Autor Wątek: Lenistwo i autosabotaż  (Przeczytany 8903 razy)

WojtekD

  • Wiadomości: 131
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-08, 09:55:20 »
Co to jest paraliz woli spowodowany szokiem?Jak mozna czegos takiego sie nabawic?

Pierwsze inkarnacje dla wielu były szokiem, w tym stanie różne błędne wnioski zapadają głęboko w pamięć.

Silny atak i ocena ze strony rodzica wywołuje szok u dziecka, zwłaszcza jak sytuacja ma miejsce pierwszy raz.

Można być zjedzonym żywcem przez niedźwiedzia i uwierzyć że praca mnie zabija.

Ktoś z zazdrości mógł podpalić nam dom, utrata dobytku lub rodziny może również wywołać silny szok.

itp.
« Ostatnia zmiana: 2012-10-08, 10:02:08 wysłana przez WojtekD »

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-07, 22:07:36 »
Dzięki, rzeczywiście ciekawe muszę przeanalizować. Tym bardziej że właśnie wczoraj zdałam sobie sprawę że boję sie zazdrości o sukces.

Greg

  • Gość
[#]   « 2012-10-07, 10:54:17 »
W kwestii lenistwa: byłem w tym tygodniu na szkoleniu z zarządzania czasem. Prowadzący poruszył ciekawy temat:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Prokrastynacja

W.g. badań problem dotyczy w mniejszym czy większym stopniu ok 95% populacji. Osoby przejawiające takie zachowania są postrzegane jako leniwe / głupie.

Tymczasem podstawy problemu są czysto psychologiczne w stylu: lęk przed porażką, lęk przed sukcesem, uzależnienie od adrenaliny (niemożliwość działania bez presji). Nic czego by się nie dało "wyleczyć" dobrą afirmacją i sesją oddechową* ;-)

*) choć zdaniem autora artykułu jest to bardzo trudne. No cóż. Po sobie wiem, że nie tak trudne i całkiem możliwe. Ale to już inna historia :)
« Ostatnia zmiana: 2012-10-07, 10:57:27 wysłana przez Greg »

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-10-06, 21:24:59 »
Nie da się zawsze pamiętać.
I co z tego, że zapomniała? Świat się zawalił?

Wywierając presję na nią, by nie zapominała tylko wpędzisz ją w poczucie winy i poczucie, że coś jest z nią nie tak.
« Ostatnia zmiana: 2012-10-06, 21:30:03 wysłana przez Grażyna Anna »

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-06, 20:43:20 »
Mi się wydaje że ja się sama wpędziłam w to poczucie winy plus moja teściowa i mój mąż. Moi rodzice to raczej mało się do tego przyczynili, a najgorsze że chyba sama się robie takim rodzicem. Ostatnio jak moja córka zapomniała czegoś do szkoły, ja się wkurzyłam. Ona do mnie: chyba mogę czasem czegoś zapomnieć a ja do niej: nie możesz. Bo nie wiem jak mam ją pozytywnie zmotywować żeby nie zapominała.

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-10-06, 20:01:33 »
Co to jest paraliz woli spowodowany szokiem?Jak mozna czegos takiego sie nabawic?

WojtekD

  • Wiadomości: 131
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-06, 18:06:01 »
Coś rozwala moją wolę, autosabotuje to co to jest?

Mi to wygląda jak paraliż woli, spowodowany szokiem.

Mariusz

Napisz do mnie, dziś wygrzebałem twoją książkę.

MariuszEro

  • Wiadomości: 298
  • Płeć: Mężczyzna
  • Mariusz Dziemianczuk Regreser:regresing,rebirthing, praca z oddechem,pozytywne myslenie,EFT
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-10-06, 17:43:28 »
Kaja

A może moglabys przypomniec sobie, jak cie np rodzice manipulowali do tego stopnia, az zaczynalas odczuwac poczucie winy, ze zle zrobilas, i dostawalas motywacje do dzialania. Innej motywacji nie bylo, bo przezywalas ciagle zniechecenie, zmeczenie, czy pewnego rodzaju niechec.
Kto wie, może u ciebie tak było...

Motywowanie sie biczem, negatywnie odbierana presja, to twór zalęknionego opiekuna (rodzica), ktory ma nerwice, i wysyla presje za presje: zrób to, zrób tamto. Czemu nierówno łóżko posłane? O Jezus! Jak krzywo. Weź się skup dziecko, i po prostu zrób od nowa.  Wtedy nic sie nie chce, odchodzi ochota na nauke, eksperymenty. Działa wówczas straszak, i wgniatające w fotel poczucie winy, które zapowiada, że kara jest blisko, lub jakas wielka nieprzyjemność.  Wtedy wpadamy na odczucie, że jak sie poprawimy, to mama nas "nagrodzi", i nie będzie kary. Będzie słynne: "No ! I co, nie można bylo tak od razu? "  A w naszej glowie oczekiwanie na pochwałę, dobre słowo i .. zawieszenie. Nie doczekaliśmy się.   Ot, rozkaz, jak rozkaz.  Pochwała nie nastapila, bo przeciez "żołnierz" nie ma swojej woli, i bez zwłoki musi wykonywac rozkazy przełozonego.

Pytanie zawsze podstawowe. Co mnie motywowało? Ja sama zdobywałem chęc na coś,  czy ktoś mnie "przyuczał", groźbą, presją, obietnicą bicia.  Wystarczy kilka powtórzen akcji  "zastrasz, aby rzadzic", wywołaj strach, szok, aby odpalić mechanizm. Wtedy jest sie jak ten piesek.  I nie wiadomo dlaczego :)

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-10-06, 15:27:07 »
To by trzeba odnieść do konkretnego przypadku, przyczyn może być wiele. Tym bardziej że to co realnie się pojawia po przerobieniu, może wyglądać inaczej niż się na początku oceniało. Wychodzi to w praniu.

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-06, 15:18:41 »
Ja żeby coś poczuć to najpierw chyba muszę zrozumieć.  Zresztą moja potrzeba rozumienia jest ogromna.
Teraz tak pomijając poczucie winy. Zakładamy że jest przerobione. To mam pozytywną motywację bardzo chce ale nie umiem. Coś rozwala moją wolę, autosabotuje to co to jest?  Intencje wobec siebie, samoocena, czy za  mało pozytywnej motywacji czy może po prostu brak silnej woli. Jak na tym pracować? 

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-10-06, 14:59:05 »
Zakładając że każdy kto ma jakieś wzorce autodestrukcyjne, choćby na poziomie podświadomym (czyli blisko cała ludzkość nie licząc jednostek paru) szkodzi sobie to by trzeba uznać że każdy powinien się choć trochę czuć winny. A to nie tędy droga. Poczucie winy jest samo w sobie mechanizmem autodestrukcji i szkodzenia samemu sobie.

Temat bycia niewinną i szkodzenia sobie, to temat który potrzeba by ruszyć w medytacji:) To że ktoś Ci coś powie na ten temat nic nie zmieni jeśli sama czegoś nie czujesz/dostrzegasz. Na początek warto jednak przyjąć, że może możesz się czuć niewinna pomimo tego że sobie szkodzisz. A potem (w medytacji) poznać na jakiej zasadzie to działa.

W oczach Boga (wedle moich doświadczeń), nie ma czegoś takiego jak wina u człowieka który sobie szkodzi.
Jest szkodzenie sobie i jego skutki - nic więcej.

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-06, 14:33:12 »
Jestem niewinna nawet jeśli sobie szkodzę?

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-10-06, 14:01:40 »
Są to rzeczy które i tak są niezbędne jeśli chce się opierać wyłącznie na pozytywnych motywacjach i nie mieć rozterek że sie czegoś nie robi. Niezbędne jest przy puszczaniu poczucia winy rozwijać poczucie bezpieczeństwa i w zamian za motywacje oparte na poczuciu winy itp. dać sobie więcej motywacji pozytywnych.

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-06, 13:53:42 »

Pytanie - czy chcesz by inni czuli się winni za to że szkodzą samym sobie? Jeśli nie, to dlaczego sama chcesz się tak czuć?

Tak się zastanawiam i chyba chce. Bo wydaje mi  się że to jest motywator.

Poza tym uważasz, że oprócz puszczenia poczucia winy wystarczy się tylko skupiać na pozytywnej motywacji i to zadziała??

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-10-06, 09:17:52 »
Od siebie dodam jeszcze, że szkodzenie sobie może się brać z konieczności podtrzymania takiego, a nie innego obrazu siebie.

Brak sprzątania jest tu dobrym przykładem, borykałem się z nim... no, w sumie całe życie. Dopiero porządna praca nad samooceną, a teraz afka "zasługuję na zaufanie," trwale zmieniły coś na dobre. Wcześniej potrzebowałem bałaganu, aby ludzie go widzieli, kręcili głowami i mówili "rany, ale jesteś bałaganiarz." Albo przynajmniej żebym sam to widział. Bo miałem wkodowane, że jestem bałaganiarz, więc podświadomość to podtrzymywała.

Z drugiej strony: kiedy zaczynam działać jak osoba uporządkowana, podświadomość to dostrzega i zaczyna się postrzegać jako osobę uporządkowaną :) I to jest zaskakująco proste, trzeba tylko zachować przytomność w tym momencie "zaciemnienia umysłu," kiedy podejmujemy szkodliwą dla siebie decyzję, ew. szybko to skorygować.

Uważam że spora część autosabotażu bierze się właśnie z podtrzymywania tego typu przekonań.