W niemieckich marketach sprzedają sól z fluorem (pisze mit Fluorid). Chyba ich pogięło, w Aldim jest tylko taka, ale w innym sklepie znalazłam normalną, górską, z jodem. W ogóle tu trzeba na każdym kroku uważnie czytać etykiety, wegetariańskie gotowce są naszpikowane czym tylko się da, buraki świeże były dostępne jedynie w okresie świątecznym, chyba dla niemieckich Ruskich. Do ciastek dodają alkohol. Ach, tęsknię za sokiem z buraka, jabłek i marchwi, jak przyjadę, zaraz robię oczyszczanie organizmu, jeszcze niecałe 3 tygodnie.