Po to są techniki ,żeby były pomocne inaczej wszystkim wystarczyło by żyć i wszystko samo by przychodziło ale tak nie jest .Tak jest może dla niektórych ,tych którzy karmicznie (czyli wcześniej) sobie coś takiego wypracowali .Takim ludziom może się wydawać ,że nie trzeba nic tylko żyć bo zapomnieli o tym ile pracy w to włożyli .Nawet bez wysiłkowe osiąganie celów wymaga ogromu pracy włożonej w to aby taki mechanizm mógł działać i zaistnieć.Jednak w którymś momencie ,w życiu faktycznie może być tak ,że pojawiają się stany spontanicznej medytacji a nawet życie staje się całe medytacją .
Uwolnienie od bagażu traum i emocji chyba też może samo w sobie w taki stan spontanicznej medytacji "wbić".Nie wiem na jakiej zasadzie to działa.
I jest jeszcze jedna ważna rzecz ,ludzie mogą coś praktykować i nawet nie wiedzieć ,że to co robią to jedna z technik medytacji .Tak jest np. z EFT ( obserwujesz pojawiające się emocje ,jesteś tym cała sobą ,obserwujesz zmiany w nich ,pojawiają się następne ,nagle coś uwalniasz wchodzisz w stan medytacji )-to nic innego jak medytacja w swej podstawowej formie VIpassana .Rebirthing - oddychasz -obserwujesz oddech ,uciekasz w myśli ,wracasz do oddechu,pojawiają się emocje obserwujesz emocje ,nie utożsamiasz się z nimi dalej oddychasz jesteś świadoma oddechu -nagle bahh i cudowny stan jesteś w medytacji -to nic innego jak medytacja Vipassany !
Te techniki to nic innego jak medytacja .Owszem pogłębiony oddech powoduje pobiudzenie energetyczne ,emocje silniej wychodzą to samo EFT opukiwanie punktów akupunkturowych ma takie samo znaczenie ...ale to znana od wieków technika medytacji .Tak ,że carola jak robiłaś EFT to medytowałaś.
Tak ja to widzę ,takie jest moje zdanie na ten temat.