Mariusz:
Załóżmy, że taki statek faktycznie znalazł się w naszym układzie słonecznym. Najbliższa gwiazda, Proxima Centauri, jest oddalona od naszego Słońca o jakieś 4,7 lat świetlnych. Aby pokonać nawet taką odległość (która w skali kosmicznej jest śmiesznie mała i prawdopodobieństwo, iż jakokolwiek cywilizacja rozwinęłaby się właśnie w tym systemie równie małe) potrzebana by była technologia, która oparta by była zupełnie na innych zasadach, niż nasza (spalanie paliw chemicznych) Aby pokonywać odległości międzygwiezdne w dość rozsądnym czasie, trzeby przyspieszyć niemal do prędkości światła (co z kolei powoduje wzrost masy, co powoduje, że trzeba więcej paliwa i loop się zamyka)
No i problem g: jeśli organiczne formy życia miałaby dokonać takiej podróży, to musiałby mieć ciała zdolne do wytrzymania przeciążeń równych >6g przy starcie, a także w czasie trwania podróży, która byłaby niezwykle czasochłonna (Zapewne musieliby opracować nieinwazyjne dla komórek techniki zamrażania)
Ogólnie póki taki statek nie miałby możliwości zakrzywiania czasoprzestrzeni, to bardzo mało prawdopodobne, że udałoby mu się dolecieć do nas z żywymi pasażerami

A jeśli miałby warp drive to prawdopodobnie byłby w przód w stosunku do nas tak bardzo, że nawet sobie tego nie wyobrażamy

Z resztą, trudno tutaj sprowadzać wszystko do czasu, bo przecież każda linia ewolucji technologii jest inna i rozwija się w różnym tempie.