Autor Wątek: Islam  (Przeczytany 194196 razy)

Piotr

  • Wiadomości: 788
  • Płeć: Mężczyzna
    • Kultura aryjska
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-10-05, 11:10:21 »
Lilliole,

Cytuj
Oczywiście, że kobiety nie dorównają mężczyznom bo i po co? wtedy byłyby tylko kopiami mężczyzn. Kobiety sa kobietami. Co do równości i różności....życie to nie matematyka. Można byc równym sobie, ale różnym. Mężczyźni też różnią sie między sobą: siłą, mądrością, wykształceniem, wzrostem, ale jakoś nie przeszkadza Ci to uważać, że są równi. Kobiety i mężczyźni tez się różnią, ale jednak stanowią jeden gatunek. Są ludźmi. Chociaż długo brano poważnie pogląd, że kobieta to nie człowiek. Długo tez był uważany pogląd, że dziecko to taki niepełny człowiek, że zwierzęta nic nie czują, że murzyni to nie ludzie itp.

Zgadzam się. Naszym zadaniem jest odkrycie naszej prawdziwej natury i odrzucenie wszelkich zniekształceń i naleciałości. W tym także odkrycie prawdziwej natury kobiety i mężczyzny, bo przez wieki narosło wokół niej mnóstwo przesądów.

Cytuj
Przed Kopernikiem tez ludzie "zawsze" uważali, że Ziemia jest płaska. "Zawsze" jest wrogiem rozwoju.

Z tym akurat się nie zgodzę. Starożytne kultury posiadały ogromną wiedzę astronomiczną i nie mam na myśli tylko kultury chińskiej, perskiej czy arabskiej, ale także kulturę słowiańską. Dopiero chrześcijaństwo i średniowieczne przyniosły ze sobą zniszczenie dawnej wiedzy (cel: utrzymanie owieczek w ciemnocie). Kopernik, jak wielu innych naukowców, wyważał drzwi, które swego czasu były otwarte. Z rolami męskimi i żeńskimi było podobnie (pisał o tym już Matek).
Stąd tak cenię sobie odwoływanie się do tego, co było dawniej - przed chrześcijaństwem. I głównie do tego, co miało miejsce u Słowian. To znowu oznacza odrzucanie naleciałości i odkrywanie swojej natury.
« Ostatnia zmiana: 2015-10-05, 11:13:30 wysłana przez Piotr »

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-10-05, 11:00:34 »
 
Cytuj
Dzisiaj powiązanie między genetyką a rozwojem duchowym jest poruszane dość często, zarówno przez naukowców jak i przez ezoteryków.

Tak, kolejne hasełko, ale metody DNA to raczej inny kontekst i procesy sa te same dla murzynow i aryjczykow ;)
Troche dorabiasz ideologie, a na prawdę, w tym przywiązaniu / fascynacji, nie ma konkretow, nie ma to uzasadnienia.

A nawet jakby, to  tak bym identyfikował sie i zakladal jakies klany osob ktore mają podobną karme do mojej , nawet jesli mi z nimi ZUPELNIE NIE PO DRODZE.

Aczkolwiek jestem otwarty na uzasadnienie i pokazanie PODOBIENSTW miedzy rd moim i innych slowian

Cytuj

Kultura, w jakiej się wychowujemy ma związek z karmą i kształtuje zapatrywania duchowe, ale można pójść głębiej. Każda kultura to gałąź jakiegoś boskiego rodu, gałąź innego drzewa dusz.

Czy Ty miales Piotr jakis wgląd w swoja karme czy pochodzenie, linie zycia, potencjal, czy harmonizujace z toba dusze i ich historie? Korzystales kiedys z regresingu?
Czy "fantazja jest od tego aby bawic sie na calego" ?
« Ostatnia zmiana: 2015-10-05, 11:04:21 wysłana przez medżikowsky »

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-10-05, 10:57:29 »


U nas, Słowian, kobiety zawsze wychodziły 'za mąż'. Mąż był z przodu i prowadził całą rodzinę. Dzisiaj wmawia się kobietom, że one 'nie są gorsze', więc powinny stać obok męża lub nawet na przedzie. Taka filozofia paradoksalnie implikuje właśnie niższość kobiety - skoro kobieta powinna 'dorównać' mężczyźnie i zajmować się tym, czym on.
Albo mamy znak równości, albo różności. Kobiety nigdy nie dorównają mężczyznom, tak jak mężczyźni nigdy nie dorównają kobietom.

Piotr,
to, że cos było "zawsze", czyli bardzo długo to nie znaczy, że jest to dobre i jedyne mozliwe. Przed Kopernikiem tez ludzie "zawsze" uważali , że Ziemia jest płaska. "Zawsze" jest wrogiem rozwoju.
Oj chyba pomyliłam adresatów tego "teraz i zawsze i na wieki wieków amen" :) To nie powinno byc do matka tylko do Ciebie :)) Sory matek. :)

Oczywiście, że kobiety nie dorównają mężczyznom bo i po co? wtedy byłyby tylko kopiami mężczyzn. Kobiety sa kobietami.
Co do równości i różności....życie to nie matematyka. Można byc równym sobie, ale różnym. Mężczyźni też różnią sie między sobą: siłą, mądrością, wykształceniem, wzrostem, ale jakoś nie przeszkadza Ci to uważać, że są równi.
Kobiety i mężczyźni tez się różnią, ale jednak stanowią jeden gatunek. Są ludźmi. Chociaż długo brano poważnie pogląd, że kobieta to nie człowiek. Długo tez był uważany pogląd, że dziecko to taki niepełny człowiek, że zwierzęta nic nie czują, że murzyni to nie ludzie itp.
Poglądy ewoluują, gatunki tez ewoluują.
Zycie to nieustający rozwój, zastój oznacza cofanie się lub śmierć. 

Piotr

  • Wiadomości: 788
  • Płeć: Mężczyzna
    • Kultura aryjska
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-10-05, 10:46:23 »
Tak, to dobre pytanie. Dzisiaj powiązanie między genetyką a rozwojem duchowym jest poruszane dość często, zarówno przez naukowców jak i przez ezoteryków. Kultura, w jakiej się wychowujemy ma związek z karmą i kształtuje zapatrywania duchowe, ale można pójść głębiej. Każda kultura to gałąź jakiegoś boskiego rodu, gałąź innego drzewa dusz.

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-10-05, 10:39:06 »
No jasne, pytanie tylko co roznice genetyczne i kulturowe mają do rozwoju duchowego / "boskiego planu".

Piotr

  • Wiadomości: 788
  • Płeć: Mężczyzna
    • Kultura aryjska
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-10-05, 10:33:01 »
medżikowsky,

nie trzeba specjalnie uzasadniać różnic między wymienionymi kulturami - są przecież oczywiste. Różnic genetycznych też nikt nie będzie negował. Kwestię odrębności plemion i narodów w dawnych czasach i ich dzisiejsze mieszanie się widzę inaczej niż Ty. To ciekawy i ważny temat.

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-10-05, 10:22:59 »
Brzmi troche jak Twoje wierzenia, gdyż rzucasz hasłami jak kapłan z ambony , przy braku jakiegokolwiek uzasadnienia.

Plemiona , a pozniej narody to optymalne rozwiązanie w danych warunkach, majace na celu chronienie bogactwa / obyczajów wypracowanych przez dana grupe ludzi. Obecnie trend jest taki, ze te narodowe podziały zanikaja , bo powoli przestaja byc uzyteczne, ale nadal sa istotne, ze względu na zbyt duze roznice w ekonomii i organizacji roznych rejonow świata).A co do obyczajow znikają zakazy i prawo gwarantuje kazdemu wolnosc, do swoich wlasnych obyczajow, o ile nie szkodzi innym, lub ewoluuje to w ta strone.

Piotr

  • Wiadomości: 788
  • Płeć: Mężczyzna
    • Kultura aryjska
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-10-05, 10:06:11 »
Cytuj
Piotr, wszystko spoko, ale co Ty masz z tymi słowianami? W Indiach, Ameryce, na Bliskim Wschodzie i Afryce kobiety nie wychodziły za mąż?
Tu sie cos w DNA przenosi. , ze my slowianie wg ciebie jestesmy inni i podlegamy jakimś innym prawom ??

W DNA też. Kultury słowiańska, indiańska, murzyńska i arabska znacznie różnią się między sobą. Podlegamy nieco innym prawom, każdy naród ma swoją rolę do odegrania w boskiej, kosmicznej grze.

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-10-05, 09:55:40 »
Lill pr

Taka filozofia paradoksalnie implikuje właśnie niższość kobiety - skoro kobieta powinna 'dorównać' mężczyźnie i zajmować się tym, czym on.
Albo mamy znak równości, albo różności. Kobiety nigdy nie dorównają mężczyznom, tak jak mężczyźni nigdy nie dorównają kobietom.

Piotr, wszystko spoko, ale co Ty masz z tymi słowianami ? W Indiach, Ameryce, na Bliskim Wschodzie i Afryce kobiety nie wychodziły za mąż?
Tu sie cos w DNA przenosi. , ze my slowianie wg ciebie jestesmy inni i podlegamy jakimś innym prawom ??

Darek

  • Wiadomości: 615
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nie ściemniać w tematach duchowych
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-10-05, 09:41:04 »
ciekawe, czy ktoś to może potwierdzić z Bieszczad
Dziennikarz Witold Gadowski
Informacja z ostatniej chwili: /źródło prywatne/
 Grupy "uchodźców przestępców" idą własnie przez Bieszczady (okolice Olchowca).
 Co na to Straż Graniczna i ABW? Jest ich tylu że uciekają przed nimi turyści.
 Mapki mieli od dawna
 
http://namzalezy.pl/pilne-uchodzcy-w-polsce-grupy-przemierzaja-bieszczady/

Piotr

  • Wiadomości: 788
  • Płeć: Mężczyzna
    • Kultura aryjska
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-10-05, 09:36:52 »
Lilliole,

Cytuj
Jeżeli chodzi o przyrodę to wyczytałam, że  "modliszka zjada samca po kopulacji". Chyba powinniśmy sie cieszyć, że nie bierzemy przykładu z modliszek :)) Dzisiaj na obiad zupa z męża a jutro stek z kochanka. :)) 

Nie chodzi o to, że mamy brać przykład z jakiegoś konkretnego gatunku zwierząt. Dlaczego mielibyśmy to robić? Człowiek nie jest zwierzęciem, ale jest częścią przyrody. Każdy gatunek rządzi się w przyrodzie swoimi prawami, ludzie też posiadają przyrodzone sobie prawa. Kiedy przestają żyć w zgodzie z nimi - zaczynają wymierać, co obserwujemy dzisiaj zwłaszcza wśród populacji białych ludzi. To wynik zastąpienia praw przyrody liberalnymi pomysłami wydumanymi na przykład przez Szkołę Frankfurcką.

Cytuj
To, ze kobieta i mężczyzna sa rózni to sa te okruchy prawdy. A ideologia to, że niby z tego wynika, że nie sa równi. No i to,ze współdziałanie nie oznacza symetrii- czy równości obu stron. To, że ludzie podajmujący współdziałanie nie robią tego samego nie oznacza, że nie ma symetrii. Symetria jest w korzyściach i właśnie w równości. Gdy nie ma równości to nie jest juz współpraca. Czasem tak jest, że ten silniejszy tak to nazywa, ale po to, zeby ukryc to, że głównie on na tym korzysta.

U nas, Słowian, kobiety zawsze wychodziły 'za mąż'. Mąż był z przodu i prowadził całą rodzinę. Dzisiaj wmawia się kobietom, że one 'nie są gorsze', więc powinny stać obok męża lub nawet na przedzie. Taka filozofia paradoksalnie implikuje właśnie niższość kobiety - skoro kobieta powinna 'dorównać' mężczyźnie i zajmować się tym, czym on.
Albo mamy znak równości, albo różności. Kobiety nigdy nie dorównają mężczyznom, tak jak mężczyźni nigdy nie dorównają kobietom.


BlueEyes

  • Gość

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-10-04, 19:18:58 »


No, a "trzepotanie rzesami" mialo byc zartobliwe i przenosne, wiec nie wiem czemu o to tyle nerwow. W niektorych zwiazkach moze sprawdza sie trzepotanie rzesami, w innych to bedzie cos innego:)

Tak czy owak - to moje rozumienie sprawy, przeciez moge sie mylic:)Sam mam jeszcze ogrom rzeczy do nauki, a do idealu mi hen daleko:)Ale warto miec swoj ideal zwiazku, wtedy wiadomo, do czego sie dazy. Zachecam wiec do wyciagniecia inspiracji z mojego idealu, a nie szukania za wszelka cene negatywnosci.

pozdrawiam

matek
Napisałeś co napisałeś. Teraz to troche ugladzasz. Ja zrozumiałam co zrozumiałam.
Ty masz prawo uważać co chcesz o związku, a jak mam prawo rozumieć to co rozumiem. Bo Ty masz swoje wzorce, a ja swoje.
Fajnie, że masz model związku, który się u Ciebie sprawdza.
I ciesze się, że go opisałeś, bo to mi pomogło lepiej zrozumieć o co mi chodzi w związku. Czego chcę i czego nie chcę absolutnie.

Tak czy siak bardzo dużo z tej dyskusji wzięłam dla siebie.





matek

  • Gość
[#]   « 2015-10-04, 18:44:56 »
Karina,

dziekuje - jestes chyba jedyna kobieta, ktora w moich wpisach zuwazyla cos pozytywnego:)
Pewnie, tak to wyglada w ideale, a zyjac w dzisiejszej cywilizacji bardzo ciezko o taki ideal. Mozna sie jednak do niego zblizyc:)

Jesli chodzi o ciemiezenie kobiet to w pelni sie zgadzam - niestety, szczegolnie katolicyzm doprowadzil "tradycyjne" role kobiety i mezczyzny do absurdu. Cel zostal osiagniety - widze, ze jakiekolwiek wspominanie o tradycyjnych rolach jest potepiane w czambul i sprowadzane do manipulacji i gwaltow:)

Lilliole,

to, co napisalem, zinterpretowalas po swojemu i to tak, aby uczynic z tego wizje piekla - nic na to nie poradze:)

Piszac o tym, ze kobieta kontroluje sytuacje na poziomie subtelnym, nie mialem na mysli silowej kontroli, tylko naturalny proces energetyczny - kobieta swoimi intencjami energetycznie kontroluje zwiazek czy tego chce, czy nie. Nie musi w ogole sie wysilac w tym kierunku, tak to po prostu dziala.

Nie pisalem nic o zadnej "ciezkiej pracy" w kierowaniu, prowadzeniu i kierunkowaniu - to ma sie dziac naturalnie. Oczywiscie, ze zmuszanie sie do czegokolwiek nic dobrego nie przyniesie. W mojej wypowiedzi nic o zmuszaniu ani ciezkiej pracy nie bylo - to juz sama sobie dopisalas.

Dlaczego wedlug Ciebie ten model zaklada brak rozwoju zarowno kobiey i mezczyzny - tego tez zupelnie nie rozumiem. Przeciez napisalem, ze taki model ma wynikac ze zrozumienia wspoldzialania energii meskiej i zenskiej, a nie meczeniu sie na sile. Zaklada wiec i nauke, i rozwoj, i przede wszystkim przyjemny zwiazek.
Jesli nie masz ochoty na taki model, to widocznie nie jest dla Ciebie, a w kazdym razie nie na ten moment. 

Przywolalas na mysl katolickie powiedzenie. Jak napisalem wczesniej, chrzescijanstwo (szczegolnie katolicyzm) oraz islam doprowadzily do absurdow "tradycyjne role" kobiety i mezczyzny. Zreszta po prostu calosciowe podejscie do zwiazkow i seksu zostalo calkowicie skrzywione. Nie boj sie, to wszystko mialo swoj cel. Dzieki temu po latach mozna bylo przeprowadzic druga faze niszczenia relacji mesko-zenskich, czyli to co mamy teraz. Dzieki temu, ze "tradycjonalizm" w zwiazkach kojarzy sie tylko z katolicka meczarnia albo islamskim ekstremizmem, mozna ludziom calkiem pomieszac w temacie. Bo daje im to poczucie wyzwolenia.

Oczywiscie, ze kobieta i mezczyzna ucza sie od siebie. Manipulacje i rzadzenie to Ty od siebie dodalas:)Ja napisalem, ze kobieta "rzadzi" na poziomie subtelnym, czyli energetycznie kontroluje sytuacje w zwiazku, i dzieje sie to niezaleznie od jej woli.

Pewnie, ze moga miec swoje wlasne cele, jesli nie koliduja z celem wspolnym - to chyba oczywiste. To wszystko "przerabia" sie przeciez przy "przyciaganiu" sobie odpowiedniego mezczyzny/odpowiedniej kobiety chociazby za pomoca dekretow, afirmacji itp.

No, a "trzepotanie rzesami" mialo byc zartobliwe i przenosne, wiec nie wiem czemu o to tyle nerwow. W niektorych zwiazkach moze sprawdza sie trzepotanie rzesami, w innych to bedzie cos innego:)

Tak czy owak - to moje rozumienie sprawy, przeciez moge sie mylic:)Sam mam jeszcze ogrom rzeczy do nauki, a do idealu mi hen daleko:)Ale warto miec swoj ideal zwiazku, wtedy wiadomo, do czego sie dazy. Zachecam wiec do wyciagniecia inspiracji z mojego idealu, a nie szukania za wszelka cene negatywnosci.

pozdrawiam