Olga
kolejny raz zaczynam, zmazuję tego posta
ja mam problem ze zrozumieniem najlepszego miejsca i czasu, bo...jakos tak wychodzi, ze u mnie to chyba zycie w pełni sie rozpocznie po oswieceniu. Patrzę na ludzi dookoła-mają jakieś niskie ERD i zero chęci na zrobienie czegokolwiek, prace kiepska ale maja, kiepskie zwiazki tez maja, kiepskie towarzystwo tez maja, a ja sie chyba za bardzo skoncetrowalam na najwyższej jakosci, a zapomniałam ze zycie to urzeczywistnienie. Mam spokój w relacjach, wiec nie potrzebuje az tylu kontaktow, choc czasem sie zastanawiam czy czegos nie trace. Czy nie lepiej byłoby z partnerem, czy nie fajniej byłoby na etacie. I tu cisza
Rozwalilaś mi na węzłach końcówkę wykazywania się i klops:D Olga, jak żyć jak wokół jest tak cicho:D