Bardzo ciekawy artykuł, pokazujący jak ważne dla dziecka jest to, co dzieje się podczas narodzin.
Podzielę się kilkoma moimi spostrzeżeniami wynikającymi z oczyszczania własnych narodzin i dla kogoś. Mam kilka podobnych, uzupełniających się wspomnień i wglądów. Może się to komuś przyda np. do regresingu:
Dziecko w momencie narodzin jest bardzo otwarte telepatycznie i chłonie wszystko co się da, z obecnych podczas porodu osób. Narodziny są jak przeprowadzka z jednego świata w inny
Dziecko musi w kilka chwil nauczyć się sposobów funkcjonowania w nowym świecie. Jest trochę jak komandos zrzucony na obce terytorium – musi jak najszybciej zorientować się w jakim jest miejscu, bo wydaje mu się, że od tego zależy jego przetrwanie. Dlatego też w pierwszych sekundach gdy jest już na zewnątrz – nie wiem jak to dokładnie opisać – ale jest jak super szybki odkurzacz, który telepatycznie wciąga informacje z obecnych podczas porodu ludzi: lekarza, pielęgniarek, położnych itp. Bardzo duży ładunek emocji i głód informacji razem wzięte sprawiają, że dziecko może już w tym momencie przyswoić sobie np. niekorzystne przekonania od praktycznie dowolnej osoby jaka jest w pobliżu. Mogą to być np. przekonania związane z pracą, finansami, związkami itp., czyli mix tego o czym mniej lub bardziej intensywnie myślą osoby przebywające w najbliższym otoczeniu dziecka.
Mniej intensywnie, ale z kolei przez dłuższy czas dziecko zbiera też informacje np. gdy przebywa z innymi nowo narodzonymi dziećmi na jednej sali.