Zgadzam się z tod. Najlepiej stopniowo. Pamiętam, jak sama jako dziecko miałam zwierzęta i jak przezywałam ich śmierć.
Warto dac dziecku się wypłakać, poopowiadać, jesli chce, a nawet pomóc urządzić rodzaj pogrzebu.
Kiedy byłam mała, na moim osiedlu wszystkie dzieci z pobliskich bloków chowały swoje zwierzątka (małe, typu chomiki, myszki, szczurki),
pod murem przedszkola. Tak jakos się przyjęło.
Taki pogrzeb dla zwierzątka był dodatkowym elementem kojenia i oswajania rozpaczy po stracie.