Mialem niedawno niemile przezycie. Otoz spiac w nocy zostalem wybudzony przez nieznana energie (cos w postaci kuli w bialym kolorze) ktora wtargnela w moja aure i walnela mnie w gardlo tak, ze poczulem to az na poziomie fizycznym. Calosc trwala doslownie sekunde. Skutkiem bylo rozstrojenie w rejonie serca ktore utrzymywalo sie przez pare dni. Zdarzylo sie to pierwszy raz.
Czy ktos doswiadczyl czegos podobnego ?
Jak moge sie zabezpieczyc przed czyms takim ?
Dostałeś jakiegoś 'kopniaka' w czakrę gardła, prawdopodobnie od osoby która tego zupełnie nie była świadoma. Nawet podejrzewałem, że to ode mnie, ale ja zawsze siebie podejrzewam o takie coś. W takim sensie, że jak komuś się coś przydarza niemiłego to zaraz zaczynam czuć się winny z tego powodu i zaczynają się pojawiać myśli, że to przeze mnie... ale mniejsza z tym to ma chyba źródło w moim dzieciństwie.
Doświadczałeś dysharmonii w sercu przez kilka dni i ... po kilku dniach piszesz (wątek z cytatami):
"Żaden płatek śniegu nie spada w złe miejsce." Lao Tsu
Ah, jak mi sie to podoba.
We Wszechswiecie wszystko jest na swoim miejscu; Bog, ja, planety, ludzie, pory roku i nawet karma. Moge odetchnac, odpuscic i z ufnoscia powierzyc to wszystko i wszystkich Stworcy. Moge zwrocic sie ku swojemu sercu, ku Milosci...

Z tego co piszesz to podejrzewam, że po tym kilkudniowym okresie dysharmonii, otworzyłeś się na coś nowego, zrobiłeś pewien kolejny krok ku Miłości. Jakaś stara struktura w Twoim sercu została naruszona, przez co doświadczałeś dysharmonii. Po to by powstało coś nowego, czasem trzeba zburzyć stare - by zrobić miejsce na nowe. Podczas okresu dysharmonii kształtowało się w Tobie coś nowego. No i skoro "Żaden płatek śniegu nie spada w złe miejsce." to ten 'kopniak' w gardło też nie spadł w złe miejsce. Może potrzebowałeś akurat czegoś takiego w tym momencie by coś w sobie nowego odkryć. Zakładam, że taki 'kopniak' to też jest płatek śniegu.

A jak się bronić przed czymś takim? Nie wiem, a jak się bronić przed Życiem? Po co w ogóle się bronić przed Życiem? Życie ma różne przejawy, to jest cała paleta kolorów i odcieni, są jasne i przyjemne, ale są też ciemne i niefajne. Czasem trzeba doświadczyć w sobie dysharmonii po to by móc na nowo odkryć w sobie harmonię, ale już na głębszym poziomie.
Na stronie ciemnanoc.pl jest fajny artykuł o atakach energetycznych, ale nie mogę go jakoś znaleźć teraz.
To co napisałem to moja interpretacja, więc miej dystans do tego, ja to piszę dla siebie, bo mam potrzebę napisania tego. Wcale to nie musi być prawdziwe dla Ciebie, bo ja to piszę jedynie ze swojego indywidualnego punktu widzenia. No i nie znam wszystkich faktów.