Autor Wątek: Co u mnie widać? Co mogę mieć do przerobienia?  (Przeczytany 49354 razy)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-09-02, 20:26:00 »
Laka:)

Wiesz, jak się zastanowiłam, to faktycznie u góry gardła mam taka lekko dławiąca blokadę, która ujawnia się w trakcie ataków żalu. Ta, o której napisałam wcześniej, po prostu odczuwam silniej i częściej.

A trochę nieprzytomności w temacie to na pewno jest. Odebrałam wcześniej po prostu, ze widzisz mnóstwo tej nieprzytomności, co mnie zaskoczyło wręcz, bo ostatnimi czasy kupa nieprzytomności mi zlazła i zdecydowanie lżej i lepiej się pod tym względem czuje. No i jak napisałam - mniej się przymulam. Jedynie żal jeszcze mnie tak naprawdę przymula.
« Ostatnia zmiana: 2012-09-02, 20:31:12 wysłana przez hydrozagadka »

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-09-02, 20:03:03 »
Asia

Z tą blokadą na gardle to ja miałam wrażenie, że jest ona dość wysoko, tak pod brodą, jakby kreska przecinająca. Jeśli chodzi o nieprzytomność, to nie miałam na myśli, że jesteś nieprzytomna ogólnie, tylko raczej, że jeszcze coś widzę w temacie:)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-09-02, 19:17:44 »
Ok, jako ze zdominowałam chwilowo ten temat - serdecznie jeszcze raz dziękuję. Myślę, ze pewne uwagi porozważam jeszcze chwilkę dłużej :)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-09-02, 19:16:23 »
W tym sensie że gdzieś w czasie indywidualizowania się i kodowania żeby widzieć w tym wartość, może mieć pochodzenie to co opisywałem wcześniej.

Czyli ta niezależność (duma, hamulec)? Bo nadal nie rozumiem.

Cytuj
A co do przeszkody dla ew. mężczyzny (odnośnie poprzedniego pytania), problemem nie jest niezależność czy samodzielność, ale problemem może być specyficzny rodzaj przywiązania do niezależności i stawianie jakiejś granicy/bariery w bliskości. Przynajmniej tak to odbieram. Trudniej mi opisać te odczucia w szczegółach.

Powiem tak - kiedyś faktycznie stawiałam bardzo dużą granicę w bliskości. Bałam się wchodzić w związki, uważałam wręcz, ze nie są mi do niczego potrzebne (of kors z lęku przed odrzuceniem). Jednak tego już nie mam od dobrych paru lat, prócz czasem niepewności i wtedy zachowywania - na początku znajomości zazwyczaj - pewnego dystansu. Jednak szybko już  ten dystans puszczam, aż mam wrażenie, ze niekiedy za szybko ;)

Może po prostu skoro kiedyś te rzeczy miałam silne lub bardzo silne - to nadal są odczuwalne w energetyce, mimo że realnie działam już inaczej?
« Ostatnia zmiana: 2012-09-02, 19:20:16 wysłana przez hydrozagadka »

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-09-02, 19:10:05 »
Moje zdanie jest takie, że jeśli faktycznie nie idzie to w kierunku nie liczenia się z uczuciami i zdaniem innych ludzi, egoizmem, brakiem szacunku dla innych i pychą, to jest to jak najbardziej zdrowe :).

W moim odbiorze i moim mniemaniu - mam szacunek dla innych ludzi, ich przekonań czy ich zdania - za to bywam czasami jeszcze trochę za bardzo przewrażliwiona, kiedy oczekuję, ze inni tez potraktują moje zdanie, czy przekonania z szacunkiem i uważnością. I nie chodzi o to, ze mają przyjąć moje zdanie, lecz zaakceptować, że mam je inne i nie robić mi a to konto przykrych uwag. i tutaj myślę, czasem reaguję pewnie zbyt ostro. i to wtedy nie jest miłe i może być odbierane jako atak - bo czuję się wtedy zagrożona. Świadomie staram się jednak od pewnego czasu nie ulegać już takim mechanizmom działania.

Cytuj
Ale znam tez temat z innej strony, bo właśnie u mnie Krzysiek od początku był niezależny (mentalnie) i ja się nie mogłam w obecności kogoś takiego zwyczajnie odnaleźć, bo miałam wrażenie, że każde wyrażenie Jego zdania w sposób pewny siebie i jasny, to jest atak na mnie :). Mnie się to zaczęło podobać obserwując jego relacje z innymi (bo u nas nie widziałam, że to kwestia jego niezależności mentalnej) i zaczęłam rozwijać to w sobie. Jedno co mnie zdziwiło, to fakt, że osoba niezależna zawsze będzie tą niezależność wspierać u innych (zbyt mocno ceni sobie własną niezależność i moc i widzi w tym realną wartość, by innych w tym ograniczać), no i tak powoli sobie uzdrawiam temat :).

Fakt, ja też lubię wspierać niezależność myślenia u ludzi. Wręcz chcę, by ludzie nie łykali niczego, co napiszę i powiem (szczególnie jak pisze z pozycji terapeuty) ot tak, bez zastanowienia, tylko weryfikowali czy wyrażali własne zdanie i odczucia w temacie.

i dziękuję za to co napisałaś, o tym jak odbierałaś/odczuwałaś niezależność mentalną Krzyśka. To mnie natchnęło pewną ideą, jak nadal wyrażać się jasno i klarownie, a jednocześnie zminimalizować - mam taką nadzieję - odbiór typu "atak'. Zobaczę czy się sprawdzi w życiu i w praktyce :))

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-09-02, 19:04:22 »
W tym sensie że gdzieś w czasie indywidualizowania się i kodowania żeby widzieć w tym wartość, może mieć pochodzenie to co opisywałem wcześniej.

A co do przeszkody dla ew. mężczyzny (odnośnie poprzedniego pytania), problemem nie jest niezależność czy samodzielność, ale problemem może być specyficzny rodzaj przywiązania do niezależności i stawianie jakiejś granicy/bariery w bliskości. Przynajmniej tak to odbieram. Trudniej mi opisać te odczucia w szczegółach.

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2012-09-02, 18:56:21 »
Moje zdanie jest takie, że jeśli faktycznie nie idzie to w kierunku nie liczenia się z uczuciami i zdaniem innych ludzi, egoizmem, brakiem szacunku dla innych i pychą, to jest to jak najbardziej zdrowe :).
Ale znam tez temat z innej strony, bo właśnie u mnie Krzysiek od początku był niezależny (mentalnie) i ja się nie mogłam w obecności kogoś takiego zwyczajnie odnaleźć, bo miałam wrażenie, że każde wyrażenie Jego zdania w sposób pewny siebie i jasny, to jest atak na mnie :). Mnie się to zaczęło podobać obserwując jego relacje z innymi (bo u nas nie widziałam, że to kwestia jego niezależności mentalnej) i zaczęłam rozwijać to w sobie. Jedno co mnie zdziwiło, to fakt, że osoba niezależna zawsze będzie tą niezależność wspierać u innych (zbyt mocno ceni sobie własną niezależność i moc i widzi w tym realną wartość, by innych w tym ograniczać), no i tak powoli sobie uzdrawiam temat :).

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-09-02, 18:49:40 »
A, i jeszcze mi przyszło, przywiązanie do indywidualności i procesu indywidualizacji (szczególnie w relacjach z innymi).

Witku, a jak to rozumiesz? bo ja chyba nie całkiem rozumiem tą wypowiedź. Jak to wg Ciebie może się objawiać?

To co mi się skojarzyło i wspomniałam to w odpowiedzi do Kinii - na pewno nie przejmuję łatwo mód, czy czegoś, co podoba się tłumom; Także nie łykam niczego bez zastanowienia, tylko dlatego że jakiś autorytet coś powiedział lub napisał. Lubię opierać się na własnym doświadczeniu, lubię eksperymentować i poznawać nowe - lecz na własną rękę.

Czy to może byc wg Ciebie objaw przywiązania do indywidualizacji?

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-09-02, 18:46:19 »
Kinia, ufff :)
Bo naprawdę zaczęłam się zastanawiać, ze może to, iż kobieta jest samodzielna i w jakimś stopniu (lecz nie w 100%) niezależna, jest może czymś słabo odbieranym i wręcz szkodliwym;).
Dziękuję:) I tez tak myślę, ze dla zdrowego mężczyzny, moja samodzielność nie powinna być problemem. Tym bardziej, ze nie odrzucam pomocy, gdy ktoś mi ją oferuje, ani nie boję się już prosić o pomoc, gdy jej potrzebuję.

"Startowałam z pułapu szarej myszki, która bała się mieć jakiekolwiek zdanie w relacjach z ludźmi :)))" - a wiesz, ze ja też? ;) byłam szarą, nieśmiała myszką, która bała się odezwać publicznie. Jednak zawsze zachowywałam pewną wewnętrzną niezależność myślenia i działania, tzn. nie szłam za stadem, ani za modami. I w tych przypadkach potrafiłam to okazywać, nawet będąc szarą myszką.

« Ostatnia zmiana: 2012-09-02, 18:50:28 wysłana przez hydrozagadka »

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-09-02, 18:34:21 »
A, i jeszcze mi przyszło, przywiązanie do indywidualności i procesu indywidualizacji (szczególnie w relacjach z innymi).

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2012-09-02, 18:31:21 »
hydrozagadka jest faktycznie silna i niezależna w relacjach :)
Czuć to Asia u ciebie naprawdę mocno (po prostu dobrze ugruntowane) w bliskości z Tobą. Jednak też mi się nie wydaje, by to mogło być problemem dla kogoś kto również czuje się silny i niezależny. Może to być problem dla osób o słabszej energii, niższej samoocenie (mogą to odbierać jako próbę dominowania, czuć się po prostu nieswojo), ale moim zdaniem dla osoby (partnera),  który równie bardzo ceni sobie własną niezależność mentalną będzie to porządana cecha : ).
Ja sobie to bardzo cenię u Asi i podziwiam, bo mnie dojście do takiej niezależności którą teraz czuję (a nie jest jeszcze ona w pełni urzeczywistniona), zajęło wiele lat pracy nad sobą. Startowałam z pułapu szarej myszki, która bała się mieć jakiekolwiek zdanie w relacjach z ludźmi :)))

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-09-02, 18:09:55 »
Witek
"Najpierw jest jakiś hamulec, potem niedopuszczanie faceta do tych sfer, które podświadomie czujesz jako wyrazy twojej niezależności. Tak jakby pewna duma z własnego poczucia niezależności."
- Hmmm... szczerze się zastanawiam czy jestem dumna z niezależności. Na pewno cenię to, ze potrafię być samodzielna i nie jestem bluszczem (choć i tak była jedna osoba, w której odczuciu byłam bluszczem - i chyba faktycznie trochę taka wtedy byłam). Nie bardzo zresztą rozumiem - nawet jeśli faktycznie byłabym tak niezależna, jak może bywam odbierana, to co w tym strasznego dla mężczyzny ze zdrowa samooceną?

"Na pewno jest lęk przed skonfrontowaniem się z pewnymi rzeczami, stawiasz granicę którą czujesz jako niezależność ale gdybyś dopuściła faceta tak blisko siebie żeby przekroczył te granice, to byłby lęk przed własnymi mechanizmami uzależniania się (kontrola uczuć, żeby się nie zatracić w miłości i bliskości). Dlatego te emocje są zamknięte poprzez postawienie granicy i niedopuszczanie bliskiego faceta."
- to mi za to dało do myślenia - bo faktycznie kiedyś się uzależniłam, i na pewno nie chcę więcej tego powtarzać. Z drugiej strony dobra relacja nie polega na uzależnianiu się przecież, tylko wzajemnej uwazności, otwartości, gotowości i szacunku. I tak ostatnio starałam się działać. Choć przyznam, nie było to najłatwiejsze, bo mężczyzna należał do typu, który podświadomie raczej (niż świadomie) stara się udowadniać kobietom, ze są słabsza i głupszą płcią.

Mateusz "Co do relacji z mężczyznami to czuć bardzo silną niezależność, ale trochę zbyt wychyloną w postawę, że sama sobie wystarczam i się wszystkim zajmę więc nie potrzebuję, a to ma taki wyraz jakbyś nie wysyłała zamówienia. Takie komunikaty, że facet nie czuje przyciągania w sensie, że nie jesteś zainteresowana relacją."
- Kiedyś tez już słyszałam parę lat temu taką uwagę. No i fakt - kiedyś byłam bardzo sztywna, nieśmiała i uciekałam w postawę "nie jestem zainteresowana, mimo ze jestem, bo a nuż to odkryje i mnie wyśmieje (odrzuci)". Tylko że też już od dobrych paru lat nie mam takiej postawy. Raczej jestem szczera i w miarę bezpośrednia nawet.

"No i odczucie, tak w skrócie, że jesteś miła i sympatyczna, ale na Twoich zasadach. Może to wywoływać obawy, że nie ma miejsca na współdziałanie, że trzeba Ci sie podporządkować."
- Na pewno mam pewne zasady, które szanuję i z których nie chcę rezygnować - jak to, by facet był nie pijacy czy nie palący. Ale pod wieloma względami jestem elastyczna - i to najczęściej dużo bardziej elastyczna niż panowie, których spotykam. Potrafię iść na zdrowe kompromisy, nie walczę do upadłego, że moje jest najlepsze i najmojsze, potrafię szanować cudze potrzeby. Choć wtedy też na pewno oczekuję, ze i moje potrzeby zostaną uszanowane... Ale czy to źle?
« Ostatnia zmiana: 2012-09-02, 18:18:18 wysłana przez hydrozagadka »

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-09-02, 18:03:37 »
Sebo :)))

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-09-02, 18:03:21 »
Laka :)

"Jak spojrzałam chwilę na fotkę, to też pomyślałam o oczach i 3m oku, że coś jeszcze jest ciężkiego i mrocznego. Głęboko ukrytego przez Ciebie, także przed sobą. I dla Ciebie ciężkiego. Do czego trzeba by było dotrzeć i sobie też wybaczyć. Oraz wybaczyć innym od których potem, jako już skutki karmiczne doświadczałaś cierpienia."

Hmm... powiem szczerze - nie wiem. Ostatnio na 3 oku czuje raczej dużo przytomności i przestałam się przymulać.

"Mam też wrażenie jakbyś miała zduszone emocje, pewne odcięcie gardła od 3 oka. blokada. Taka energia, jakbyś to zablokowała, by nie widzieć, nie czuć i dać sobie radę, wytrzymać. Wyparcie siebie, znieczulenie, pewna nieprzytomność( trans?) na 3m oku by się znieczulić i móc żyć, działać."
-To trochę tak, choć z drugiej strony ja teraz z łatwością puszczam te emocje, schodzą warstwowo i na bieżąco. głównie tą blokadę z emocjami, jaka jeszcze w jakimś stopniu jest, czuję między sercem i gardłem. Sprawia ona, ze łatwo mi wywala w temacie samotności i czasem zazdrości, ze innym się udaje to, o czym ja np.: marzę. Może to być zarówno wyjazd, jak i kwestia bliskiej relacji, potrafi mnie jednak taki impuls walący w ta blokadę łatwo rozwalić.

"Jeszcze blokada na sercu z tym związana, jakiś zranienie, uraz, zamknięcie. Jakbyś chciała zamknąć lub przyblokować sobie serce by je ochronić, by nie można było Cie znów zranić, pewne wycofanie energii serca. Jakby boisz się otworzysz, w oczekiwaniu n cios, atak, zranienie."
- Kiedyś było tego więcej. Myślę, ze jednak troszkę nadal tego jest, racja. Jednak cieszę się, ze już nie jestem tak łatwa na zranienia jak kiedyś - i ze nie wynika to ze znieczulenia, lecz z podniesienia samooceny.

"Coś jeszcze nad głową czuję, kojarzy mi się żal do Boga, rozczarowanie nim, że Ci nie pomógł, dopuścił do czegoś i bunt, złość na niego."
- To tak. Niestety, to jest jeszcze i ostatnio bywa, ze mi wywala. Głównie chodzi żal o to, że jednak rzeczy, na których mi zależy, przychodzą do mnie z trudem. i to mimo tego, ze znacznie już wyluzowałam w tych tematach :)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-09-02, 17:53:39 »
Teraz napiszę ogólnie a propos niezależności czy tendencji do dominacji w relacjach:

BR "Takiego przymusu, że sama wszystko najlepiej zorganizujesz, zrobisz, bo inaczej upadnie i nie będzie miało sensu? Tak mi się kojarzy, że z jakiegoś lęku i bronienia się przed odrzuceniem możesz być czasami niedostępna i uciekać w organizowanie, planowanie, bycie silną kobietą?"
- Wydaje mi się,ze nie. Wręcz nie lubię sytuacji, kiedy wszystko musiałabym organizować sama, lubię jak męzczyzna wykazuje inicjatywę - a jednocześnie jest dostatecznie otwarty, by tą inicjatywę przyjmować też ode mnie. Lubie współpracę, wspólne ustalanie i organizowanie, nie lubię być stawiana w sytuacji - to Ty zaplanuj to i zorganizuj, bo zrobisz to lepiej ;) Czuję się wtedy wykorzystywana (nawet jeśli faktycznie zrobiłabym to lepiej).

"pozwól się sobą czasem zaopiekować! :)" - ale ja naprawdę pozwalam w różnych sytuacjach na to :)) Jedynie nie zamierzam udawać, że np.; nie daję sobie rady z kluczem i zamkiem, tylko po to by mężczyzna mógł się wykazać.

Clint:
"daje mi się, że masz potrzebę udowadniania facetom, że możesz być od nich niezależna w taki sposób, że pojawia się trzymanie ich na dystans, żeby przypadkiem w tej wspólnej więzi nie pojawiły się jakiekolwiek elementy współuzależnienia. To zabija bliskość."
- Hmm, no nie wiem. |Jak pan chce np.; ponieść mi plecak, czy pomóc przejść przez strumień, to nie protestuję, tylko z wdzięcznością taką pomoc przyjmuję. Na pewno jednak nie lubię grac idiotki tylko po to by mężczyzna poczuł się lepiej, i nie udaję przed mężczyznami, ze czegoś nie wiem, jak coś wiem. (za to zdarza mi się to przy kobietach - taka ciekawostka).

"Mam też wrażenie, że z tego powodu przyciągasz różnych niefajnych facetów, którzy wykorzystują te wzorce pod swoje chore potrzeby, ale ciężko mi powiedzieć jakie konkretnie - coś mi się przebija że jacyś próbujący Tobie również coś udowadniać oraz tacy, którzy chcą się poczuć skrzywdzeni i odrzuceni przez Twoją postawę. "
- Pierwsza opcja owszem występuje - szczególnie ostatnio - gościu próbujący mi udowadniać prawie na każdym kroku, ze jako kobieta jestem w połowie niedorozwojem ;-) Co do drugiej - nie przypominam sobie, bym jakiegośkolwiek faceta tak potraktowała - ani żaden nie zgłaszał takich pretensji. Jedynie trafiały się faktycznie uwagi, ze jestem samodzielna, to na niepewnych siebie wpływało to deprymująco. Wcześniej jednak dawałam się zbić z tropu, chowałam się w skorupie, i robiłam coraz bardziej bezradna, niezgrabna w zachowaniu - kiedy mężczyzna sprawiał, ze czułam się niepewnie i nie wiedziałam, co jest grane lub o co chodzi.

Mimo wszystko jest to dla mnie zastanawiające, ze tyle osób odbiera, ze jestem "zbyt" niezależna :) Owszem, jestem dość samodzielna, czego nie uważam za nic złego, mam też sporą wiedzę, i faktycznie lubię, by mężczyzna miał ta wiedzę na podobnym poziomie lub większą (złapałam się zresztą wczoraj na tym, ze jeszcze pś lekko gardzę facetami, których pś również uważam za głupszych od siebie). Może to tak zbija z tropu? świadomie jednak staram się tego nie okazywać, bo wiem, że każdy może mieć ta wiedzę w różnych dziedzinach i generalnie jestem otwarta na jej przepływ w obie strony.
« Ostatnia zmiana: 2012-09-02, 17:56:57 wysłana przez hydrozagadka »