fajny przykład podziałów i różnic w przenikaniu się systemów plemiennych, rodowych, klanowych, patriarchalnych z religiami w tym Islamem, na przykładzie Afryki i nie tylko:
Nie tylko Sahara rozdziela kontynent afrykański na dwie części, północną i południową. Biali (umownie rzecz biorąc) mieszkańcy tej pierwszej części są niejako zwróceni plecami do Sahary utożsamiając się przez język arabski i kulturę semicką z Bliskim Wschodem. W większości też są muzułmanami. Południowa część natomiast, ta umownie czarna, do XIX wieku będąc w praktyce ignorowana przez resztę świata, zachowała swą własną, przeróżną w formach i językach kulturę – na dziś jest w większości schrystianizowana.
Zawsze istniała osmoza między tymi dwoma światami widoczna nie tylko na twarzach mulatów, ale i pokrewieństwie wielu zwyczajów jak np. wielki kult przodków i szacunek dla mądrości starców. Całe plemiona, klany i rodziny afrykańskie na południu mają pośród swych członków muzułmanów, chrześcijan i wyznawców religii tradycyjnych żyjących razem. Na północy, w społeczeństwie zdominowanym przez islam, nie jest taka postawa już tak ewidentna, a im bardziej na wschód, tym radykalniej np. ortodoksyjny islam nie pozwala, by muzułmanka wyszła za mąż za nie-muzułmanina. Ale dla kontrastu, również w Syrii czy Jordanii istnieją arabskie rody, których część członków, jeszcze od czasów pre-islamskich, pozostaje chrześcijanami. U nich to tradycyjna solidarność klanowa prymuje ponad przynależnością religijną.
W Afryce subsaharyjskiej również kultywuje się tradycję, by dzieci wyznawały religię ojców, lecz ewentualna jej zmiana, nie pociąga za sobą dramatu rozdarcia rodziny czy wydziedziczenia. Natomiast im dalej na północ i wschód, tym o to trudniej. Wolności religijnej w islamie nie ma. Próba zmiany przekonań religijnych to dyshonor dla rodziny, zerwanie więzów krwi i realne niebezpieczeństwo śmierci z rąk najbliższych.
Demarkacja między tymi dwoma strefami zaznacza się w spojrzeniu na rodzinę. Jeśli nawet po dwóch stronach klasycznie pojmowana rodzina jest bezdyskusyjnie postrzegana, jako podstawowa komórka zdrowego społeczeństwa, to już jej model różni się. Islam promuje patriarchalny i poligamiczny jej ustrój, natomiast chrześcijaństwo akcentuje równość kobiety i model monogamiczny. Muzułmanie droczą się z ich chrześcijańskimi sąsiadami trywialną gadką: - Wy wierzycie w trzech bogów, ale możecie mieć tylko jedną żonę, a my wierzymy w jednego Boga, za to możemy mieć cztery żony. Waży się obecnie która z tych dwóch opcji weźmie górę w Afryce.
http://prostozmostu.net/wywiady/brat-wieczorek-latwiej-i-taniej-eksploatuje-sie-kraje-pograzone-w-anarchii