hydrozagadka
Po co się wściekać i buntować?
Czyż nie lepiej być wdzięczną za to, że udało się już przyciągnać partnerów na tyle wspaniałych, na ile byłaś otwarta?
Ja np. cieszę sie bardzo, że udało mi się przyciagnąć wspaniałe partnerki, z których każda wniosła coś cennego do mojego życia i do rozwijania mojej świadomosci zwiazkowej.
Z takim popieprzeniem, jakie miałem w temacie związków, i tak przyciągnałem wspaniałe kobiety! A to, ze też popieprzone? No cóż, podobne przyciąga podobne
Ostatnio zauważyłem, że są mną zainteresowane kobiety, które mają ze mną miłe wspomnienia karmiczne, ale... na to życie nie pasujące do mnie pod wieloma względami, choć np. rozwijają się duchowo. Co więcej, te kobiety mają wsparcie społeczne w postaci... życzeń naszych byłych dzieci, żebyśmy znów byli w związku.
To jednak nie pasuje ani do mnie, ano do mojej kreacji. Mimo, że takie "wsparcie", czyli presjowanie, zakłóca energię wokół mnie, to jednak zamiast się wściekać, to się z tego tylko śmieję.
Teraz jeszcze mi przyszło ,że muszę rozwalić te karmiczne energie krążące wokół mnie, by stać się widzialnym dla właściwej partnerki, a przestać być interesującym dla byłych