W obozach naziści robili właśnie takie eksperymenty, część ciała zamrażali a druga była w normalnych warunkach. Takich podobieństw znalazło by sie sporo, zwłaszcza w ideologii nazistów, przemowy Adolfa żywcem wzięte z atalntydy, liczy się siła i potęga, w walce o panowanie bądźcie okrutni i bezlitośni, w działaniach kierujcie sie przemocą, to jest naszą dumą; gardzimy słabymi, należy przełamać wszelki opór. My jesteśmy wybraną rasą.
« Ostatnia zmiana: 2013-07-02, 13:27:41 wysłana przez Mateusz »

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-07-02, 11:53:56 »
Inga
Atlantyda na pewno nie trwała 800tys lat, raczej około kilku, góra kilkunastu tysięcy.

Na pewno używanie magii w złych celach może narobić niesłychanego zamieszania. Strach pomyśleć co by było gdyby tacy ludzie jak Dynamo, czy Copperfield i inni współczesni magowie(ze zdolnościami typu teleportacja, odczytywanie mysli, przekształcanie materii wg woli, hipnoza itp itd) byli liczni i  bawili się w taki sposób jak na Atlantydzie

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-07-01, 17:14:45 »
Ciekawy wykład między innymi o Atlantydzie w 30 minucie

http://www.youtube.com/watch?v=w-Uhcj00QTA

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-07-01, 16:43:04 »
A wiecie jak wyglądały szpitale na Atlantydzie?
Na lóżkach leżeli nie pacjenci tylko bateryjki. Ja byłam takim lekarzem leczącym innych. Leżałam bo nie miałam sił na stanie i dawałam energię chorym. Tak wyglądało moje życie.

A taka była metoda podnoszenia sobie samooceny:
Do tego była wykorzystywana pewna grupa osób ocenianych jako śmiecie. Taką osobą byłam ja.
Chodziłam na kolanach będąc pod wpływem narkotyków a moim zadaniem było podnoszenie samooceny przechodniom.  Gy widziałam zbliżającego się człowieka to krzyczałam pochwały na jego temat i biłam przed nim pokłony. Pochwały musiały być jak najwsapnialsze.
Pomiędzy takimi wcieleniami byłam magiem i mściłam sie za moje upokorzenia.

Tam nie było etyki, nie było pojęcia dobra i zła i dlatego wyprawiano tam największe zło zgodnie z prawem.
Nie mogło byc inaczej w sytuacji  że gdy się chciało miec jakąś wyższą pozycję to musiało się być magiem. Bo tam wyższa szkoła to była szkoła magiczna i albo się było magiem albo się było nikim.
Pamiętam jak w jednym wcieleniu udawałam głupią bo nie chciałam aby rodzice mnie posyłali na tamtejsze studia czyli do szkoły magicznej.


Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-07-01, 15:21:01 »
Nie zajmowałem się magią, to nie moja działka. Czytałem gdzieś, że zniszczenie Atlantydy dokonywało się w trzech etapach. Po trzecim została całkowicie zatopiona.
Ja trochę pamiętam Atlantydę i rzeczywiście losy jej, to równia pochyła z dół. Już pod koniec, życie na niej było koszmarem, aż w wyniku nagromadzenia ogromnych ilości złej karmy rozpadła się. Były walki, bo sam tak oberwałem, laskami laserowymi, jak w filmach fantast. To był raj dla magów.
Część ludzi dysponowała wielką mocą, np. widziały czakry i wypalały je laserem. Nie jestem do końca pewien tych działań, bo klątwa może działać jak laser, ale dysponowały one ogromną mocą magiczną i używały je do walki z nieposłusznymi.
Były grzyby wybuchów atomowych, wszystko się paliło i rozsypywało. Nie jestem pewien, ale przypuszczam że całkowite zatopienie Atlantydy nastąpiło w wyniku wybuchów jądrowych.
« Ostatnia zmiana: 2013-07-01, 15:28:24 wysłana przez Mateusz »

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-06-30, 18:55:46 »
Czytałam że Atlantyda trwała 800 tys lat. Ja stamtąd pamiętam mnostwo wcielen i niestety żadnych przyjemnych ani rozwojowych. Sama magia i eksperymenty.

Bonkers

  • Wiadomości: 89
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-06-30, 17:38:56 »
Marylka
Dzięki :), cieszę się, że mój opis ci się spodobał i do czegoś przydał :)
Niestety nie pamiętam, gdzie była dokładnie Atlantyda. Na oko to bym obstawiał, że
gdzieś na ocenia spokojnym, ale to tylko moje domysły...
Zresztą  ja najlepiej będę pamiętał Atlantydę astralną. Jak pisałem ta materialna mi się
zbytnio nie podobała...



Małgosia
Fakt, ja opisuje Atlantydę jednostronnie, bo taką ją szczególnie zapamiętałem.
Czytałem/czytam książkę o Atlantydzie o tym jak była fajna i rozwojowa. I choć moim zdaniem
autorka zbytnio utopijnie ją przedstawia, to faktycznie czuję, że na Atlantydzie w pewnym
okresie czasu nie było źle.
Wiem, że na Atlantydzie byłem na pewno jak działy się najgorsze rzeczy.
Dlatego dla mnie Atlantyda głównie to miejsce największych manipulacji i najgłupszych chorych akcji. Większego "wariatkowa" nie pamiętam. Nic mi tak nie "zrysowało" mi psychiki jak wydarzenia stamtąd.

Dzięki za podpowiedzi :)
Pogrzebię i zobaczę co z tego wyniknie.
Na pewno coś na rzeczy jest z tym orszakiem astralnym i  z dziwnymi układami z astralem. Nie boję się jakoś astralu, bo wiem, że jest jakaś struktura, która mnie w razie czego ochroni....  Od tego muszę się  na pewno uwolnić.



http://www.youtube.com/watch?v=79qFbFZxQbY