Takie podejscie,ze ktos jest krzywdzony bo tego chcial jest tak naprawde idealna wymowka dla agresora,ktory nie chce wziasc ciagle odpowiedzialnosci za to co robil,wrecz sie tym szczyci,ze nie odwalal fuszerki skoro jego ofiara nadal nie moze wyjsc z tego..,zakrywajac sie "duchowymi prawami",ze przeciez ofiara sama tego chciala,wpedzajac dzieki temu swoja ofiare w jeszcze wieksze zamotanie i poczucie winy-przeciez to sa praktyki z dawnych psychiatrykow-tylko teraz uprawiane pod ladana nazwa rozwoj duchowy.
Czesto taka ofiara nie chce nic od swojego kata jak tylko to ,aby przeprosil za to co robil,ale taki agresor dalej woli wojowac i udawadniac ,ze ofiara sama sie prosila.Takich "madrosci duchowych"na tym forum jest co nie miara,paplanych przez osoby,ktore chyba co dopiero skonczyly czytac jakas madra duchowa ksiazke.i tymi madrosciami,ktorych zreszta nie rozumieja przykrywaja sie bo nie chce im sie zobaczyc szerzej na pewne rzeczy,ale w sumie to jestem w stanie zrozumiec bo znowu by to zburzylo ich wewnetrzny spokoj,tak dlugo wypracowywany somooszukiwaniem sie .Wiekszosc tych osob,pod tymi swoimi madrosciami ma pewnie taki kaliber emocji ukryty,ze po wybuchu tego-katastrofa w czarnobylu to bylby pikus.
Inga fajnie,ze nie balas sie poruszyc tego tematu:)