Ostanio od 2-3 dni spędzam więcej czasu w, podobno zdrowej dla kręgosłupa, japońskiej pozie seiza. Czyli: klęczę na złożonych kocach (podłoga mi za twarda), wierzchy stóp ułożone płasko na kocach, duże paluchy połączone pośladki spoczywają na piętach.
I w sumie stopy wydają się do tego przyzwyczajać (wcześniej bardzo szybko sztywniały mi kostki), ale teraz zaczynam czuć kolana (a może bardziej jakby przyczepy mięśni nad i pod kolanami). Czy to wynik rozciągania się, czy może powinienem zaprzestać?
Aha, odnośnie tych kolan ja w ogóle jestem ajurwedyczny typ vata, sucha skóra, suche stawy i w ogóle tylko mózg naoliwiony

Natomiast kręgosłup, jak już przestałem go wypinać jak szalony, czuje się fajnie
