Ciekaw jestem jakie macie odczucia co do Osho. Mam z nim karmę. Jego książki mnie bardzo inspirowały; wykłada kawe na ławe, widać, że erudyta zaznajomiony niemalże ze wszystkim. Jednak po pewnym czasie, jak go zobaczyłem na filmikach, nie budził we mnie zachwytu, raczej jakieś zamieszanie z tymi mądrościami jakie były w książkach. Czy można się u niego dopatrzeć wysokich wibracji, radości życia, szczęścia, czy wolności. Ja, nie. Jest natomiast nieprzytomność, smutek, wycofanie i ograniczenia. Czy jest tak bardzo nieprzytomny, że aż tak jakby był nieobecny, w jakimś letargu. Nie chodzi o to, żebym go niedoceniał. Ale moja podświadomość, pewnie z powodu karmy mówi, czy to jest droga do oświecenia? Czy taki ma być guru.
No, jeszcze mam z nim coś do uzdrowienia, wkurza mnie.
Może ktoś napisze, jakie ma odczucia?