Leszek, a skad dokladnie masz te wiadomosci ile gdzie po smierci to dokladnie trwa, czy sobie to wszystko "przypomniales", slyszales od kogos np. z jego "wspomnien", czy zostalo Ci inaczej jakos objawione(w jaki sposob, przez kogo/co) i czy to jest na stowke pewne, ze wiecej pytan nie warto juz zadawac? Czy to na pewno wszystko wiedza z planow wyzszych, a nie z brudnego astrala, itd? Te same urywkowe kilka zdan o "chwale Bozej"(nazwy ogolnie nie sa takie wazne, czesto jednej nazwy uzywa sie na okreslenie skrajnie roznych rzeczy, a skrajnie roznych nazw na okreslenie tego samego) itd. glosiles juz(dalej pamiecia nie siegam) ponad 10 lat temu, tak ze mysle ze od tego czasu sie za bardzo zglebianiem tematu nie zajmowales. Czy w ogole tam powyzej tego padolu istnieje cos takiego jak czas i przestrzen, tak jak my to tu widzimy?? Ale w to juz nie wchodzmy za gleboko.
Z tym ze kazdy "wraca do zrodla" to na razie nigdy nie mowie ze cos jest dla mnie na 100% pewne, ale ma to dla mnie rece i nogi, sens wewnetrzny jakis, nawet jesli ktos by to "odkryl" wychodzac z ciala(nazwa tu jest nie do konca adekwatna, bo to chyba cos bardziej jak "dostrojenie do planu", a nie faktyczne "wyjscie z ciala", co nota bene kazdy robi co noc sniac tylko nieswiadomie, wiec twierdzenie ze to duchowo szkodliwe nie moze byc prawdziwe, bo to nalezy do naszej natury - sorry za offtop. A ze kazdy tam spotyka tylko rzeczy na miare tego jakie w danej chwili jest w stanie spotkac, swoich wierzen i pogladow, ograniczen i tego w jakim on jest sam stanie energetycznym i co do siebie przez to przyciaga, to inna sprawa, wszystko to ma wplyw. Moze nie jest warto sie do tego uprzedzac? Moze moze to dac duzo zrozumiennia? Bo takie twierdzenie, ze to rzekomo odcina od tych swiatow wyzszych, bo to astral i same bzdury na kiju i do tego niebezpieczenstwo, to jest jakies stanowczo za proste i zbyt pochopne. Jak uciekanie od czegos, od czego sie nie da uciec i moze dlatego wlasnie sie nie powinno).
Wracajac, dla mnie moze to miec sens, ze ten aspekt osobowosci, czy podswiadomosci, "koncepcyjne" ja czy co tam dokladnie, jak to nazwac, przy smierci, czesto jesli nie byla "gladka", oddziela sie od WJ jesli ma dosc energii (ponoc drastyczne okolicznosci moga tez naladowac taka forme wieksza dawka energii na zapas) moze przyjac forme, trwac, "zawiesic" sie i jakos tam wplywac na swiat fizyczny dalej, nawiedzac itd, albo rowniez i zerowac na ludziach podatnych, tak jak drapieznik wybierajacy sobie slabsze osobniki w stadzie;) Jest to cos innego od aspektu nas, ktory jest Zrodlem, nie jest przywiazany do zadnych rzeczy, jest niesmiertelny i do Zrodla wraca. jest to tez cos innego niz przewodnik duchowy, choc on tez jest istota niefizyczna wplywajaca na swiat fizyczny. Taka istota jest ze Zrodlem, z Wyzszym Ja, z Bogiem jak najbardziej polaczona. Duch to cos, co jest przywiazane do "niedokonczonych spraw", oddzielone od Zrodla, WJ itd, ale majace na tyle energii skumulowanej w sobie, zeby samemu wytwarzac energie i oddzialywac na swiat fizyczny, taka pozostalosc po kims kto zyl, cos go tu trzyma i na ogol mu ta sprawe wystarczy wytlumaczyc i bedzie po klopocie. Im bardziej sa ludzie swiadomi obecnosci tych bytow, tym bardziej je laduja, strach np dobrze karmi, i przyciaga tez. Istnieje to sobie tak jak powiedzmy mysloksztalt i to jest wtedy "duch"(mysle ze Leszek sam potwierdzi, ze duch nie ma WJ, wiec nie moze byc dokladnie tym samym wszystkim w pelni czym byl czlowiek, tylko ze to jest po smierci...). Mowie ze tak jak mysloksztalt, bo i mysloksztalt z reszta moze zaczac zyc wlasnym zyciem praktycznie jak istota, np kiedy ludzie beda powtarzac bardzo legende o jakims tam diable w jaskini, itp. Tak tez moze powstac "demon", czy jak to zwal. A takie duchy mozna przekonac do tego, zeby sobie poszly do swiatla, czy gdzie tam, cos im tam naopowiadac, "przegadac" je do tego. Ponoc doraznie jak sie cos do nas przylepia, to nawet dziala wizualizacja otaczajacego nas, rozszerzajacego sie od nas balona, coraz dalej i dalej, nawet moze byc gdzies w kosmos i samo to (przynajmniej na dana chwile) jest w stanie wytworzyc wibracje, przy ktorej nie beda one w stanie na nas usiedziec. Na dluzsza mete jednak trzeba pracowac nad tym, zeby takich spraw nie przyciagac i miec silna aure, przez ktora sie do nas nie beda mogly dostac, bez tam dziur jakis, to tak od technicznej strony. Ale to nie mialo byc dokladnie o duchach, choc troche warto bylo o nich napisac:)