głos biskupa w twoim domu:
"Boimy się, bo, niestety, wiedzę na ten temat czerpiemy głównie z telewizji, czy internetu, gdzie jest ona z reguły drastycznie upolityczniana. Co ciekawe, kilka lat wcześniej, gdy nikt o masowym napływie imigrantów nie słyszał, przetoczyła się przez Polskę fala uchodźców z Czeczeni w liczbie ok. 100 tysięcy i nikt jakoś tego nie zauważył. Dlaczego? Bo my jako społeczeństwo jesteśmy z natury życzliwi wobec tych, którzy potrzebują pomocy, nawet jeśli pochodzą z innego niż nasz kręgu kulturowego. To prawda, że oni nie kojarzyli się z islamem, ale to nie zmienia faktu, że jesteśmy w stanie na widok takiej nędzy, takiego nieszczęścia uruchomić w sobie wielkie pokłady współczucia. Problem zaczyna się wtedy, gdy cynicznie budzi się w Polakach demony, aby tylko zbić kapitał polityczny. Trudno mieć pretensje do Polaków o to, że się boją tego, czego nie znają i nie rozumieją, a w mediach widzą świat, który te lęki jeszcze pogłębia.
http://www.gk24.pl/wiadomosci/koszalin/art/9374371,rozmowa-w-polsce-straszy-sie-uchodzcami-choc-ich-na-razie-nie-ma,id,t.html(...)
W Polsce straszenie islamem jest nośne, bo Polska jest państwem katolickim. Ale prawdą jest też i to, że islam jest religią, która na dłuższą metę nie jest w stanie poddać się standardom europejskim, czyli racjonalnemu myśleniu i gotowości do dialogu. Ale to nie islam jest tutaj problemem, bo nie brakuje przykładów, gdy przez całe wieki chrześcijanie i muzułmanie żyli obok siebie bez żadnych konfliktów. Tak właśnie było np. w Syrii, kolebce chrześcijaństwa."