Leszek, ale przyznasz, że Hindusi są z reguły dużo pogodniejsi od Europejczyków?
Jeszcze o żarciu:
------------------------------------------
Kilka lat temu pewien sannjasi, osoba żyjąca w celibacie i znajdująca się na ścieżce duchowej, zaproszony przez biznesmena zjadł w jego rezydencji obiad. Tej nocy nie mógł zasnąć. W końcu bardzo późno zasnął i miał sen, w którym zobaczył zalaną łzami szesnastoletnią dziewczynę. Sannjasi poszedł do swojego guru i opowiedział mu sen. Guru medytował jakiś czas, po czym powiedział, co było przyczyną tego snu. Dzień, w którym biznesmen zaprosił go na obiad wypadał na jedenasty dzień po śmierci jego szesnastoletniej żony, dlatego zgodnie z tradycja odprawiał specjalny obrządek. Ponieważ sannjasi spożył jedzenie przyrządzone specjalnie na tę okazję, dziewczyna, która umarła, pojawiła się we śnie we łzach. Ojciec tej młodej dziewczyny był bardzo biedny i z trudem utrzymywał rodzinę. Dlatego, wbrew jej woli, wydał ją za mąż za tego wiekowego biznesmena. Ona w rozpaczy popełniła samobójstwo rzucając się do studni. Biznesmen musiał przeprowadzić zwyczajowy obrządek pogrzebowy jedenastego dnia, na który zaprosił sannjasina. Taka kryła się historia za snem sannjasina. Zatem, bez rozeznania nie powinniście jeść żadnego proponowanego pożywienia.
Podobna rzecz zdarzyła się kiedyś uczniowi Swamiego Nitjanandy. Pewnego dnia wyszedł z aśramu i posilił się na zewnątrz. Wracając skradł z jakiegoś domu srebrny kubek i przyniósł go do aśramu. Wkrótce jednak wielce się zasmucił z tego powodu, gdyż uciekł się do przestępstwa w formie kradzieży srebrnego naczynia. Płakał i żałował postępku. Następnego dnia rano poszedł do swojego guru i wyznał mu całą sprawę. Dzięki swoim duchowym mocom Nitjananda potrafił znaleźć przyczynę. Powiedział do ucznia: „Cóż, posiłek, jaki zjadłeś poza aśramem, został przyrządzony przez kucharza, który swego czasu był złodziejem, przez co pojawił się u ciebie odruch kradzenia.” Dlatego kucharze muszą mieć czyste myśli.