wątek dziecięcy miesza się tu z dodatkowymi duszami, kwestią płci duszy i humorem (łosławem) :
"Rodzice Hani ze Słupska nie mogli dojść do porozumienia, jak ma się nazywać córka. Ojciec wybrał imię Sławomira, mama - Hanna. Zarejestrować dziecko poszła babcia. Jednak w wyniku urzędniczej pomyłki dziewczyna przez 18 lat w dokumentach figurowała jako chłopak - Sławomir Hanna. - Żeby to uporządkować, musiałam napisać podanie o ustalenie kolejności imion i korekcję płci - wspomina.
Siedmioletni Jędrek w dokumentach figuruje jako Michał, bo tak zarejestrował go tata. W domu i przedszkolu wszyscy mówili na niego Jędrek, babcia ze strony taty - Michał. - Gdy syn poszedł do szkoły, pani zapytała, czy chce, by mówiono do niego Jędrek czy Andrzej. I syn stwierdził, że chce być Andrzejem - opowiada Małgorzata Stąsiek, mama chłopca. W efekcie dziecko używa trzech imion. Rodzina woła na niego Jędrek, dzieci w szkole Andrzej albo Michał.
Lidia Przestrzelska brała ślub cywilny w Krakowie. Dopiero wtedy okazało się, że tuż po urodzeniu jej imię w metryce zostało zapisane przez dwa "y" - Lydya, choć w dowodzie osobistym była już Lidią. - USC odmówił mi udzielenia ślubu, obawiając się, że Lydya i Lidia to dwie inne osoby - opowiada. Jej brat Miłosław miał często przekręcane imię na Mirosław, nawet w urzędach. Kiedy poszedł wyjaśnić sprawę, sylabizował głośno: - Ja mam na imię Miłosław, a nie Mirosław. Mi-ło-sław. Ło-sław. Ło-sław! - podkreślał, by urzędnik dobrze zrozumiał.
Jakież było jego zdziwienie, gdy otrzymał dokument z imieniem Łosław. Dopiero przy trzeciej próbie zapisano imię prawidłowo."
http://wyborcza.pl/1,75478,16661752,Moj_Jedrek_ma_na_imie_Michal__Polacy_zmieniaja_imiona_.html