Olga uzdrawia rzeczywiście skutecznie i z powerem!

Po zabiegu, który miałam w piątek, po nocy, zaczęło mi na maksa wywalać - były to wywalanki w stylu takich, jakich już dawno nie miałam, zahaczajace o "czarną noc zmysłów". Najpierw starałam sobie sama z tym poradzic, ale kiedy poczułam, ze nie chcę się już męczyć z tym samodzielnie, nie wiadmo jak długo - napisałam Oldze co się dzieje i Olga zapropnowała zabieg wspierający (pomocniczy) - po nim wszystkie wywalanki i zakręcenia przeszły, jak reką odjął! :-)
Widzę, z realnych zmian, że zaczełam konstruktywniej zarządzać czasem, więcej robić z działań twórczych, prawie w całości zniknal mechanizm znieprzytmniania się, związany z tymi działaniami. Wczesniej, jak chciałam coś zrobić twórczo, to najczesciej musiałam się wpierw przebić przez magmę nieprzytomności na głowie i niechęci, oraz bezsensu, które automatycznie mi się odpalały na starcie. Teraz (mówię o 2 dniach) - czuję to tylko w minimalnym stopniu, i jestem przekonana, że to są tylko jakieś doczyszczające się resztki.
Naparwdę bardzo się cieszę, ze to się uzdrowiło i serdecznie dziękuję, Olguś

**
Jednak nie ma to jak pozwolenie sobie na otwarcie się na boskość i działanie boskości poprzez drugiego człowieka
