Zed1,
A swiadomosc ciezkiego wcielenia/wyboru takowego?
,
Właśnie TO chciałam napisać !
Być może dusza wybrała sobie ambitnie

pakiet baaardzo trudnych spraw do przerobienia.
Na raz !
I już rodząc się - wymiękła:)
Bo najzwyczajnie w świecie się przestraszyła.
Znam osobę, która tak podchodziła 3 razy !
Raz pożyła ok miesiąca.
Potem około pól roku.
W końcu, za trzecim podejściem, urodziła się.
Ale gdy jej mama była jeszcze z nią w ciąży to dźwignęła ciężkie, mokre pranie. I dostała przepuchliny - w połowie ciąży !
Efekt ? Lekarz powiedział kobiecie, że albo usunie ciążę, żeby ratować siebie.
Albo urodzi dziecko - ryzykując życiem.
Zaryzykowała.
I tak, do końca ciąży, między matką a dzieckiem, była taka niby walka, niby ustępowanie, na zasadzie "nie, no to już lepiej ja zejdę a ty sobie żyj". Taka przepychanka, chwilami również bezwzględna, jak walka o byt.
Przeniosło sie to potem na życie w realu.
I tak urodziło sie dziecko trochę jakby z innego świata.
Marzące. Żyjące w swoim świecie. Dość wyalienowane.
Wkrótce ujawniła sie ciężka karma. Dużo lekcji do przerobienia.
Takich, które czasami ludzie rozkładają na kilka wcieleń.
Nie wszystkie wynikały ze złych przeszłych uczynków tego aniołka.
Niektóre z chęci naprawy świata

Inne to z pakietu pt "catholic guilt", etc.
Inne z musu konfrontacji z istotami, które ten aniołek - byc może - sam kiedyś stworzył.
Tak że wracając do pytania dlaczego czasami poród bywa trudny ?
Przedstawiłam jedną z możliwości.
Znaną mi.