Widzę, że sama się nie borykam z partnerem lubiącym się zabawić. Jeszcze niedawno uważałam, że to ten jedyny, że uda mi się go zmienić, ale kiedy zaszłam w ciążę, nagle przejżałam na oczy. Szymonek ma roczek, a Michaś 9 lat ( syn z poprzedniego związku). Dopiero niedawno pozwoliłam sobie na powiedzenie partnerowi prawdy, że nie widzę nas w przyszłości bo ( i tu powiedziałam mu nasze różnice), jednak on usilnie uważa że to normalne nie zgadzać się w związku (co!)
Wierzę,że mi się uda

Na razie nie patrzę na mężczyzn, ponieważ mam troszkę do przerobienia z nimi

no i do tego dochodzi, że moja duszyczka dawno temu czuła się bardzo samotnie i postanowiła wejść w środowisko nieprzytomnych i nietrzeźwych, a oni przyjęli mnie z otwartymi rękoma. Wiem co siedzi, powoli schodzi, ale kiedy się uwolnię od tych co wciąż starają się mnie ściągć na dno? mam nadzieję, że jak najszybciej.