A ja lubię używać terminu "rozkazuje", np "rozkazuje by dokonało się...to i tamto". Zaczęrpnęłam to z książki Leszka (o Hunie), i w Hunie podobno często używa się takiego zwrotu. Tylko jest jedna kwestia. Tutaj się nie rozkazuje Bogu, tylko swojej pś. bo to pś. kreuje, zbiera manę (energię) do kreacji. U mnie to się bardzo dobrze sprawdza wtedy, gdy początkowo wydaje mi się, że coś jest dla mnie kompletnie niemożliwe. A po wypowiedzeniu tych słów, czuję przypływ ogromnej mocy sprawczej, i nie zdarzyło mi się jeszcze, bym tak ułożoną modlitwę musiała wykonywać więcej niż raz w danej intencji.