Autor Wątek: Bez cukru  (Przeczytany 12935 razy)

matek

  • Gość
[#]   « 2013-07-11, 00:16:06 »
Davvidia,

ale przeciez czekolada w naturalnej postaci jest gorzka:)

Davvidia

  • Wiadomości: 499
  • Płeć: Kobieta
    • http://www.podlasem.manifo.com
  • Regresja EFT Trener, NLP Coach zaśw. MEN
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-07-11, 00:06:48 »
Najlepszy ze słodzików obecnie to raczej Stewia.

czekolada :)

Martinus

  • Wiadomości: 313
  • Płeć: Mężczyzna
    • Terapia Duszy
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-07-10, 23:13:30 »
Najlepszy ze słodzików obecnie to raczej Stewia.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-07-10, 23:05:42 »
Cukier brzozowy ?

matek

  • Gość
[#]   « 2013-07-10, 22:55:02 »
marcin,

jesli juz szukac alternatywnych slodzikow to energetycznie i zdrowotnie chyba nie ma nic lepszego niz naturalny miod.

matek

  • Gość
[#]   « 2013-07-10, 22:14:12 »
To, ze cukier uzaleznia z sila kokainy slyszalem dosc dawno temu, chociaz przy porownywaniu dzialania obu substsancji trzeba, mimo podobienstw, zachowac proporcje. Kto probowal kokainy, ten wie:)

Ale zainspirowal mnie ten watek - ponad miesiac temu rzucilem kofeine (zawsze uwielbialem herbate) i rozjasnienie w glowie, a takze wieksza lekkosc czuje bardzo wyraznie. No to teraz kolej na cukier - co prawda calkowita rezygnacja z cukru wymaga sporej uwagi, bo dosypuje sie go, nawet w malych ilosciach, do wielu rzeczy, m.in. pieczywa. Ale warto sprobowac.

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-07-10, 21:44:21 »
Martinus
Ciekawe spostrzeżenia z odstawienia:)

Do tego, co napisałeś dorzucę, że powoduje też rozdrażnienie.
Nie jest to normalny stan organizmu, jakieś wkurzenie, niezadowolenie.
Oczywiście piszę o tym oczyszczonym białym cukrze.

Też to zauważyłam. Ma to często związek z ucieczką od otwierania serca na słodycz i ciepło w miłości na 100%.

Czasem cukier daje rozluźnienie-zamulenie, a czasem powoduje napięcia lub jedno i drugie cyklicznie. Czasem chodzi o kompensację namiastką boskiej słodyczy przez zmysł smaku. Bywa też, że im lepiej, tym, bardziej chce się to zablokować cukrem, żeby nie było za dobrze. Może to też mieć związek z mocą miłości i przyjmowaniem bez ograniczeń tego co najlepsze w energiach od Boga.

marcin

  • Gość
[#]   « 2013-07-10, 11:41:09 »
Cukier to jedna z rzeczy ktorej odstawic "nie mogę". Ale przygotowuje się psychicznie od jakiegoś czasu ;) ; wiem, że cukier 'zalepia'.

Chyba nie widze/ nie znam/ nie rozumiem konkretnych, specyficznych korzyści, bo inne nałogi odpadły jak zrozumiałem co mi da rezygnacja.

A nie wiecie jak jest z melasą z trzciny cukrowej ? Nie jadłem tego, ale podobno ma jakies odżywcze czy wręcz lecznicze właściwości.


Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-07-09, 23:36:06 »
Martinus :)
Właśnie.

Cytuj
Coś jest w tym cukrze.

Naprawdę dziwna substancja, podobno organizm bardzo się spina, żeby go strawić.
Do tego, co napisałeś dorzucę, że powoduje też rozdrażnienie.
Nie jest to normalny stan organizmu, jakieś wkurzenie, niezadowolenie.
Oczywiście piszę o tym oczyszczonym białym cukrze.
« Ostatnia zmiana: 2013-07-09, 23:42:34 wysłana przez Mateusz »

Martinus

  • Wiadomości: 313
  • Płeć: Mężczyzna
    • Terapia Duszy
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-07-09, 23:24:13 »
"Cukier jest jak kokaina?....
Cukier okazuje się bowiem dla naszego organizmu nie mniej narkotyczny niż kokaina. Obie substancje podobnie oddziałują na nasz mózg i powodują podwyższenie poziomu serotoniny i dopaminy, czyli hormonów wywołujących uczucie szczęścia i pobudzenie. Organizm z czasem przyzwyczaja się jednak do pierwszych dawek i kolejne takie uczucie daje tylko dawka większa. Wtedy zaczyna się uzależnienie. Tak działają narkotyki i tak samo oddziaływać ma cukier."
http://natemat.pl/67655,cukier-jest-jak-kokaina-moze-nie-uzaleznia-niczym-narkotyk-ale-jego-ofiar-nie-brakuje

Super. Coś jest w tym cukrze. Ja jakiś czas nie jadłem cukru, nie słodzę ze 3 lata, może więcej, ale i tak jadłem w słodyczach. Miałem okres, że i słodyczy nie jadłem i fajnie się przejaśniło w głowie. Lepiej się wysypiałem itd., umysł lepiej chodził. I ostatnio a to urodziny jedne, a to jakaś impreza, i tych słodyczy było więcej. Znowu mi się zamuliło w głowie trochę. Od 3 dni praktycznie zero cukru, węglowodanów, i po 3 dniach czuję już zmianę w głowie, jak się zaczyna coś przejaśniać, jaskrawieć. Nawet owoców unikam, ze względu na fruktozę.

Jak teraz porównuję, gdy jadłem cukier i gdy nie, widzę taką różnicę, że cukier zamula w głowie, nie ma tej ostrości, jest taki blur, zamazanie delikatne. Mniejsza ostrość świadomości. Mniejsze bycie obudzonym.

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-07-09, 22:11:11 »
"Cukier jest jak kokaina?....
Cukier okazuje się bowiem dla naszego organizmu nie mniej narkotyczny niż kokaina. Obie substancje podobnie oddziałują na nasz mózg i powodują podwyższenie poziomu serotoniny i dopaminy, czyli hormonów wywołujących uczucie szczęścia i pobudzenie. Organizm z czasem przyzwyczaja się jednak do pierwszych dawek i kolejne takie uczucie daje tylko dawka większa. Wtedy zaczyna się uzależnienie. Tak działają narkotyki i tak samo oddziaływać ma cukier."
http://natemat.pl/67655,cukier-jest-jak-kokaina-moze-nie-uzaleznia-niczym-narkotyk-ale-jego-ofiar-nie-brakuje

Martinus

  • Wiadomości: 313
  • Płeć: Mężczyzna
    • Terapia Duszy
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-06-17, 05:34:26 »
Jeszcze jeden filmik o tym :).

W filmie jest przykład gostka, który miał nowotwór, przeszedł na dietę ketonową i nowotwór po pewnym czasie znikł.

http://www.wykop.pl/link/1350829/zaglodzic-raka-dieta-ketogeniczna/

Martinus

  • Wiadomości: 313
  • Płeć: Mężczyzna
    • Terapia Duszy
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-06-17, 05:24:03 »
Poniżej ciekawy fragment z tej strony, mniej więcej mówi o tym, ze zdrowe komórki mają zdolność pobierania energii z glukozy albo ketonów, natomiast nowotworowe mogą jedynie z glukozy. Więc, gdy przejdzie się na dietę ketonową, komórki nowotworowe są "na głodzie".


"Dr. D’Agostino explains how the ketogenic diet can have such a dramatic (and rapid) effect on cancer. All of your body’s cells are fueled by glucose. This includes cancer cells. However, cancer cells have one built-in fatal flaw – they do not have the metabolic flexibility of your regular cells and cannot adapt to use ketone bodies for fuel as all your other cells can.

So, when you alter your diet and become what’s known as “fat-adapted,” your body starts using fat for fuel rather than carbs. When you switch out the carbs for healthy fats, you starve the cancer out, as you’re no longer supplying the necessary fuel – glucose – for their growth. As D’Agostino explains:

Your normal cells have the metabolic flexibility to adapt from using glucose to using ketone bodies. But cancer cells lack this metabolic flexibility. So we can exploit that.”

Martinus

  • Wiadomości: 313
  • Płeć: Mężczyzna
    • Terapia Duszy
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-06-17, 05:15:36 »
Po angielsku, ale w temacie glukozy i nowotworów. A ściślej w temacie diety ketonowej i nowotworów.

http://articles.mercola.com/sites/articles/archive/2013/03/10/ketogenic-diet.aspx

O tym, że dieta ketonowa u dzieci chorych na epilepsję sprawia, że ataki mijają, wiadomo od dawna. Potem zaczęto stosować tą dietę w chorobie Alzheimera i z tego, co czytałem w różnych miejscach, z dobrym skutkiem. Teraz zaczyna się pojawiać stosowanie tej diety w przypadku nowotworów.

Dieta ketonowa jest wtedy, kiedy większość kalorii (80-90%)dostarcza się w postaci zdrowych tłuszczy (masło, olej kokosowy, awokado itd.), mniej w postaci białek, najmniej, albo prawie w ogóle w postaci węglowodanów (cukry, pieczywo, makarony itd.). Pod wpływem takiej diety, ciało przestawia się na pobieranie energii z ketonów, a nie jak zazwyczaj z glukozy.

O tym, że to węglowodany są powodem tycia, nie tłuszcze, zaczyna też być coraz głośniej. Węglowodany zwiększają poziom insuliny we krwi, i wtedy włącza się proces odkładania tłuszczy. Okazuje się, że liczenie kalorii jest totalną głupotą. Ja sam zacząłem gwałtownie chudnąć, gdy przestałem jeść chleb, cukier, makarony itd., a zacząłem jeść pół kostki masła dziennie (zmiksowanego z kawą), po 1-2 dziennie awokado, 2 łyżki stołowe oleju MCT, czyli dużo tłuszczy. Od 2 lat jem dziennie średnio pół kostki masła i nie przytyłem, wręcz moja waga się ustabilizowała. Przy wzroście około 180 cm, ważę około 80 kg.

Czytałem też, że jedna kromka chleba zwiększa poziom insuliny we krwi więcej niż baton Snickers.

Czyli, od lat straszą tym, że tłuszcze są niezdrowe, a tak naprawdę o wiele bardziej niezdrowe są węglowodany, cukry itd. Ale, wiadomo... raczej bardzo trudno uzależnić się od tłuszczy, więc na tym biznesu się nie zrobi. Za to łatwo uzależnić się od słodkości, cukru, słodyczy, pysznych wypieków itd. To po pierwsze. Po drugie, w diecie ketonowej, głód praktycznie zanika, i wystarczą 2 posiłki dziennie. Dodatkowe straty. Bo więcej można zarobić na kimś, kto je kilka razy dziennie, niż tylko 2 razy dziennie.

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-06-14, 23:50:09 »
Eksperymentowałem trochę z tą dietą. Badałem sobie poziom ketonów tym samym urządzeniem, co mierzy się poziom glukozy we krwi. Zauważyłem, ze przede wszystkim umysł działał mi dużo lepiej, szybciej, był bardziej przejrzysty. Mniej też potrzebowałem snu, budziłem się bardziej wyspany.

To dobra informacja, bo ostatnio słyszałam, że glukoza jest dla mózgu potrzebna, a intuicja mi mówiła, że może być  jeszcze inaczej, że to nie ostatni puzzel układanki.
Też stosuję stewię. Rozpowszechniłam ją wśród kilku osób, które mają problem z poziomem cukru i bardzo sobie chwalą, i przekazują informację dalej, efekt domina:)

« Ostatnia zmiana: 2013-06-15, 00:00:46 wysłana przez Sylvia »