Jeżeli chodzi o wstępy do metody, to zaliczyłam jeden. Sama jeszcze nie stosowałam, ale Małgosia zastosowała na mnie, eksperymentalnie na odległość, bez kontaktu. Niedawno bolała mnie nerka przez kilka wieczorów, w końcu nie mogłam spać z powodu bólu przez całą noc. Dzień przed wizytą u lekarza odbyło się uzdrawianie w theta. Ból zniknął, podobno było tam aż czarno od gniewu na mężczyzn. (Pozdrawiam panów:P) Kilka dni później zrobiłam USG i wykazało ślady tego, że coś się w lewej nerce działo, ale już się nie dzieje. Potem była jeszcze druga sesja Theta Healing, oraz trzecia już z kontaktem jako takim, bo przez skypa. Poczułam różnicę i myślę, że normalnie przeprowadzony zabieg na żywo komuś lub samemu sobie ma na pewno dużą moc.
Tylko muszę dodać, że w dzień poprzedzający tę koszmarną noc i zabieg theta dnia następnego, widziałam się z hydrozagadką, która machała nad moją nerką ATL-em i OM-em i jeszcze jakieś Reiki zastosowała i po tym właśnie objawy się nasiliły w nocy, co pewnie oznaczało, że coś się ruszyło, tak więc być może wespół w zespół postawiły mnie obie na nogi.