1. Obietnice, że można poprzez radykalną redukcję administracji publicznej dokonać jakiego radykalnego zmniejszenia podatków są mocno przesadzone. Cała biurokracja kosztuje co najwyżej 20 mld zł. Z tego sporo jest, mimo zapewnień środowisk ultraliberalnych, potrzebne.
Na przykład osiedla budowane bez planów zagospodarowania przestrzennego są dużo kosztowniejsze w utrzymaniu z różnych powodów takich jak problemy z podciąganiem infrastruktury energetycznej, telekomunikacjynej, utrzymaniem dróg itp itd. Jakby nawet zaoszczędzić z 10 mld to nie pokryje 30% dziury budżetowej. A gdzie ten CUD ekonomiczny?? :-)
Ale zgadzam się z tym, że politycy przegięli z rozbudową niektórych instytucji jak Kancelaria Prezydenta :-) Tylko, że w tym roku zbulwersowany kosztami utrzymania dworu p. Prezydenta naród pewnie powtórnie go wybierze na stanowisko :-)
2. podatki to nie ograbianie - w końcu idą w znakomitej większości na cele takie jak wojsko, szkoły, infrastrukturę, policję, sądy itp Utrzymywanie prywatnych instytucji tego rodzaju też by kosztowało i to nawet więcej z powodów o których kiedyś pisałem
Chociaż można się zastanowić nad tym, czy to sprawiedliwe jeśli policja jest utrzymywana ze środków publicznych a zajmuje się rozwiązywaniem problemów osób prywatnych jak różnego rodzaju interwencje. Ja bym tu kazał płacić za te usługi być może z jakimiś ulgami dla biednych
No i jak już napisałem - czy do kogoś kto zapłacił 3 razy większy PIT od przeciętniaka przyjedzie 3 razy więcej policjantów jak wezwie pomoc ?? :-) Albo czy będzie mógł zająć 3 rqazy więcej miejsca na drodze lub publicznym parkingu ??
Z drugiej strony jest jakoś tak, że społeczeństwa egalitarne (czyli z wysoką redystrybucją majątku poprzez system podatkowy) radzą sobie jakoś całkiem dobrze. Na przykład taka Japonia, Szwecja. Pełny wolny rynek wytwarza też sporo problemów, min grupę ludzi wykluczonych z systemu - to ci co nie znaleźli pracy i trafili na śmietnik. Dawniej taki mógł pojechać do lasu, łowić ryby, nadziabac drewna i jakoś żyć. Dzisiaj się już tak nie da bo wszystko jest czyjąś własnością. I albo pracujesz i zarabiasz albo zdychasz