Lyndzik - u mnie PP prawie zawsze łączyło się z OOBE. (póki to w ogóle miewałam). Najlepsze na strach było u mnie przywołanie uczucia (energii) miłości - zarówno w przypadku samego PP, jak i na początku, jak miewałam OOBE. Potem przestałam się tego bać, jakoś tak sama z siebie, może dlatego, że nabrałam praktyki i stwierdziłam, że to nie jest dla mnie groźne. (I nie było, póki nie starałam się na kogoś wpłynąć w tym stanie - wtedy normalnie było spięcie energetyczne, wywaliło mnie z tego stanu, z posmakiem spalenizny w ustach:D
Indukowałam PP i OOBE specjalnym położeniem ciała oraz przyłożeniem palca do 3 oka. Mam wrażenie, ze we wchodzeniu w te astralne stany, "pomagało" mi to, ze wtedy spałam w miejscu dla mnie karmicznym (getto warszawskie) oraz myślę że w pobliżu musiały być szlaki astralne. Prawie za każdym razem, jak wchodziłam w PP, wpierw słyszałam zgrzyty, jak przestrajanie radia, a potem gadaniny, jakby odbywające się obok mnie. Różne - m.in. kłótnie, zwykłe rozmowy, wszystko nie znanych mi osób.
Po wyprowadzce z tamtego mieszkania, zarówno PP jak i OOBE się skończyły. Ale nie czułam już wtedy też żadnej potrzeby, ani tęsknoty za tymi stanami. Spełniły swoją rolę (wybicie mnie ze sceptycyzmu;).
Czy można coś pożytecznego z tych astralnych podróży czy głosów wynieść? Pewnie tak, choć nie opierałabym się na tym przesadnie, ani jakoś specjalnie już bym teraz w to nie wchodziła.
Ogólnie - dawne lata. Jeszcze sprzed trzeźwego i realnego RD
