Parę tygodni temu postanowiłam przeprowadzić eksperyment. Sprawdzenie, czy rzeczywiście mam w sobie siłę sprawczą. Odpuściłam oczyszczanie, znów zaczęłam rozgrzebywać wzorce walki i ... czekałam, jednocześnie bardzo uważnie i z pełną świadomością obserwując zachodzące zmiany. Najpierw bardzo delikatne. Potem pojawiły się wyraźne naciski na mnie ze strony kilku, dotąd neutralnych osób. Niczego nie powstrzymywałam, więc na koniec pojawiło się małe piekiełko z kontrolą wyższej instancji w tle.
Teraz uciszam, odkręcam, dużo lepiej rozumiejąc działające mechanizmy. I nie żałuję, bo wiedza, jaką dzięki temu uzyskałam jest po prostu bezcenna

I jeszcze jedno: kiedyś pytałam o doświadczenie, które czasem było moim udziałem podczas głębokiej medytacji. Wtedy nie uzyskałam odpowiedzi ani tutaj, ani wśród medytujących znajomych. Nie wiem, jeszcze czym ono jest, ale wiem skąd pochodzi : z samego serca

)