Przyznam szczerze, ze nie rozumiem skad na raz pojawil sie problem uchodzcow czy tez imigrantow w Europie. Przeciez konflikt w Syrii zaczal sie kilka lat wstecz (niedlugo przed wybuchem tego konfliktu bylam na granicy syryjskiej i do dzis zaluje, ze nie udalo mi sie wtedy zobaczyc kraju, kiedy jeszcze nie byl zniszczony), a tu kilka tygodni czy tez miesiecy temu Europa zaczyna byc zalewana ogromna iloscia ludzi, ktorzy przybywaja do niej nielegalnie.
Moze ominely mnie jakies wazne fakty, typu nasilone bombardowania, wybuchy, ogromna rzez ludzi? Jakos nie widze logicznej przyczyny dlaczego tak nagle te rzesze ludzi ruszyly na Europe.
Mimo, ze jestem daleko od tego co sie tam dzieje, troche mnie ta sytuacja ruszyla i zaczelam medytowac by sie to wszystko uspokoilo. Co ciekawe, w pewnym momencie zaczelo moja uwage przekierowywac nie na Syrie, ale gdzies obok. Zapytalam gdzie jest zrodlo tego konfliktu i wyswietlily mi sie dwa miejsca - Izrael i wschodnie USA.
Nie wiem na ile to trafne odczucia, ale biore poprawke na to, ze byc moze calkowicie sie myle.