Mi na początku tez wydawało się, ze akceptuję jest mocniejsze i właściwsze.
Ale potem poczułam, ze uznaję ma taki wydźwięk, ze budzi mniej buntu w człowieku, szczególnie pod wpływem emocji czy traumy. Przykładowo:
"Akceptuję to, ze mnie pobili." - w moim odczuciu zawiera w sobie nie tylko uznanie, ze dana sytuacja się zdarzyła, ale i pewne pogodzenie się z tym, ze to mnie spotkało. Jak ktoś jest pod wpływem emocji, to może od razu poczuć bunt, ze niczego akceptować nie będzie, bo on się nie zgadza na takie sytuacje więcej.
"Uznaję to, ze mnie pobili." - zawiera wg mnie głównie uznanie faktu, to ze się zdarzył, słabszy jest za to wydźwięk tej zgody, ze ta sytuacja mnie spotkała - co może ułatwić proces uzdrawiania, bo nie ma automatycznej reakcji z poziomu buntu i odrzucenia. Myślę, ze w późniejszym etapie można używać "akceptuję", kiedy już emocje i trauma bardziej się uzdrowią.