Ok mozemy zakonczyć tutaj dyskusje ale na koniec proponuję oddać głos temu którego tutaj przywołujecie
Jan T. Gross: Zależy, jakie fakty. Rozumiem, że chodzi panom o to, ilu Żydów spalono w Jedwabnem. To bardzo interesujące pytanie. Tyle że jest to zagadnienie, które ma kontekst. Odpowiedź A w odróżnieniu od odpowiedzi B generuje odmienne odpowiedzi na wiele innych pytań. Pytanie, ilu ludzi zostało zamordowanych w tej stodole, implikuje np. kwestię, co się stało z resztą jedwabieńskich Żydów, którzy nie zostali tam zamordowani. Zatem kontekstem pytania o to, ile osób zginęło w stodole, jest wiedza, że większość Żydów została zabita tego dnia. Tu nie ma sporu – wiemy, że zginęli prawie wszyscy oprócz małej garstki, która zdołała uciec: 100, może 150 osób. Ci zostali zabici później. Jeżeli w stodole zostało zamordowanych 300 osób, to musimy zapytać, co się stało tego dnia z pozostałymi. Wtedy rodzi się trzecie pytanie: ilu Żydów mieszkało w Jedwabnem przed wojną? Jeżeli ktoś powiada, że zamordowano w stodole 300 osób, to mówi zarazem, że 700, 800, a może nawet 1200 Żydów zabito indywidualnie. To kwestia niesłychanej wagi, bo nagle pojawia się pytanie: co to znaczy zabić człowieka? Okazuje się, że Wasersztajn nie jest jedynym, który twierdzi, że w Jedwabnem zginęło 1600 osób. Zaglądając do zeznań z procesu z 1949 roku, można znaleźć sześć lub siedem
relacji Polaków, w których pada taka sama liczba, raz jest 1200, raz jest 1500. Nie wiemy, ile było w tym morderstw indywidualnych.
http://portalwiedzy.onet.pl/4869,1581,1480123,2,czasopisma.htmlWG
Ja myślałem, że masz obywatelstwo niemieckie, więc że jesteś Niemcem
Leszek
aż dziw, że przestrzegało go zaledwie 5% Polaków!
jakoś kilka procent muzułmanów w Europie jest dla Ciebie wielkim problemem, aż dziw bierze jak się o tym czyta :-)